30 stycznia szefowa duńskiego rządu Mette Frederiksen zaprezentowała reformę systemu sądownictwa, której jednym z głównych filarów jest automatyczne wydalanie z kraju cudzoziemców, którzy w przeszłości zostali skazani na karę pozbawienia wolności za różnego rodzaju przestępstwa m.in. gwałty.
Dania zaostrza kurs wobec migrantów. Co się zmieni?
Z danych udostępnianych przez fundację Rockwool wynika, że miedzy 2021 a 2025 rokiem w Danii wyroki skazujące usłyszało 1901 cudzoziemców. Nowe przepisy miałyby objąć 455 osób. W samym 2025 roku najwięcej przestępców pochodziło z Rumunii (72 osoby), Syrii (40) oraz Szwecji (36). W tej grupie znalazło się także 23 obywateli Polski.
Nowe regulacje zakładają ponadto powołanie specjalnego ambasadora odpowiedzialnego za kwestie wydaleń oraz otwarcie ambasady w Syrii, aby ułatwić współpracę między krajami związaną z deportacjami.
Mette Frederiksen podkreśliła, że przy tworzeniu projektu nowych regulacji rządowi przyświecała przede wszystkim chęć ochrony obywateli i zapewnienia im bezpieczeństwa.
Polityczka dodała, że zdaje sobie sprawę z tego, że planowane zmiany mogą stać w sprzeczności z Europejską Konwencją Praw Człowieka. Jeśli sprawa trafiłaby do ETPC lub innego sądu istnieje możliwość, że Dania mogłaby zostać pozwana za złamanie unijnych przepisów.
Hiszpania otwiera się na migrantów. Nowe regulacje
Stanowisko Danii w kwestii polityki migracyjnej jest zupełnie inne niż to, które kilka dni temu przedstawiły hiszpańskie władze. Rząd Pedro Sancheza przyjął przepisy, które umożliwią legalizację pobytu około pół miliona nielegalnych migrantów.
Nowe prawo, wypracowane we współpracy z lewicową partią Podemos, pozwoli na zalegalizowanie pobytu tym, którzy do 31 grudnia 2025 roku mieszkali w Hiszpanii przynajmniej pięć miesięcy lub złożyli wniosek o ochronę międzynarodową przed końcem roku. Migranci muszą spełnić tylko jeden warunek – nie mogą mieć przeszłości kryminalnej. Może to dotyczyć nawet 500 tys. osób.
Osoby, które spełnią te kryteria, otrzymają nie tylko roczne zezwolenie na pobyt i pracę na Półwyspie Iberyjskim, ale co więcej, po dziesięciu latach – a w niektórych przypadkach wcześniej – będą mogły ubiegać się o hiszpańskie obywatelstwo.
Czytaj też:
Żołnierz odpowie za postrzelenie migranta? W wojsku zawrzałoCzytaj też:
Hiszpania mówi „tak” migrantom. Nowe przepisy budzą kontrowersje
