Szybcy i wściekli po polsku. Setki tysięcy złotych inwestowane w stare auta

Szybcy i wściekli po polsku. Setki tysięcy złotych inwestowane w stare auta

Dodano:   /  Zmieniono: 
Mazda MX-5, najlepszy samochód zeszłorocznej edycji Japfestu (fot. Filip Flisek)
Łączy ich miłość do mocy, prędkości i japońskich samochodów. Aby poczuć adrenalinę, w stare auta inwestują dziesiątki tysięcy złotych. A potem się ścigają.
Każdy z nas jest dzieckiem, tylko z wiekiem koszty zabawek rosną – twierdzi Rafał Frączak, właściciel toyoty MR2 z rocznika 1993. Żeby spełnić swoje motoryzacyjne fantazje, zainwestował w nią pieniądze, które z powodzeniem wystarczyłyby mu na nowe auto. Albo i coś więcej. – Sześciocyfrowa kwota na pewno. Grubo ponad stówę. Dawno przestałem liczyć, to są worki pieniędzy – twierdzi. Efekt? Jego toyota przy niskiej masie osiąga moc 420 koni mechanicznych. Słychać ją z kilku kilometrów, dopiero później widać.

(...)

Toyotę Rafała ograniczają tylko dwie rzeczy – przepisy i inni kierowcy. Setkę ze startu lotnego osiąga, zanim zdążę odwrócić głowę w stronę prędkościomierza. Z miejsca zajmuje mu to około sześciu sekund – ale połowę tego czasu walczy z brakiem przyczepności. Kiedy już ją złapie, pozostaje jedynie poddać ciało i wbić się w fotel. Tłumaczy jednak, że jeśli chce się pobawić, jeździ na zużytych oponach. Na slickach (gładkich oponach) setkę osiąga w ciągu trzech-czterech sekund.

– Nie zawsze musisz to pokazać, ale liczy się frajda z tego, co masz pod maską. Kiedy potrzebujesz mocy, wiesz, że ją masz. Są ludzie, którzy odbierają z salonów drogie auta. Wydaje im się, że są królami dróg. A potem na kolejnych światłach udają, że cię nie widzą, bo zostali z tyłu – mówi z pewnością siebie.

(...)

Film obudził odwieczne marzenie

Polska społeczność fanów japońskich aut nie jest tak duża, jak choćby marek niemieckich. Jest jednak bardzo skonsolidowana. – Zaczęło się wszystko od filmu „Szybcy i wściekli”. Widzieliśmy taką fajną rodzinę, która ma importowane samochody. To takie odwieczne marzenie – mówi Michał.

Hollywoodzką produkcję wspomina jako moment przełomowy także Rafał: – Ten film narobił smaka, otworzył oczy. To po nim stwierdziłem, że też chcę mieć takie auto.

Rafał jest aktywnym członkiem klubu polskich fanów toyoty MR2. Michał z kolei jest organizatorem Japfestu, największej polskiej imprezy poświęconej japońskim modyfikowanym autom. W najbliższy weekend stawią się na niej też Rafał, Wojtek i około 300 właścicieli innych unikatowych aut gotowych do driftowania i walki z czasem na torze. Każde z nich jest warte mały majątek.

Dzisiaj pod Wrocławiem rozpoczyna się Japfest. Na imprezie stawią się wszyscy bohaterowie artykułu. Czym jest Japfest? Kto jeszcze się na niego wybiera? Więcej przeczytasz w najnowszym tygodniku "Wprost", który jest dostępny w formie e-wydania na www.ewydanie.wprost.pl  i w kioskach oraz salonach prasowych na terenie całego kraju od poniedziałku rano.

"Wprost" jest dostępny również w wersji do słuchania.
Tygodnik "Wprost" można zakupić także za pośrednictwem E-kiosku
Oraz na  AppleStore GooglePlay

Galeria:
Japfest