"Za każdym razem jestem zachwycona jego książkami. Nigdy mi się nie znudziły i chętnie wracam zwłaszcza do +Spóźnionych kochanków+. Muszę mieć podpis autora" - powiedziała jedna z fanek pisarza.
Wcześniej Wharton spędził kilka godzin w Świdnicy. Patronuje tam patronuje akcji przeciwko wypalaniu traw i ściernisk. Zaangażował się w tę akcję po tragedii, jaką przeżył. Jego córka wraz z mężem i dwiema córeczkami zginęli w karambolu samochodowym, do którego doszło z powodu słabej widoczności, spowodowanej zadymieniem po wypalaniu traw. Po tym wydarzeniu Wharton podjął w Stanach walkę o zaniechanie zwyczaju wypalania pól, które powoduje nie tylko poważne straty wśród polnej fauny i flory, ale także - zasnuwając dymem okoliczne drogi - przyczynia się do groźnych wypadków.
W Świdnicy uczniowie jednej ze szkół od kilku lat również walczą z tym procederem. W tym roku na okolicznych polach ustawili strachy na wypalaczy. Były to szmaciane lalki z napisami mówiącymi o skutkach podpalania. Akcje nazwano "Nie palcie skowronków". Wharton pochwalił działania mieszkańców Świdnicy. Wręczył im prezent w postaci jednego ze swoich obrazów. Zapowiedział też wizytę w przyszłym roku.
William Wharton jest jednym z najpopularniejszych pisarzy obcych w Polsce. Urodził się w 1925 r. w Filadelfi. Debiutował w wieku 54 lat powieścią "Ptasiek", która przyniosła mu międzynarodową sławę, zwłaszcza, gdy w Cannes jej ekranizacja otrzymała główną nagrodę. Na ekran przeniesiono jeszcze dwie inne książki tego autora: "W księżycową jasną noc" oraz "Tato".
em, pap
