Politycy w objęciach tandety

Politycy w objęciach tandety

Zapominają o prywatności, dobrym smaku i rodzinie. Aby ocieplić wizerunek, ludzie władzy zrobią wszystko, co każą im tabloidy.

Andrzej Duda naciera żonę i czyta rodzinną sagę”, „Duda nosi żonie kraba” – to tylko niektóre tytuły dwutygodniowego serialu z Toskanii, jaki możemy oglądać na łamach tabloidów. Nie ma się co łudzić, że wakacyjne zdjęcia prezydenta elekta to przypadek. Niemal wszystko, co pojawia się w kolorowych gazetach, jest ustawione. – Andrzej mówił mi, że boi się, iż będzie tak samo nielubiany przez media jak śp. Lech Kaczyński. Dlatego postanowił iść na ustępstwa i stąd ostatnie zdjęcia – mówi dobry znajomy prezydenta elekta.

Andrzej Duda ani nie jest pionierem w robieniu ustawek z tabloidami, ani jedynym, który się do nich ucieka. Politykom wygodniej jest dogadać się z prasą i załatwić tytuł czy zdjęcia odpowiednio przedstawiające ich wizerunek, niż ryzykować, że paparazzi jednym ujęciem zniszczą ciężko kreowany image. – Są politycy, którzy mogą współpracować z tabloidami, ale są też tacy, którzy muszą, a do nich zalicza się premier i prezydent – mówi jeden ze znanych partyjnych spin doktorów, który krytykuje ostatnie zdjęcia Andrzeja Dudy w prasie kolorowej. – Na cztery miesiące przed wyborami, w środku kampanii wyborczej zdjęcia prezydenta elekta z Toskanii są nieporozumieniem. Szczególnie, że 80 proc. Polaków nie pojedzie w tym roku na wakacje – twierdzi.

Łódka przykrywa nagranie

Według tej logiki nieco lepiej miejsce na ustawkę wybrał były prezydent Aleksander Kwaśniewski, którego zdjęcia na łódce z żoną na Mazurach pojawiły się w dniu, w którym rozpętał się skandal po ujawnieniu jego rozmowy z Ryszardem Kaliszem. Tytuł w „Super Expressie” informował: „Kwaśniewscy pływają i się kochają”. Dzięki zdjęciom w tabloidzie były prezydent miał chwilę wytchnienia od mediów. Cały poniedziałek nie musiał się tłumaczyć z nagranej rozmowy, podczas której obaj politycy rozmawiali o rzekomej korupcji w Ministerstwie Obrony Narodowej.

Były prezydent rzucił w niej, że trzy najbardziej zdemoralizowane instytucje w Polsce to: prokuratura, służby specjalne i telewizja publiczna. „Te trzy instytucje – kupią, sprzedadzą, zdradzą, zniszczą. I tak dalej, i tak dalej”, mówił Kwaśniewski do Kalisza.

Kopacz na drabinkach

Nie wszyscy politycy potrafią jednak ustalić relacje z kolorowymi gazetami. Problem z ustawkami z tabloidami ma premier Ewa Kopacz. Jeden z jej najbliższych współpracowników, czyli Michał Kamiński, jest skonfliktowany z „Faktem”. (Wcześniej za współpracę z tabloidami odpowiadała Iwona Sulik). Gazeta nie szczędzi złośliwości na temat Kamińskiego. Jeden z tytułów brzmiał: „Godzina 13.00, a Kamiński już na piwie”. Kamiński razem Adamem Bielanem zajmowali się kiedyś współpracą śp. Lecha Kaczyńskiego z kolorową prasą. To ten duet przygotował słynną już dziś ustawkę śp. pary prezydenckiej w 30. rocznicę ich ślubu. Lech Kaczyński na zdjęciu w „Fakcie” czule całował żonę, a obok widniał napis: „Randka pierwszej pary”.

Zdjęcia w tabloidach obecnej szefowej Michała Kamińskiego są skromniejsze. Ewa Kopacz została uchwycona podczas chwili relaksu na placu zabaw razem ze swoim wnuczkiem Julkiem. „Premier w butach na obcasie wspinała się na drabinki. Pilnowała, by wnuk nie spadł z toru linowego, nosiła za Julianem hulajnogę, pomagała mu pokonywać kolejne przeszkody… Taka babcia to prawdziwy skarb – czytamy w „Fakcie”.

Zemsta tabloidów

Odważniejsze zdjęcia w tabloidach miał poprzedni premier Donald Tusk, bo za jego współpracę z kolorowymi gazetami odpowiadał Sławomir Nowak, który zresztą sam często umawiał się z nimi na ustawki. Jeden z redaktorów wspomina, że podczas współpracy był bardzo wymagający. – Zdjęcie biegnącego o świcie przez ulicę Warszawy w krótkich spodenkach i sportowej koszulce Sławomira Nowaka leżało od południa w redakcji tabloidu. Tytuł nad artykułem brzmiał: „Sto procent seksu”. Nagle telefon. Dzwonił Nowak, pytał o tytuł. „Macie go zmienić! Niech będzie: »Sto procent formy«”, grzmiał polityk Platformy – relacjonuje nam redaktor gazety.

Współpraca z prasą kolorową nie skończyła się jednak dla Nowaka dobrze. Kiedy tylko powinęła mu się noga w związku z aferą zegarkową, stał się jednym z głównych obiektów kpin dziennika. Podobnie skończył inny miłośnik ustawek z tabloidami Ryszard Kalisz. – Rysiek sam namawiał paparazzi, żeby do niego przyjechali. Nakręcał akcje, a teraz, kiedy tabloidy zażądały od niego zdjęć z synem oraz byłą i obecną kobietą, odmówił. Zemścili się – mówi polityk lewicy. I tak na pierwszej stronie „Super Expressu” możemy zobaczyć zdjęcie Ryszarda Kalisza z podpisem: „Kalisz udawał dobrego ojca”. Z tabloidami współpracował również Janusz Palikot. Do czasu. Teraz jego wakacyjny wypoczynek w szlafroku został udokumentowany zdjęciami i podpisany: „Polacy puścili go w szlafroku”. Doświadczenia zemsty ze strony tabloidów zmusiły niektórych polityków do umawiania się na zdjęcia i informacje z innymi kolorowymi gazetami.

Cena za popularność

Uchodzący za króla bulwarowych ustawek były premier Kazimierz Marcinkiewicz, po tym jak rozstał się z pierwszą żoną, słono zapłacił za współpracę z niektórymi mediami. I dlatego przerzucił się na dostarczanie informacji innym tytułom. Jego zdjęcia z drugą żoną można było zobaczyć choćby w tygodniku „Życie na Gorąco”, który w lukrowany sposób opisał parę. „Modnie ubrani odwiedzili sanktuarium św. Andrzeja Boboli, gdzie były premier złożył ofiarę na kościół. Potem udali się swoim SUV-em w okolice placu Teatralnego na obiad do jednej z eleganckich restauracji. Widać, że Warszawa im służy” – mogliśmy przeczytać w gazecie.

Politycy mają świadomość, że dobre relacje z prasą kolorową są bezcenne. Wielu z nich jest w stanie zapłacić niemal każdą cenę – zrezygnować z prywatności, narazić się na kpiny ze strony poważnej prasy czy upublicznić twarze rodziny – byle tylko ocieplić własny wizerunek. Bo przecież tabloidy mogą zmienić rzeczywistość i windując popularność polityka pod niebiosa, wpływać na wyniki sondaży i wyborów. ■

©℗ Wszelkie PRAWA ZASTRZEŻONE

Okładka tygodnika WPROST: 29/2015
Więcej możesz przeczytać w 29/2015 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0