Sądził Marcina P. - jest oskarżony o branie łapówek

Sądził Marcina P. - jest oskarżony o branie łapówek

Dodano:   /  Zmieniono: 12
Marcin P. (fot. MIROSLAW PIESLAK / newspix.pl) / Źródło: Newspix.pl
Sędzia Janusz K., wieloletni sędzia sądu rejonowego w Kościerzynie i przewodniczący wydziału karnego, który w 2006 roku wydał łagodny wyrok w sprawie przyszłego szefa Amber Gold Marcina P. (wówczas Marcina S. - mężczyzna przyjął potem nazwisko żony) jest obecnie oskarżony o przyjmowanie łapówek od oskarżonych - ustalił "Superwizjer" TVN.
Marcin S. był w 2006 roku oskarżony o to, że na przełomie 2004 i 2005 roku jako zastępca prezesa firmy SAMPI oszukał 10 osób na nieco ponad tysiąc złotych, usiłował też wyłudzić 100 złotych. Przestępstwa te były zagrożone karą od pół roku do 8 lat więzienia - Janusz K. uznał jednak, że przypadek Marcina S. był "wypadkiem mniejszej wagi" (w kodeksie karnym taki termin nie występuje) i skazał późniejszego szefa Amber Gold na karę grzywny w wysokości 1000 złotych. Tymczasem na Marcinie S. ciążył już wtedy wyrok roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata za pomoc w podrobieniu dokumentów i usiłowanie oszustwa w innej sprawie.

Dwa lata później Janusz K. został zatrzymany po policyjnej prowokacji. Kiedy uchylono mu immunitet Janusz K. został oskarżony o przyjęcie łapówek od kilku oskarżonych (łączna kwota łapówek to 140 tysięcy złotych). Janusz K. miał otrzymać również "dwa półmiski ryb w galarecie o wartości 300 złotych", korzystał również przez kilka dni z mercedesa pożyczonego od oskarżonego. Sędzia miał przyjmować łapówki w latach 1998-2008.

Mimo tych zarzutów Janusz K. nie trafił do aresztu - obecnie jest zawieszony, ale nadal pobiera pensję sędziego. Janusz K. odpowiada z wolnej stopy przed sądem rejonowym w Koszalinie i nie przyznaje się do winy. Grozi mu 10 lat więzienia. Oskarżony twierdzi, że nie pamięta sprawy Marcina S.

TVN, "Superwizjer", arb

 12

Czytaj także