Oskarżeni o porwanie

Oskarżeni o porwanie

Dodano:   /  Zmieniono: 
Czterech mężczyzn oskarżyła prokuratura o uprowadzenie dla okupu łódzkiego biznesmena - za jego uwolnienie dostali 260 tys. dolarów. Grozi im do 10 lat więzienia.
Akt oskarżenia w tej sprawie trafił już do łódzkiego sądu -  poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi, Krzysztof Kopania.

Oskarżeni to 31-letni Andrzej W., 22-letni Jacek W., 20-letni Sebastian G. oraz 23-letni Rafał A.

Według ustaleń prokuratury, biznesmen Roman B. został uprowadzony w lutym 2002 roku, gdy samochodem jechał do pracy. Sprawcy zajechali mu drogę autem przypominającym policyjny radiowóz. Przebrani w stroje przypominające czarne mundury policyjne, grożąc bronią, wyciągnęli mężczyznę z samochodu. Skuli go kajdankami, założyli mu na głowę worek i wywieźli do jednego z domów w Łodzi.

Tam sprawcy przykuli porwanego kajdankami do kaloryfera. Przez cały czas uprowadzony miał opaskę na oczach.

Bandyci zażądali od rodziny porwanego 300 tys. dolarów okupu. Rodzina, nie współpracując z policją, zapłaciła za uwolnienie mężczyzny równowartość 260 tys. dolarów w różnych walutach. Biznesmen został uwolniony po dziesięciu dniach. Policja ujęła sprawców w marcu oraz czerwcu tego roku.

W śledztwie oskarżeni nie przyznali się do winy.

Wśród dowodów zebranych przez prokuraturę są m.in. odciski palców dwóch oskarżonych znalezione w domu, w którym przetrzymywany był biznesmen oraz badania osmologiczne, które wykazały zgodność zapachów jednego z oskarżonych z zapachem znalezionym w  samochodzie, którym przewożono porwanego.

Biznesmen rozpoznał też układ pomieszczeń i elementy mieszkania, w którym był przetrzymywany oraz głosy dwóch sprawców porwania. Ustalono również, że jeden z oskarżonych 31-letni Andrzej W. wynajął na fałszywe nazwisko dom, w którym przetrzymywany był biznesmen.

Wszystkim oskarżonym grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.

sg, pap