Tak o Czarnku mówią jego sąsiedzi. „Taki ktoś ma nami rządzić?”

Tak o Czarnku mówią jego sąsiedzi. „Taki ktoś ma nami rządzić?”

Przemysław Czarnek
Przemysław Czarnek Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Wystarczyła jedna polityczna decyzja, by spokojne osiedle na obrzeżach Lublina znalazło się w centrum zainteresowania opinii publicznej. To właśnie tam mieszka Przemysław Czarnek, który według zapowiedzi ma zostać kandydatem na premiera z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. Co mieszkańcy sądzą o tym wyborze? Opinie są skrajnie różne.

W sobotę ogłoszony został kandydat z ramienia PiS na premiera. Wybór padł na Przemysława Czarnka.

Polityk znany z kontrowersyjnych wypowiedzi na temat LGBT, roli kobiet czy stosowaniu kar cielesnych wobec dzieci mieszka w Lublinie. Dziennikarze Faktu zapytali jego sąsiadów, co sądzą o tej kandydaturze. To, co usłyszeli, może dać do myślenia.

Sąsiedzi podzieleni. Opinie zaskakująco skrajne

Czarnek zamieszkał na spokojnym osiedlu domów jednorodzinnych na obrzeżach miasta. Choć to peryferyjna część Lublina, okolica uchodzi za atrakcyjną i zieloną, a do centrum można stąd dojechać stosunkowo szybko. Dom polityka należy do jednego ze starszych zabudowań w tej części dzielnicy. W ciągu kilku ostatnich lat otoczenie nieco się zmieniło – w sąsiedztwie Czarnka powstało sporo nowych willi i szeregowców.

Sąsiedzi z najbliższego otoczenia kandydata PiS niechętnie o nim opowiadają. Jak stwierdzają dziennikarze Faktu, widać że wolą zachować dystans i unikać komentarzy. Bardziej otwarci okazują się mieszkańcy dalszych ulic osiedla. Co ciekawe, trudno wśród nich znaleźć osoby, które mają o Czarnku neutralne zdanie. Jedni wyraźnie go popierają, a inni otwarcie krytykują.

– Jeśli chcemy być nowoczesnym państwem, to Czarnek jest złym wyborem. Tym bardziej że prezydent jest z jego ugrupowania. We dwóch zrobią, co będą chcieli, a to nie będzie dobre dla Polski – mówi dziennikarzom młoda kobieta spacerująca z dzieckiem w wózku.

Z kolei inny mieszkaniec osiedla stwierdza, że polityk „będzie bardzo dobrym premierem”. – Będzie dbał o Polskę i Polaków. Mieszkamy w tej samej okolicy, ale osobiście poznałem go, kiedy byłem na drugim końcu kraju. Był wtedy jeszcze ministrem edukacji. Rozdawał polskie jabłka na rynku. To bardzo sympatyczny człowiek, nadaje się na fotel premiera – opowiada mężczyzna spacerujący z psem.

– Potwierdzam, że to doskonały kandydat na premiera – mówi kobieta czekająca na przystanku na autobus. Dodaje, że cieszy się, że go nominowano. – Nie może być inaczej, bo ma takie same poglądy jak ja – dodaje starsza pani w berecie.

„Dużo lepszy niż obecny”

Dziennikarze natknęli się nie tylko na osoby chwalące polityka, ale i na mocno krytyczne głosy. – Zdecydowanie będzie dużo lepszy niż obecny. Niż cały ten rząd. Premier, co w ostatnim wagonie jeździ i ani razu nie był teraz w USA. Albo Sikorski, który jest totalną porażką – komentuje mężczyzna na przystanku.

Część mieszkańców, z którymi Faktowi udało się porozmawiać, zwraca uwagę jednak na pewien dysonans między politycznymi deklaracjami Czarnka a jego domem. Chodzi konkretnie o temat energetyki, który w ostatnich dniach komentował kandydat PiS na premiera. Określił je „OZE-sroze”, mając jednocześnie na dachu swojego domu zamontowane panele słoneczne, będące elementem OZE.

I to nie podoba się mieszkańcom. – Krytykuje, a sam ma cały dach upstrzony panelami słonecznymi. Z każdej strony je widać. To zwykła hipokryzja. I taki ktoś ma nami rządzić? Powinien je zdjąć natychmiast albo zrezygnować z tego „premierowania” – podkreśla jeden ze spotkanych sąsiadów.

Czytaj też:
Awantura na konferencji Przemysława Czarnka. Polityk PiS uderza w dziennikarkę TVN24
Czytaj też:
Pierwsza obietnica nowego kandydata PiS. „Chodzi o to, aby Polacy poczuli, że państwo ich wspiera”

Opracowała:
Źródło: Fakt