Klich: Służby stoją za aferą taśmową

Klich: Służby stoją za aferą taśmową

Dodano:   /  Zmieniono: 13
Bogdan Klich (fot. LUKASZ WIESZALA / Newspix.pl ) / Źródło: Newspix.pl
Były szef MON Bogdan Klich stwierdził na antenie radia TOK FM, że afera taśmowa to efekt planowanej przez byłego szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza reformy służb.
"Gazeta Wyborcza" napisała w czwartek, że spotkanie Jana Kulczyka i Donalda Tuska zostało nagrane. Według notatki służb, biznesmen miał oczekiwać, że ABW ochroni go przed ewentualną prowokacją ze strony Rosji.

Zdaniem Klicha jeżeli informacje "Wyborczej" się potwierdzą, to będzie to sensacja. - To by też oznaczało, że nie tylko ministrowie, ale i premier byli przedmiotem inwigilacji. A późniejsza, jak pisze "GW", próba handlu tymi nagraniami świadczyłaby o zorganizowanej kampanii przeciwko całemu rządowi - mówił Klich.

- (Bartłomiej Sienkiewicz -red.) chciał, żeby służby nie tylko były poddane większej kontroli, ale także by doprowadzić do sytuacji, że nie będą rozglądały się na zewnątrz, nie szukały partnerów w różnych opcjach politycznych - wyjaśniał Klich. Według byłego szefa MON, to właśnie ta reforma była przyczyną zaangażowania się funkcjonariuszy w nielegalne nagrania. - Próbując - powiedzmy sobie otwartym tekstem - wywrócić rząd - dodał Klich.

Spotkanie Tuska z Kulczykiem

Tusk spotkał się z Kulczykiem w pierwszej połowie 2014 r. Rozmowa odbyła się w wilii premiera przy ul. Parkowej w Warszawie. Biznesmen miał prosić premiera o pomoc Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w razie ewentualnej rosyjskiej prowokacji. Jak wynika z ustaleń "Gazety Wyborczej", to spotkanie zostało nagrane, a jego zapis posiadają osoby dysponujące nielegalnymi podsłuchami.

W jednej z notatek CBA przytoczonej w publikacji można przeczytać: "Opierając się na informacjach od swojej agentury, informuje, że kilku byłych funkcjonariuszy służb specjalnych dysponuje ok. 700 godzinami nielegalnych nagrań". Osoby odpowiedzialne za nielegalne podsłuchy są określane jako "grupa wiedeńska". Nazwa wzięła się z tego, że oferują kupno nagrań, ale odsłuchy są możliwe tylko w Wiedniu.

Ujawnienie akt

Przypomnijmy, 7 czerwca Zbigniew Stonoga, biznesmen z Warszawy, który zasłynął w internecie, gdy zaczął walkę z Urzędem Skarbowym, opublikował w sieci tomy akt śledztwa ws. afery podsłuchowej. Nie są one w żadnym zakresie ocenzurowane i zawierają m.in. dane osobowe podejrzanych, świadków, funkcjonariuszy i poszkodowanych.Stonoga został 9 czerwca wieczorem aresztowany, doprowadzony do prokuratury gdzie usłyszał zarzuty i zatrzymano mu paszport, a następnie zwolniony.

Afera podsłuchowa

W czerwcu 2014 r. ujawniliśmy we "Wprost" sześć nagrań, których dokonano w dwóch warszawskich restauracjach – Amber Room oraz Sowa&Przyjaciele. Były to m.in. stenogramy i nagrania rozmów szefa MSW, prezesa Banku Centralnego, byłego ministra transportu oraz Jana Vincenta-Rostowskiego z Radosławem Sikorskim. Do redakcji "Wprost" docierały też wiadomości o kolejnych taśmach. Nagrane miało zostać spotkanie wicepremier Elżbiety Bieńkowskiej z szefem CBA Pawłem Wojtunikiem, do którego doszło na początku czerwca. Do ostatniego dotarło "Do Rzeczy" w połowie maja 2015 r. Później, ponownie "Do Rzeczy",  opublikowało część stenogramów z nagranej rozmowy Aleksandra Kwaśniewskiego z Ryszardem Kaliszem.

Po publikacji materiałów przez tygodnik "Wprost", 16 czerwca do redakcji dwukrotnie wkroczyła Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Teksty dotyczące afery taśmowej można znaleźć na stronie Wprost.pl: Handel głową Rostowskiego, Afera podsłuchowaRozmowa Nowaka. "Wsadzą mnie do więzienia, k***".


 13

Czytaj także