Jarosław Kaczyński wystąpił na drogę prawną przeciwko Zbigniewowi Komosie, który od lat protestuje podczas miesięcznic smoleńskich. Jak informuje „Fakt”, pierwszą rozprawę wyznaczono na 30 września.
Kaczyński domaga się 30 tys. zł
– Pozwał mnie za rzekome znieważenie pamięci brata. Domaga się 30 tys. zł – powiedział Komosa w rozmowie z dziennikiem. Sprawa dotyczy napisu umieszczanego na wieńcu składanym przed Pomnikiem Ofiar Tragedii Smoleńskiej na placu Piłsudskiego w Warszawie. Jego treść obarcza Lecha Kaczyńskiego odpowiedzialnością za nakazanie pilotom lądowania w Smoleńsku w trudnych warunkach. “Pamięci 95 ofiar Lecha Kaczyńskiego, który, ignorując wszelkie procedury, nakazał pilotom lądować w Smoleńsku w skrajnie trudnych warunkach. Spoczywajcie w pokoju. Naród Polski. Stop kreowaniu fałszywych bohaterów!” – brzmiał dokładnie napis.
Według relacji aktywisty prezes PiS działa za pośrednictwem reprezentującej go kancelarii z Gdańska. Oprócz pieniędzy ma domagać się „całkowitego zakazu” składania przez Komosę podobnych wieńców.
„Fakt” nie opublikował treści pozwu. Informacje o żądaniach Kaczyńskiego oraz przedmiocie sprawy pochodzą z rozmowy z pozwanym aktywistą.
Baner zamiast wieńca na miesięcznicy
Komosa pojawił się również na obchodach miesięcznicy smoleńskiej 10 sierpnia. Jak relacjonował, dostęp do pomników Lecha Kaczyńskiego oraz ofiar katastrofy został zablokowany, dlatego nie mógł złożyć swojej wiązanki.
Aktywiści przygotowali w zamian duży baner odwzorowujący tabliczkę umieszczaną na wieńcu. W ten sposób ponownie zaprezentowali napis, którego dotyczy nowy spór sądowy.
Komosa był już sądzony za składanie wieńców
Konflikt wokół wiązanek trwa od lat. W 2021 roku prokuratura prowadziła osiem postępowań dotyczących rzekomego znieważenia pomnika smoleńskiego. W trzech sprawach skierowano akty oskarżenia, a przed sądem rozpoczął się proces Komosy.
W kwietniu 2024 roku aktywista powoływał się natomiast na wyrok Sądu Najwyższego, który pozwalał mu umieszczać taki wieniec przed pomnikiem. Kilka miesięcy później przekonywał, że sądy wszystkich instancji uznały, iż nie łamie on prawa.
Nie oznacza to jednak, że wcześniejsze rozstrzygnięcia przesądzą wynik nowej sprawy. Tamte postępowania dotyczyły przede wszystkim zarzutu znieważenia pomnika. Z informacji „Faktu” wynika natomiast, że pozew Kaczyńskiego odnosi się do pamięci o jego zmarłym bracie.
Spór ma także osobisty wymiar. We wrześniu 2024 roku podczas przepychanek Kaczyński dwukrotnie uderzył Komosę ręką w twarz. Postępowanie umorzono jednak ze względu na znikomą społeczną szkodliwość czynu.
Czytaj też:
Wcale nie PiS. To Nawrocki ma wybrać nowego premiera po wyborach Czytaj też:
Kaczyński reaguje po konferencji Brauna. PiS zawiesza „głośne nazwisko”
