Pióropusze na wakacjach!

Pióropusze na wakacjach!

Dodano:   /  Zmieniono: 
- Nie masz sejfu?! - zdziwiła się moja przyjaciółka Dorotka.
- Nie mam! Co miałabym w nim trzymać? Dzieci się nie zmieszczą! - żartowałam.

- Ja trzymam zabawki erotyczne! - wyznała mama dwóch chłopców.

Zamurowało mnie. Żaden mięsień jej przy tym nie drgnął. Mówiła jak gdyby nigdy nic.
Myślałam, że zapadnę się pod ziemię! Pomyślałam: blefuje! Jest mistrzynią ironii. Bawi się ze mną w kotka i myszkę!
Z drugiej strony znam ją od tylu lat. Seks nigdy nie był dla niej tematem tabu.

Kiedyś zaproponowała mi nawet nietypową pomoc:
- Mogę pogadać z twoimi chłopcami o seksie, jak chcesz. Bo jak znam życie nigdy tego nie zrobisz!

Miała rację. Nikt nie nauczył mnie takich rozmów. Moja mama prędzej spadłaby z krzesła niż wymówiła TO słowo.
Teściowa jest o wiele mniej pruderyjna ale to za mało, żeby uciąć sobie z nią miłą pogawędkę na ten temat!

Z Małgosią (nianiogosposią), lat pięćdziesiąt radzę sobie w TYM temacie jako tako.
Jedyną osobą, z którą mogę pogadać otwarcie o seksie jest Magda (jedyna przyjaciółka na śmierć i życie).
Od lat jest moim nauczycielem Wychowania do Życia w Rodzinie. Ma trójkę dzieci, jednego męża i bardzo ekscytujące przeżycia!
Mam wrażenie, że to ona wyedukowała mnie najbardziej w TEJ kwestii.

Oczywiście do dziś stosuję sztuczki z herbatą, kiedy na ekranie telewizora pojawiają się namiętni kochankowie i dzieci nie wiedzą, co ze sobą zrobić!
Albo muszę natychmiast gdzieś zadzwonić! :-)

Moi chłopcy rozmawiają o seksie głównie z tatą. Przynajmniej taką mam nadzieję!
Kiedyś podzieliliśmy się obowiązkami (o ile dobrze pamiętam! :-) Nie jestem ekspertem od chłopców w TYM temacie.
Nie wiem, co czuje dojrzewający nastolatek, dlatego nie byłabym dobrym partnerem do rozmów.

Starsi chłopcy mogą już sporo wiedzieć. Ostatnio wychowawczyni Jaśka (11) opowiadała mi, że w jego klasie jest istna eksplozja hormonów:
- Jasiek się pochwalił, że przeczytał już XIII Księgę Pana Tadeusza! - rumieniła się pani Basia.
Byłam zaskoczona. W domu się nie pochwalił! Zresztą nie ma czym, tyle tam wulgaryzmów! Grey przy XIII księdze to prawie poezja! :-)

Wróćmy do sejfu Dorotki. Nadal nie daje mi spokoju! Chciałabym się do niego włamać, żeby rozwiązać zagadkę!
Dzięki jej słodkiej tajemnicy miałam boskie wakacje. Lecieliśmy samolotem na bezludną wyspę (czytaj: bez dzieci! :-)
Powiedziałam Maćkowi o sejfie Dorotki. Dużo mnie to kosztowało! Myślałam, że padnie ze śmiechu:
- Zażartowała z ciebie! - śmiał się.
- Zresztą jej sprawa. Jedni lubią skóry inni pióropusze! - dodał z nad książki.

Pióropusze?! Nie mogłam wyobrazić sobie pióropusza w sejfie! Pióropusz to ostatnia rzecz kojarząca się z seksem!
Lot trwał prawie dziesięć godzin. Za każdym razem, kiedy Maciek na mnie patrzył wyobrażałam go sobie w pióropuszu! Ok, głównie to ja się śmiałam.
Sąsiedzi chcieli spać, a ja nie mogłam przestać się śmiać! :-)