To pierwsza taka sytuacja od wybuchu wojny. Szef izraelskiego wywiadu podał się do dymisji

To pierwsza taka sytuacja od wybuchu wojny. Szef izraelskiego wywiadu podał się do dymisji

Gen. Aharon Haliva
Gen. Aharon Haliva Źródło:Wikimedia Commons / U.S. Embassy Jerusalem / CC BY 2.0
Szef izraelskiego wywiadu podał się do dymisji. Decyzja generała dywizji Aharona Haliwy ma związek porażką wojska, które ostrzegane było o możliwym ataku Hamasu. To pierwszy dowódca, który wziął odpowiedzialność za zdarzenie i zrezygnował.

Gen. Haliwa, szef wywiadu, zrezygnował 22 kwietnia. Pozostanie jednak na swoim stanowisku, dopóki IDF nie wyłoni jego zastępcy. Gen. Haliwa mierzył się z oskarżeniami po 7 października. Twierdzono, że to m.in. z powodu podjętych przez niego decyzji doszło do tragedii. Jak sam przyznał w ubiegłym roku, „wojna rozpoczęła się od porażki wywiadu”. – Nie udało się zaalarmować o ataku terrorystycznym przeprowadzonym przez Hamas – mówił, przypomina CNN.

„Biorę pełną odpowiedzialność”

W swoim oświadczeniu gen. Haliwa przyznał wprost, że wywiad „nie wypełnił najważniejszego zadania”. – Jako szef wywiadu biorę pełną odpowiedzialność za tę porażkę – oświadczył. W drugiej połowie kwietnia Siły Obronne Izraela podziękowały gen. Haliwie, którego służba trwała przez 38 lat.

Warto dodać, że „The New York Times” informował w grudniu, iż Izrael miał być w posiadaniu informacji o planach Hamasu – i to od 12 miesięcy. Zbagatelizowano je jednak, uznając, że są to jedynie niezwykle ambitne plany polityczno-militarnej organizacji. Zwrócono uwagę, że są zbyt skomplikowane, by udało się je wcielić w życie. Szef wywiadu zlekceważył ostrzeżenia.

Jak podaje amerykańska agencja prasowa Associated Press, decyzja generała może zapoczątkować kolejne podobne. O wydarzenia, do których doszło pod koniec ubiegłego roku, oskarżani są także inni dowódcy.

Hamas zaatakował Izrael. Już wcześniej pojawiały się sygnały ostrzegawcze

„Atak z 7 października mocno nadszarpnął reputację izraelskich służb wojskowych” – ocenia redakcja agencji Reutera, przy okazji dymisji jednego z najważniejszych dowódców. Tego dnia zginęło ok. 1,2 tys. osób, głównie cywili (zarówno obywateli Izraela, jak i obcokrajowców). Ponad dwieście osób zostało też porwanych i trafiło do niewoli. Wśród nich był m.in. obywatel Polski. Niedawno ambasador Izraela w Polsce przekazał informacje o jego śmierci.

Wojna, która rozpoczęła się na początku października, trwa do teraz. Izrael w odwecie zaatakował Strefę Gazy, którą zamieszkują m.in. terroryści. Jak podaje palestyńskie ministerstwo zdrowia, do kwietnia zginęło ok. 34 tys. osób.

Czytaj też:
Uratowano noworodka w Strefie Gazy. Lekarze wyjęli go z ciała zmarłej
Czytaj też:
Bliskowschodnia logika zemsty, Trójmorze grzechu warte i 50 najlepszych polskich pracodawców. Nowy „Wprost”

Źródło: CNN / Reuters / AP News