Cesarz Trójmiasta

Cesarz Trójmiasta

Dodano:   /  Zmieniono: 25
W Gdańsku powstaje czarna lista przewinień abp. Sławoja Leszka Głodzia. Ma być wysłana do Watykanu. Nie ma jednak chętnych, by ją podpisać konkretnymi nazwiskami. Ofiary i świadkowie się boją. Na razie.

To nie jest historia o molestowaniu seksualnym, o pedofilii w Kościele ani nawet o niedotrzymaniu ślubów celibatu. Nie, nie ma nic wspólnego z seksem. Nie jest też żadnym atakiem na Kościół katolicki w Polsce. To jest opowieść o jednym człowieku, o abp. Sławoju Leszku Głodziu, metropolicie gdańskim, który szósty rok z rzędu rządzi silną ręką w kurii gdańskiej. Budzi strach, nie znosi sprzeciwu i za dobre wynagradza, a za złe karze. Ostatni jego pomysł: chciał wynająć samolot, by polecieć do Rzymu na mszę inauguracyjną papieża Franciszka. – I jego ludzie obdzwaniali parafie, i nakazywali kupować bilety na ten samolot po 1650 zł. Rano wylot, powrót wieczorem. Ciekaw jestem, czy ktoś odważy się odmówić szefowi. U nas panuje ustrój feudalny. Jest pan i są podwładni. I wszystko byłoby dobrze, bo przecież ślubujemy arcybiskupowi posłuszeństwo. Ale jeśli ten arcybiskup nie zachowuje się jak duchowny katolicki, tylko jak okrutny władca, to musimy o tym zacząć mówić. I to jest powód, dla którego zdecydowałem się z panią rozmawiać. Proszę tylko te moje wypowiedzi tak wymieszać z wypowiedziami innych, żebym nie został zdemaskowany – mówi ksiądz I. Taką prośbę słyszę od wszystkich moich rozmówców, zarówno świeckich urzędników, jak i księży, a nawet od ich rodzin i przyjaciół. – Ludzie z kurii potrafią straszyć. Wiem, że byli u przyjaciół księdza dręczonego przez abp. Głodzia. Grozili, że jeśli nie wpłyną na młodego kapelana, nie odwiodą go od składania do sądu sprawy przeciwko Głodziowi, to jego życie będzie zniszczone – opowiada ksiądz II i dodaje: – Nie mogę powiedzieć, co robię, w której parafii służę, bo od razu zostanę rozpoznany. Niech pani dzwoni do tego księdza. On ma zeznania przygotowane, dokładnie spisane wspomnienia z prawie każdego dnia współpracy z arcybiskupem. Z każdej nocnej pijackiej imprezy, każdego upokorzenia, jakiego doświadczył. Zresztą nie tylko on. Ale on chyba jako pierwszy się postawił. Jednak sprawy do sądu nie złożył i pracuje w jednej z gdańskich parafii.

Lista przewinień

Więcej możesz przeczytać w 12/2013 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 25

Czytaj także