Wałęsa to temat zamknięty

Wałęsa to temat zamknięty

Dodano:   /  Zmieniono: 8
Andrzej Milczanowski (fot. MICHAL ROZBICKI / Newspix.pl ) / Źródło: Newspix.pl
– Współpraca z Fundacją „Instytut Lecha Wałęsy” i stosunki z byłym prezydentem to temat zamknięty. To jest koniec naszej znajomości. Nie mam najmniejszego zamiaru kiedykolwiek z nim rozmawiać, kiedykolwiek się z nim spotkać. To jest rozdział zamknięty. To mleko się już rozlało – mówi w rozmowie z „Wprost” Andrzej Milczanowski, były szef MSW. Do 8 stycznia był w radzie fundacji. Odszedł, gdy Wałęsa przeprosił Oleksego za aferę „Olina”.
Milczanowski nie chce nawet rozmawiać o Wałęsie. - Po prostu chcę się zachować wobec Wałęsy elegancko. Odszedłem na skutek drastycznie odmiennej oceny tzw. sprawy Józefa Oleksego. To był jedyny powód mojego natychmiastowego odejścia z fundacji. Gdybym się tak nie zachował, gdybym nie podziękował Wałęsie za prace w jego fundacji,  to po prostu byłby szmaciarzem. Moja reakcja była logiczna. To był natychmiastowy odruch - mówi.

Cezary Bielakowski, Wprost: Prezydent Bronisław Komorowski odznaczył Józefa Oleksego Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski.
 
Andrzej Milczanowski: Oleksy miał sprawę lustracyjną o współpracę z Agenturalnym Wywiadem Operacyjnym czyli z wywiadem wojskowym. Dwukrotnie sąd uznał go za tajnego współpracownika. Sąd Najwyższy orzekł, że choć Oleksy był tajnym współpracownikiem AWO to nie złożył on fałszywego oświadczenia lustracyjnego, ponieważ działał w błędzie – poinstruowany m.in. przez szefa WSI, że swoich kontaktów z AWO nie powinien wykazywać jako tajnej współpracy. Mam więc pytanie, czy tajnego współpracownika można uhonorować odznaczeniem państwowym? W dotychczasowej praktyce to było niemożliwe. Jeżeli ktoś był  tajnym współpracownikiem służb PRL, niezależnie czy wojska, czy MSW, to był dyskwalifikowany. Taka była praktyka w kancelarii prezydenta.

Według Milczanowskiego już podczas wstępnej selekcji fakt tajnej współpracy z automatu wykluczał możliwość złożenia wniosku o odznaczenie. -  Jestem ciekawy, kto wystąpił z wnioskiem o odznaczenie dla Oleksego. A może nie było takiego wniosku i była to osobista, suwerenna decyzja pana prezydenta Komorowskiego. To ciekawe pytanie – mówi.
 
I zapewnia, że nie ma w nim zaciekłości wobec Oleksego. -  To był człowiek wysokiej inteligencji, to nie ulega najmniejszej wątpliwości. Ale ta jego otwartość, ta jego serdeczność, to ciepło, które wielu wspomina… Ja się nie daje temu zwieść. Wręcz odwrotnie, mam świadomość, że są to cechy, które są  wielce przydatne…

Cezary Bielakowski: Do pracy operacyjnej ?

Milczanowski: Do pracy wywiadowczej, operacyjnej, to są wielce przydatne cechy, to się bierze pod uwagę przy pozyskiwaniu do współpracy. Otwartość, komunikatywność. Powiem w cudzysłowie: ja się na to nabrać nie daję. Przeciwnie, uczy mnie to ostrożności.

Były szef MSW uważa, że rosyjski wywiad jest w Polsce aktywny. - Oni nie takie sztuki robili. I robią w dalszym ciągu. Oni sobie tutaj grają dalej - mówi.

Czy  wierzy, że sprawa „Olina” zostanie kiedyś wyjaśniona? - Dla mnie nie ulega wątpliwości, że z upływem czasu będą wypływać nowe okoliczności, które wyjaśnią tę sprawę. Upływ czasy spowoduje, że – jak to się mówi – oliwa na wierz wypłynie. Oczywiście nie przesądzam, jak to się wyjaśni. Trzeba być tylko cierpliwym. Ja niestety pewnie tego już nie dożyję - odpowiada.

Cały wywiad Cezarego Bielakowskiego z Andrzejem Milczanowskim można przeczytać w najnowszym "Wprost", który będzie dostępny w formie e-wydania od niedzieli od godz. 20 na www.ewydanie.wprost.pl, zaś od poniedziałku - w kioskach i salonach prasowych na terenie całego kraju.

"Wprost" jest dostępny również w wersji do słuchania.
Tygodnik "Wprost" można zakupić także za pośrednictwem E-kiosku

Oraz na  AppleStore GooglePlay

+
 8

Czytaj także