„Wrzaski lumpenproletariatu”. Kaczyński znów grozi na miesięcznicy smoleńskiej

„Wrzaski lumpenproletariatu”. Kaczyński znów grozi na miesięcznicy smoleńskiej

Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński Źródło: PAP / Albert Zawada
Kolejna miesięcznica smoleńska przyniosła kolejną porcję gróźb ze strony Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS nazwał też kontrmanifestantów „lumpenproletariatem”.

Tym razem miesięcznica smoleńska przypadła na poniedziałek 10 sierpnia. Politycy PiS tradycyjnie stawili się na Placu Piłsudskiego, a naprzeciw nich znów pojawili się kontrdemonstranci, wykrzykujący hasła o „kłamstwie smoleńskim”. Tradycyjnie też Jarosław Kaczyńskie nie gryzł się w język i mówił dobitnie, co myśli o swoich politycznych przeciwnikach.

Miesięcznica smoleńska. Kaczyński mówi o „putinadzie”

— Ciągle to słyszymy. Słyszymy to, co miesiąc. Tego przestrzegania prawa w dalszym ciągu nie ma. Tego rodzaju demonstracje powinny być odsunięte o 100 metrów od demonstracji, którą chcą zakłócić. Prokuratura już dawno powinna wydać zakaz obecności tych ludzi, bo nieustannie obrażają i uprawiają putinowską propagandę – oburzał się polityk. — Ta „putinada” trwa tu cały czas — podkreślał.

— Dzisiejszy radykalny brak poparcia dla Tuska i jego rządy to zapowiedź zmiany władzy. Ta nowa władza te wszystkie sprawy załatwi —zapowiadał prezes PiS. — Przychodzimy tu i żadne wrzaski lumpenproletariatu tego nie zmienią — grzmiał. — Jestem pewien, że przyjdzie dzień zwycięstwa i ukarania tych, którzy tu są i tych, którzy na to pozwalają. Rosja jest poza naszym zasięgiem, ale tych w Polsce złapiemy i ukarzemy — oświadczał.

Jarosław Kaczyński mówił o „straży praw”

Przed swoim wystąpieniem prezes PiS odpowiedział na kilka pytań dziennikarzy. Po raz kolejny oburzał się, że kontrdemonstranci są dopuszczeni tak blisko placu Piłsudskiego. – Przede wszystkim nie jest przestrzegane prawo, bo tego rodzaju demonstracja jest dopuszczalna, ale musi być w odległości 100 m od tej. Na to w tej chwili nie ma sposobu, ale myślimy nad takimi rozwiązaniami, które to w przyszłości uniemożliwią — zaznaczał.

Prezes PiS wrócił też do zapowiedzi sprzed miesiąca, kiedy mówił o utworzeniu nowej służby porządkowej zamiast policji, która w jego ocenie nie wykonuje swoich obowiązków należycie. Na konwencji programowej PiS Przemysław Czarnek nazywał tę grupę „strażą praw”. – To jest nazwa robocza, ale chodzi o coś takiego, co uniemożliwi jakiejkolwiek władzy tego rodzaju przemocy, która jest dokonywana po 13 grudnia 2023 r. — stwierdził Kaczyński.

Czytaj też:
Kaczyński reaguje po konferencji Brauna. PiS zawiesza „głośne nazwisko”
Czytaj też:
Sikorski o miesięcznicy i „kłamstwach sekciarzy smoleńskich”. „Na tym zbudowali imperium”

Źródło: WPROST.pl