Nawrocki i snus. Nietypowy moment podczas rozmowy na żywo

Nawrocki i snus. Nietypowy moment podczas rozmowy na żywo

Dodano: 
Karol Nawrocki
Karol Nawrocki Źródło: Przemysław Keler/KPRP
Do nietypowej sytuacji doszło podczas rozmowy Karola Nawrockiego z Krzysztofem Stanowskim i Robertem Mazurkiem. Do sieci trafiło nagranie.

Karol Nawrocki w rozmowie z Kanałem Zero mówił m.in. o zawetowaniu ustawy ws. kryptowalut oraz zamieszaniu wokół ślubowania sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

Karol Nawrocki o ślubowaniu sędziów TK

Polityk przyjął ślubowanie tylko od dwójki prawników – Magdaleny Bentkowskiej oraz Dariusza Szostka. Podkreślił, że „nigdy nie mówił o tym, że nie przyjmie go od pozostałej czwórki sędziów”. Złożenie ślubowania przez sędziów TK przed marszałkiem Sejmu określił mianem „cyrku”. – Staliśmy przed prawną koniecznością zaprzysiężenia tych sędziów. Z całą pewnością by się to wydarzyło, gdyby nie cyrk, który odbył się w polskim Sejmie – komentował.

– Jeśli Trybunał Konstytucyjny uzna, że mimo tego, że sędziowie przysięgali przed notariuszem w polskim Sejmie muszą zostać jeszcze raz zaproszeni przez prezydenta i będą przysięgać, to ja to zrobię. Jeśli natomiast uzna, że to, co wydarzyło się w Sejmie jest jednoznaczne z odmową złożenia zaprzysiężenia przed prezydentem, to tego nie zrobię – zapowiedział prezydent.

Nietypowe sceny w trakcie wywiadu z Karolem Nawrockim

W trakcie rozmowy z Krzysztofem Stanowskim i Robertem Mazurkiem doszło do zaskakującej sytuacji. W pewnej chwili do studia zadzwonił jeden z widzów. Gdy mężczyzna zadawał pytanie, prezydentowi wypadł z kieszeni snus. Na pomoc ruszył Robert Mazurek, który schylił podał zgubę politykowi. – Człowiek chciał być miły – mówił ze śmiechem prezenter. Gdy zadający pytanie widz był nieco zbity z tropu, Robert Mazurek wytłumaczył, że śmiech w studiu wynika z faktu, że podawał prezydentowi snusa.

twitter

Karol Nawrocki o ostrej rekcji na pytanie dziennikarza TVN24

W rozmowie przewinął się także temat ostrej reakcji Karola Nawrockiego po pytaniu dziennikarza TVN. Mateusz Półchłopek usiłował dowiedzieć się, „czy w związku ze spotkaniem z Viktorem Orbanem prezydentowi nie przeszkadza jego zażyła relacja z Władimirem Putinem”. – Pan nie słuchał konferencji prasowej? Robiliście materiały o tym, że mnie ściga Putin? Pan redaktor się ogarnie i słucha, co mówi prezydent Polski — odparł wyraźnie poirytowany polityk po tym, jak ruszył w stronę reportera.

Polityk stwierdził, że „nie żałuje swojego zachowania”. Zapewniał, że zawsze traktuje dziennikarzy z szacunkiem. – Natomiast jeśli człowiek przekracza pewne granice takiego logicznego zachowania, dziennikarskiej etyki, jeśli szykuje rodzaj prowokacji, to myślę, że reakcja była prawidłowa – wyjaśnił.

Czytaj też:
Awantura ws. youtubera w radzie prezydenta. „Jestem niewygodny i mam tego pełną świadomość”
Czytaj też:
Nawrocki chwali ten projekt. To inicjatywa koalicji rządzącej

Źródło: Kanał Zero