Jest też druga strona medalu - Wal-Mart jest oskarżany o drastyczne wykorzystywanie własnych pracowników. Jak na ironię, ojciec założyciel firmy Sam Walton w 1962 r., gdy otwierał swój pierwszy sklep, obiecał pracownikom... idealne warunki pracy. Później wraz ze wzrostem działalności firmy szczytne hasła zastąpiła dzika walka o zyski. Dziś Wal-Mart płaci za to serią procesów, które wytaczają mu byli pracownicy, a także utratą sympatii społeczeństwa w stanach. Szefowie koncernu niewiele sobie z tego robią. Ludzie Wal-Marta mogą nie lubić, ale będą w nim kupować, bo jest w nim tanio. Dla obecnych w Polsce sieci supermarketów nadejście Wal-Marta, to prawdziwy koszmar. Mistrza w cięciu kosztów trudno będzie pobić. Dla nas, klientów, to powód do zadowolenia.
Jan Piński