- Co tu się działo! - pani Ania, wychowawczyni Antka (7) była bardzo radosna.
Kątem oka zobaczyłam w sali zadowolonego Antka. Uff! Jego serce jest całe!
- Mamo! dostałem od Klary walentynkę! - cieszył się Antek.
- Pokażesz mi?! - zapytałam.
- No jasne!
Pobiegł po plecak. Pani Ania skorzystała z okazji, że jest daleko, szybko zdała mi relację z dnia zakochanych:
- To był niezwykły dzień. Dzieci były przeszczęśliwe! Najczęściej walentynki trafiały do rąk zakochanych przez posłańców.
Antek sam podszedł do Klary!
Byłam pod wrażeniem, że się nie krępował. Okazywanie uczuć wcale nie jest łatwe, chyba, że ma się to we krwi!
Byłam dumna jako rodzic. Dumna z Maćka (seniora), który uczy nas mówienia o miłości. Najważniejsza lekcja życia zdana!
- Mamo, dostałem w sumie 4 walentynki! - cieszył się Antek.
- Od kogo? - zapytałam.
- Od Alka, pani Ani i Klary. A czwarta nie wiem od kogo jest?!
- Mamo! dostałem od Klary walentynkę! - cieszył się Antek.
- Pokażesz mi?! - zapytałam.
- No jasne!
Pobiegł po plecak. Pani Ania skorzystała z okazji, że jest daleko, szybko zdała mi relację z dnia zakochanych:
- To był niezwykły dzień. Dzieci były przeszczęśliwe! Najczęściej walentynki trafiały do rąk zakochanych przez posłańców.
Antek sam podszedł do Klary!
Byłam pod wrażeniem, że się nie krępował. Okazywanie uczuć wcale nie jest łatwe, chyba, że ma się to we krwi!
Byłam dumna jako rodzic. Dumna z Maćka (seniora), który uczy nas mówienia o miłości. Najważniejsza lekcja życia zdana!
- Mamo, dostałem w sumie 4 walentynki! - cieszył się Antek.
- Od kogo? - zapytałam.
- Od Alka, pani Ani i Klary. A czwarta nie wiem od kogo jest?!
