Nabici w rekompensaty

Nabici w rekompensaty

Dodano:   /  Zmieniono: 
Polski rząd robi wszystko by nie spłacać swojego długu wobec zabużan.
Cynizm przedstawicieli Skarbu Państwa zaczyna przekraczać wszelkie granice. Od początku lat 90. kolejne lewicowe rządy twierdziły, że państwa nie stać na wypłacenie zabużanom rekompensat za mienie pozostawione na wschodzie. Było to o tyle dziwne, że znacznie biedniejsze rządy komunistyczne z czasów PRL-u były w stanie wydać mienie zamienne 90 proc. z 1,5 mln przesiedleńców nie stawiając państwa na krawędzi bankructwa. Prawdziwy powód zwlekania ze zwrotem długu to fakt, że pieniądze przeznaczone dla zabużan mogły wydać zostać na świadczenia socjalne, emerytury górnicze i hojne renty tak, by kupić sobie poparcie wyborców.

Taktyka zwlekania z wypłacaniem pieniędzy jest przy tym bardzo opłacalna. Z 80 tys. zabużan uprawnionych do rekompensaty, do sądu udało się zaledwie 300 osób. Koszty procesów sądowych i konieczność wypłacania odszkodowań (nawet z odsetkami) kilkuset zabużanom będą znacznie niższe od kosztów rekompensat dla wszystkich uprawnionych. Dopóki nie nauczymy się pozywać do sądu łamiących prawo polityków i urzędników, dopóty ci będą nas okradać.

Aleksander Piński