Seriale dobre, bo polskie

Seriale dobre, bo polskie

Dodano:   /  Zmieniono: 
U progu nowego sezonu telewizyjnego sensacją stała się zapowiedź wejścia do Polski giganta Netflixa. Nic nie wskazuje jednak, żeby miało to wywołać rewolucję na naszym rynku seriali. Najważniejsi nadawcy wiedzą, że krajowy widz woli krajowy produkt.

Jeszcze niedawno wszystkie stacje telewizyjne chciały robić seriale „w stylu TVN”. W standardzie, jaki wiele lat temu wyznaczyły produkcje w rodzaju „Magdy M.”. Wielkomiejskie apartamentowce z wnętrzami „na bogato”, które są szczytem aspiracji dużej części Polaków; widoki metropolii z budynkami ze szkła i metalu; urodziwi bohaterowie bez właściwości; brak wyrazistych konfliktów; nieśmieszne dowcipy konstruowane tak, żeby broń Boże nikogo nie urazić; no i oczywiście happy end. Dziś „w stylu TVN” kręci już tylko TVN, a i to nie zawsze. Bo z dwóch jesiennych nowości tylko jedna odpowiada powyższemu opisowi, mam na myśli żenujące „Aż po sufit”, któremu nie pomoże nawet dwójka wybitnych aktorów w rolach głównych (Edyta Olszówka i Cezary Pazura). Jak każdy patent i ten po jakimś czasie przestał działać, co ciekawe, zbiegło się to w czasie ze spadkiem notowań obozu PO, która również adresowała swój przekaz do klasy średniej i osób, które do niej aspirują. Najwyraźniej kultura i polityka są znacznie bliżej siebie, niż twierdzą niektórzy komentatorzy.

SKAZANE NA SUKCES

Więcej możesz przeczytać w 39/2015 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także