Europejski trylemat

Europejski trylemat

Dodano:   /  Zmieniono: 

Dyskusja nad wyprowadzeniem Grecji z zapaści to de facto pytanie o stabilność strefy euro. Na razie wszelkie pomysły na szczęśliwe zakończenie greckiej tragedii sprowadzają się do zasypywania problemów Hellady pieniędzmi EBC i innych. To jedynie gra na czas i ucieczka od rzeczywistych wyzwań, bo problemy Aten, poza katastrofalną jakością rządzenia w Grecji, wynikają z narastających sprzeczności unii walutowej. Jej architekci zakładali, że można jednocześnie pogłębiać integrację gospodarczą, zachować suwerenność państw narodowych i decydować w oparciu o mechanizm demokratyczny. Nic bardziej błędnego – europejski trylemat polega na tym, że z tych trzech wartości w tym samym czasie można realizować jedynie dwie. Z drugiej strony wszystkie muszą być obecne, aby system był stabilny.

I tak, jeśli np. opowiemy się za pogłębianiem integracji i mechanizmem demokratycznym, to niemożliwa jest obrona suwerenności. Przy pełnej integracji ekonomicznej reguły gry muszą być w każdym państwie identyczne, a więc ich zmiana może odbywać się jedynie na poziomie wspólnotowym – kraj traci autonomię. Jeśli wybierzemy integrację gospodarczą, to tracimy mechanizm demokratyczny. Pozostaje jeszcze oparcie porządku europejskiego na silnej suwerenności państw z demokracją. Wtedy można pożegnać się z integracją gospodarczą. Każdy wybór związany jest z wysokim kosztem alternatywnym.

Próbą rozwiązania trylematu może być inne spojrzenie na każdy z jego elementów. I tak, jeśli erozji mają ulec krajowe mechanizmy demokratyczne, to rozwiązaniem jest przełamywanie deficytów demokratycznych na poziomie całej UE, a więc odejście od ducha traktatu lizbońskiego, który premiuje bezpośrednie uzgodnienia międzyrządowe na rzecz silniejszej Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego. Jeśli zakwestionowana miałaby być integracja gospodarcza w obecnym kształcie, to trzeba by kierować rozwój UE w stronę optymalnego obszaru politycznego, a więc grupy krajów, które zgadzają się na ustanowienie egzekwowalnych mechanizmów redystrybucji dochodu między nimi.

Trylemat pokazuje, z jak dużymi wyzwaniami musimy się zmierzyć. To ważne dla Polski, która powinna bacznie analizować źródła trapiących eurozonę niestabilności. Przykre jest zatem, że w corocznej informacji szefa MSZ o wyzwaniach stojących przed polską polityką zagraniczną takie kwestie zostały przemilczane.

Tragedia grecka stanie się dla Europy i Polski katharsis tylko wtedy, gdy spowoduje, że fundamentalne pytania o przyszłość integracji zostaną postawione na nowo, a wyzwania z nimi związane – podjęte. Oznaczać to musi zerwanie przez elity europejskie z tyranią status quo i powrót do źródeł europejskiego projektu – poszerzenie obszaru wolności gospodarczej w skali Wspólnoty przy jednoczesnej solidarności ze słabszymi krajami. �

*Dr hab., kierownik Katedry Ekonomii Politycznej na Wydziale Nauk Ekonomicznych UW

Więcej możesz przeczytać w 19/2015 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także