Utracony raj Amazonii

Utracony raj Amazonii

Dodano:   /  Zmieniono: 
W deszczowych lasach Amazonii kryje się jeszcze 80 nieznanych światu plemion. Jedno z nich właśnie w rozpaczy wybiegło z dżungli. Chce nam powiedzieć coś ważnego.

Pogranicze peruwiańsko-brazylijskie, 29 czerwca 2014 r. Granica biegnie niedaleko błotnistej rzeki Enriva. Nagle od strony Peru z dżungli wychodzą ludzie. Są nadzy, mają przepaski na biodrach, tyczki i łuki. Zaczynają krzyczeć, machają rękami, gwiżdżą, naśladują odgłosy zwierząt. Próbują coś powiedzieć, pokazują gdzieś w dal. Człowiek ze strony Brazylii wchodzi po pas do wody, dzierżąc dwie wielkie kiści bananów – dowód przyjaźni. Nadzy ludzie odbierają je na mieliźnie pośrodku rzeki, wciąż nieufni. Gdy później przedostają się na drugą stronę i stają naprzeciw ubranych kolorowo Brazylijczyków, wyraźnie widać rozpacz malującą się w ich oczach. Boją się, ale coś zmusiło ich do przezwyciężenia strachu. Dalej mówią, szturchają w ramię, jakby to mogło wymusić zrozumienie.

Kontakt

Według pracowników FUNAI, brazylijskiej agencji ds. ochrony Indian, która przed dwoma tygodniami udostępniła nagranie ze spotkania, to pierwsze nieznane plemię, które nawiązało kontakt ze współczesną cywilizacją od 1996 r. W deszczowych dżunglach świata ukrytych plemion żyje jeszcze sto. Ukrytych, czyli takich, które dotąd ani razu nie skontaktowały się ze światem. Według FUNAI co najmniej dwie trzecie ukrytych ludów mieszka dziś w Amazonii. Przez wieki dżungla zapewniała im anonimowość. Ich świątyń i lepianek nie zobaczysz nawet na Google Maps, bo przed spojrzeniem ciekawskiego satelity chroni je dach z deszczowych liści. – Ludzie zza rzeki wrócili jeszcze kilkukrotnie, prosząc o broń i jedzenie – opowiadają pracownicy FUNAI. Ale podczas drugiej wizyty byli wyraźnie słabsi, kaszlali, gorączkowali. Zostali zarażeni grypą, dla nich tak groźną, jak dla Europejczyka jadącego bez szczepionki do Afryki groźne są lokalne zarazki. Żyjąc w izolacji, nie nabyli odporności. Gdyby w tym stanie wrócili do plemienia, wszyscy mogliby wymrzeć w wyniku epidemii. Na szczęście otrzymali leki i szczepionki. A dzięki brazylijskim mieszkańcom wioski Simpatia, znającym miejscowy język yaminawá, opowiedzieli naukowcom swoją historię. Jest przerażająca.

Więcej możesz przeczytać w 34/2014 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0

Czytaj także