Już wiadomo kto odpowiada za przeciągający się zastój w gospodarce: to ignoranci-taksówkarze! Nie chcą zainstalować w swoich samochodach kas fiskalnych. Mało tego - tłumnie zjechali do Warszawy wyrazić swój sprzeciw i sparaliżowali komunikację w całej stolicy.
Przecież instalacja kas fiskalnych nie poprawi, rejestracji obrotu, ponieważ kierowca i klient zawsze będą mogli się dogadać i nie włączać kasy fiskalnej - argumentują taksówkarze. Ignorancja ekonomiczna taksówkarzy jest karygodna - rząd doskonale wie, że obrót handlowy taksówek się nie zwiększy, ale zwiększy się przecież obrót firm handlujących kasami fiskalnymi! Zmniejszy się bezrobocie, bo aby zdążyć z rejestracją kas fiskalnych do 1 stycznia trzeba będzie dodatkowo zatrudnić kilka tysięcy urzędników. Przyrost miejsc pracy będzie trwały: urzędnicy będą przecież musieli kontrolować wydruki z kas. Poprawi się koniunktura i wyniki sektora produkcji przemysłowej, bo wpłynie na nie także zwiększona produkcja kas. Spadające bezrobocie zwiększy popyt na rynku wewnętrznym, bo tysiące urzędników będzie otrzymywać wynagrodzenie, które będzie wydawać. W ten sposób rząd Leszka Millera osiągnie obiecywany wzrost gospodarczy. Na przeszkodzie któremu, stoją dziś tylko taksówkarze. Zapewne na usługach opozycji, albo gorzej, wysługujący się grupie trzymającej władzę ;-)
Jan Piński