Porcella znaczy muszla

Porcella znaczy muszla

Dodano:   /  Zmieniono: 
Największym powodzeniem kolekcjonerów cieszą się serwisy. Ale trzeba uważać na ich znaki fabryczne.
Starą porcelanę chętnie kupują nie tylko kolekcjonerzy. Poszukiwane są głównie naczynia z wytwórni bawarskich, berlińskich i Rosenthala. Kolekcjonerzy pytają też o wyroby pochodzące z XVIII-wiecznych manufaktur, zwłaszcza z Miśni. Poszukiwana jest również miękka porcelana francuska, która na rynek trafia niezwykle rzadko, podobnie jak stara porcelana rosyjska - mówi Anatol Tyliszak, właściciel Panorama Art Gallery w Warszawie. - Kupno porcelany niemieckiej wiąże się jednak z ryzykiem, ponieważ ceny niektórych wyrobów są w Polsce wyższe niż na Zachodzie, a po otwarciu granic mogą spaść - uprzedza Robert Gałązka z warszawskiej galerii Arlo-Antyki. Uważa on, że warto inwestować w porcelanę rosyjską. - Rosjanie kupują wszystko, co wiąże się z carską Rosją. Ceny takich wyrobów będą więc rosły, zabezpieczony jest też rynek zbytu - wyjaśnia.
Porcelanę wynaleźli Chińczycy w VII w. za panowania dynastii Tang. Do Europy ich wyroby trafiły już w średniowieczu, ale były bardzo drogie i stać na nie było tylko możnowładców. Odkrycie sekretu produkcji było więc nie lada wyzwaniem. Pierwsza europejska manufaktura powstała dopiero w XVI wieku we Florencji. Wytwórnie z Saint-Cloud, Chantilly, Lille i Vincennes, ostatnia przeniesiona później do Se`vres, szybko zasłynęły z delikatnych, niemal przezroczystych naczyń o niepowtarzalnej bieli. Dziś, patrząc na te niezwykle kruche cacka, nikt się nie dziwi, że nazwę tworzywa, z jakiego zostały zrobione, zaczerpnięto od słowa "porcella" oznaczającego w języku portugalskim muszlę.
Prace nad wynalezieniem sposobu utwardzania porcelany trwały do XVIII w. Przełom nastąpił w 1709 r., kiedy alchemik Johann Friedrich Boettger znalazł sposób na produkcję porcelany na wzór chiński. Trzy lata później ruszyła jej produkcja w Miśni. Miśnieńskie serwisy malowane w kwiaty, owady, ptaki i owoce są poszukiwane przez kolekcjonerów. Prace nad szczególnymi zamówieniami, które składał m.in. August II Mocny, aby wyposażyć Zamek Królewski w Warszawie, trwały latami. Najsłynniejszy Serwis łabędzi, wykonany przez Joachima Kndlera dla hrabiego Brula, składał się z 2,2 tys. elementów. Jeden z nich - koszyk na butelki - trafił w 2002 r. na aukcję Rempeksu, gdzie został sprzedany za 40 tys. zł.
Największym konkurentem Miśni w II poł. XVIII w. była w manufaktura w Se`vres. Sławę zyskały również manufaktury angielskie w Chelsea, Derby, Worcester, rosyjskie w Petersburgu i Werbiłkach, polskie z Korca i Baranówki oraz duńska z Kopenhagi.
Wyroby najbardziej znanych wytwórni osiągają wysokie ceny. Wybór też jest spory - od chińskich i japońskich waz, przez serwisy, po pojedyncze filiżanki. W warszawskiej galerii na ul. Freta 50-centymetrowa waza z przełomu XVII i XVIII w., pochodząca z japońskiej manufaktury Arita, kosztuje 18 tys. zł, miśnieńska z przełomu XIX i XX w. - 7950 zł. Są również tańsze, po mniej więcej 2500 zł. Rosyjskie filiżanki można kupić po 700 zł za sztukę, a Rosenthala po 900 zł. Rzadkością są duże, kompletne serwisy. Najcenniejsze egzemplarze trafiają na aukcje. Ich ceny sięgają 75 tys. zł.
Tańsze przedmioty można kupić tylko w niewielkich galeriach, antykwariatach i na pchlich targach.
- Kolekcjonowanie porcelany nie jest łatwe, na rynku brakuje rarytasów - uprzedza Anatol Tyliszak. Okazyjne kupno wymaga wprawnego oka i znajomości znaków fabrycznych. Można trafić nie tylko na falsyfikaty, ale również przedmioty konserwowane, których cena powinna być zdecydowanie niższa. Ważna jest również znajomość szkliwa, koloru i grubości ścianek. Najbardziej poszukiwane wzory były powielane już w XIX wieku. Dzisiaj również najsłynniejsze wytwórnie nie stronią od powtarzania swoich najlepszych wzorów sprzed wieków. Anatol Tyliszak uważa jednak, że warto zadać sobie trud szukania rarytasów. - Porcelana jest szlachetnym tworzywem narażonym na stłuczenia, a wszystko, co unikatowe, jest cenne. Takie wyroby z pewnością nie stanieją - zapewnia.

Ceny z galerii

- AKA Salon Antyków i Galeria w Krakowie: serwis obiadowo-kawowy Miśnia, 6/12 osób, 106 szt. - 6,5 tys. zł
- Galeria ARKA w Warszawie: patera na stopie, ręcznie malowana, Miśnia II poł. XIX w. - 2250 zł; patera na stopie, Rosenthal 1910 r. - 950 zł
- ARLO Antyki w Warszawie:
para talerzy, porcelana Berlin KMP, sygn. na spodzie malowana kobaltem: berło i HH 1876 - 900 zł
- Antyki Bukowski w Szczecinie:
para talerzy wytwórni Keigliche Porzellan Manufaktura w Berlinie, sygnowana znakami z lat 1849-1870 - 1,4 tys. zł
- Galeria Kolumnada w Łodzi:
naczynia piknikowe Chiny XIX w. - 2,1 tys. zł
- Marek i Art. Antykwariat
w Warszawie: talerz dekoracyjny, średnica: 65 cm, w lustrze scena Galileusz przed trybunałem inkwizycji, syg. wyciskiem 806, Wiedeń 1806 r. - 9,5 tys. zł
- Panorama Art Gallery
w Warszawie: filiżanka ręcznie malowana, bracia Popow, Rosja 1830 - 2,1 tys. zł