Vistulagate

Vistulagate

Media na całym świecie piszą o aferze taśmowej w Polsce i zdają relacje z wydarzeń w naszej redakcji.

Relacja z wydarzeń w redakcji „Wprost” była w miniony czwartek drugim – po doniesieniach z Ukrainy – materiałem w europejskiej sekcji największego serwisu internetowego świata BBC. Tekst zilustrowano zdjęciem wicenaczelnego „Wprost” Marcina Dzierżanowskiego w otoczeniu kamer i mikrofonów. Autorzy skupili się na reperkusjach politycznych skandalu, wybijając w tytule słowa premiera Tuska o ewentualnych przyspieszonych wyborach.

Podobnie brytyjski tygodnik „The Economist” zamieścił relację z Polski jako drugą po Ukrainie w dziale „Europa”. Nawiązując do słynnej afery Watergate, która w latach 70. pogrążyła prezydenta USA Richarda Nixona, tekst zatytułowano „Vistulagate” (Vistula to angielska nazwa Wisły). Otwiera go cytat z Marka Belki: „Moim warunkiem, excuse-moi, jest dymisja ministra finansów”. Tygodnik pisze, że nagrania są bombą, której wybuch rzuca cień na rząd Donalda Tuska, podważa jego kompetencje i uczciwość przed jesiennymi wyborami samorządowymi i przyszłorocznymi kampaniami. Najwięcej uwagi autorzy poświęcają jednak Belce. Zauważają, że zmiany w ustawie o NBP odpowiadają życzeniom szefa banku wyrażonym w nagranej rozmowie. Piszą o wulgaryzmach, jakie słychać na nagraniach, dywagują na temat ewentualnej dymisji Belki. Konstatują jednak, że nawet jeśli prezes odejdzie, „fundamenty gospodarcze Polski i banku centralnego są na tyle silne, że reputacja NBP nie zostanie poważnie zagrożona”.

O skandalu podsłuchowym i nalocie na „Wprost” piszą też najważniejsze tytuły w Stanach. „The Wall Street Journal” odnotowuje, że funkcjonariusze wycofali się z naszej redakcji „wśród gwizdów dziennikarzy wszystkich mediów relacjonujących akcję”. Gazeta cytuje opinię Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, że gdyby Sylwester Latkowski wydał nagrania, ryzykowałby złamanie prawa nakazującego ochronę źródeł. Dziennik donosi też o walizce pozostawionej przez ABW w naszej redakcji i nazywa to „kolejną żenującą wpadką” rządu. Rick Lyman, relacjonując aferę na stronach zagranicznych „New York Timesa”, pisze głównie o akcji ABW w redakcji „Wprost” i o rozmowie Belki z Sienkiewiczem. Największy amerykański dziennik zauważa, że premier Tusk początkowo bronił szefa MSW, a jego ewentualną dymisję zasugerował dopiero po nalocie służb na „Wprost”. Spory wpis poświęca nam bardzo popularny w USA blog Gawker.com, piszący o rozrywce i świecie mediów. Autor posta Andy Cush koncentruje uwagę na solidarności dziennikarzy wszystkich polskich mediów w czasie nalotu ABW na redakcję. Jeden z komentarzy pod tekstem wyraża pogląd, że „cała akcja wygląda na ewidentną próbę zastraszenia, bo ludzie zawiadujący krajem w XXI w. raczej rozumieją, że cyfrowe nagranie może być przechowywane na milionach kopii”. Jeśli nie rozumieją, to sprawa – w ocenie bloga – jest „przezabawna”.

Najobszerniej wydarzenia ostatniego tygodnia w Polsce relacjonowała agencja Reutera. Kolejne depesze były coraz wnikliwsze. Jedna z nich nosiła tytuł „Nieskazitelny image postkomunistycznej Polski zagrożony przez tajne nagranie”. Dla agencji wypowiada się m.in. szef Mennicy Polskiej Zbigniew Jakubas, o którym minister Sienkiewicz na ujawnionym przez nas nagraniu mówi, że „trzeba mu powiedzieć, jak można go bardziej okraść”. „Myślałem, że przez 25 lat wolności ludzie oddalili się wystarczająco od czasów stanu wojennego. Ale wygląda na to, że niektórym ciągle wydaje się, że mogą robić, co im się podoba” – żali się Jakubas Reuterowi. Agencja jako jedyna cytuje też słynne już słowa Moniki Olejnik na konferencji prasowej Donalda Tuska o tym, że „całe środowisko dziennikarskie jest przeciw premierowi”. Wiele anglojęzycznych mediów – między innymi agencja Associated Press – dywaguje też na temat ewentualnego udziału służb rosyjskich w rozpętaniu kryzysu w Polsce.

Marsjanie, Rosjanie i król Tusk

Tymczasem media w Rosji mają używanie. Tamtejsi czytelnicy dowiadują się, że praktyka nagrywania polityków i handel stanowiskami są w naszym kraju na porządku dziennym. Relacje wybijają rosnące szanse skrajnej prawicy Janusza Korwin-Mikkego w kolejnych wyborach.

W miarę obiektywnie batalię o laptop Sylwestra Latkowskiego opisuje „Rossijskaja Gazieta”. Po przywołaniu faktów dziennikarka Ariadna Rokossowska analizuje: „Ministrowie i finansiści zaczęli sobie przypominać, z kim i o czym rozmawiali przy kolacjach, bo istnieje ryzyko, że kolejne nagrania będą pojawiać się w mediach, a niebawem są wybory – te same, o których wynik tak martwił się Sienkiewicz”. Gazeta dodaje złośliwie, że według Polaków winnymi afery taśmowej okażą się zapewne albo Rosjanie, albo Marsjanie.

Agencja informacyjna OSTKRAFT stwierdza, że skandal stawia polską politykę w rozkroku. „Publikacje »Wprost« zmuszają wielu polityków do dokonania wyboru: trzymamy z PiS Jarosława Kaczyńskiego czy z królem Donaldem I Tuskiem?” – pisze dziennikarz i politolog Stanisław Stermidlowski i dodaje, że Tusk znalazł się w sytuacji podobnej do tej, z jaką musi radzić sobie premier Recep Erdogan w targanej skandalami Turcji. W innym tekście Stermidlowski pyta, czy ugrupowania prawicowe i nacjonaliści urządzą w Warszawie drugi Majdan. Według niego kłopoty rządu temu sprzyjają. Autor donosi o marszu „od 500 do kilku tysięcy” narodowców „brutalnie powitanym przez policję”. Według jego wiedzy użyto gazu łzawiącego i bito kobiety oraz dzieci. „Polska prasa próbuje to zatuszować” – pisze Stermidlowski i cytuje Janusza Korwin-Mikkego: „Nie dajcie się oszukać”.

Polski „Spiegel”

„Kryzys polityczny w Polsce”, „Niewykluczone przyspieszone wybory po skandalu podsłuchowym”, „Szef Banku Centralnego kompromituje rząd” to tytuły, które można było znaleźć w zeszłym tygodniu w prasie francuskiej. Gazety podkreślają niezręczność interwencji funkcjonariuszy ABW w siedzibie „Wprost” i wskazują na odpowiedzialność rządu. Najobszerniej wydarzenia w Polsce opisują lewicowy dziennik „Le Monde” i prawicowy tygodnik „L’Express”. Cytują fragmenty rozmowy ministra Sienkiewicza z prezesem Belką i szczegółowo opisują nieudaną próbę skonfiskowania przez ABW komputera redaktora naczelnego „Wprost”, odnotowując, że w jego obronie stanęli dziennikarze innych redakcji. Francuskie media nie zawahały się też podchwycić teorii udziału w aferze obcych służb. Rosyjski wywiad miałby jakoby dokonywać odwetu za polskie poparcie dla nowych władz na Ukrainie. Jedynie prawicowy tygodnik ekonomiczny „La Tribune” podaje tę teorię w wątpliwość, oskarżając polski rząd o chęć „odwrócenia uwagi” opinii publicznej i próbę zjednoczenia społeczeństwa wokół idei „świętego przymierza przeciwko Moskwie”. Tygodnik nie wierzy jednak w powodzenie tej strategii szczególnie wobec zamiarów redakcji „Wprost”, która według „La Tribune” „ma jeszcze niejednego asa w rękawie”. Lewicowy tygodnik „Le Nouvel Observateur” zauważa, że nalot ABW na naszą siedzibę jest „bardziej szkodliwy dla rządu niż sama afera podsłuchowa”.

Niemieckie media ochrzciły polski skandal mianem „Weichselgate” („Wisłagate”). Donald Tusk cieszy się w niemieckiej prasie niezwykle pochlebną opinią. W ostatnich tygodniach, z związku z kryzysem na Ukrainie, czołowe niemieckie gazety prześcigały się w publikowaniu wywiadów z szefem polskiego rządu oraz ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim. Po aferze media w Niemczech zastanawiają się przede wszystkim, czy dojdzie do przyspieszonych wyborów. Dla Niemców upadek rządu Tuska oznaczałby utratę „strategicznego partnera na wschodzie”, jak się go tu często nazywa. Warszawski korespondent tygodnika „Die Zeit” Klaus Brill swój artykuł tytułuje „Spiskowanie przy obiedzie” i zastanawia się, czy za całą sprawą nie stoi rosyjski wywiad. Zdjęcia z próby przeszukania naszej redakcji pokazał w czwartek pierwszy program telewizji publicznej ARD. Popołudniowe wiadomości „Tagesschau” informowały także o wzburzonych nastrojach w Polsce i cytowały słowa Bronisława Komorowskiego, że „pożaru nie gasi się dolewaniem oliwy do ognia”. A dziennik ekonomiczny „Handelsblatt” pisze o „polskiej aferze Spiegla”, przywołując zajścia z 1962 r., kiedy to pomieszczenia redakcji tygodnika „Der Spiegel” zostały przeszukane przez policję w związku z publikacją artykułu krytykującego rząd i ujawniającego ściśle tajne informacje. ■

Okładka tygodnika WPROST: 26/2014
Więcej możesz przeczytać w 26/2014 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0