Dzielą skórę na niedźwiedziu

Dzielą skórę na niedźwiedziu

Dodano:   /  Zmieniono: 
Konkurencyjne portale przejmują reklamodawców i internautów rezygnujących z Wirtualnej Polski.
Kto najwięcej skorzysta na kłopotach Wirtualnej Polski - Onet.pl, Interia.pl, O2.pl, Gazeta.pl, a może ktoś z zagranicy?
Internet nie jest czarną dziurą, a ponieważ będącej w upadłości Wirtualnej Polsce grozi zniknięcie (jeśli szybko nie znajdzie się kupiec) lub marginalizacja, inni szykują się do zagospodarowania miejsca po niej. To zrozumiałe - im mocniejsza pozycja portalu, bardziej znana marka, im więcej ma użytkowników, tym większy możliwy udział w dynamicznie rosnącym rynku reklamy internetowej.
Zaczęła się już walka o użytkowników poczty e-mailowej w WP. To właśnie ich przede wszystkim zaniepokoiły zawirowania w najstarszym polskim portalu. Na forach dyskusyjnych w internecie najczęściej pojawiały się pytania o przyszłość kont pocztowych. Wprawdzie zarząd WP zapowiada, że to właśnie kont będzie bronił jak niepodległości, ale to nie uspokaja zainteresowanych. Jak najbardziej racjonalne jest założenie darmowego konta na innym portalu. Większość konkurentów WP przyznaje, że w ostatnim okresie odnotowuje wzmożony ruch w swych serwisach pocztowych.
Mariusz Biedrzycki z Onetu tłumaczy, że ponieważ ich biuro reklamy skuteczniej niż WP sprzedawało mailing jako produkt reklamowy, część internautów preferowała pocztowy serwis WP. - Poczta darmowa jest utrzymywana de facto przez reklamodawców, a nie wszyscy użytkownicy takich usług to akceptują - mówi. Obecnie Onet odnotowuje znaczący wzrost, jeśli chodzi o otwieranie kont pocztowych. Pomaga temu też intensywna kampania promocyjna. Jedno z haseł, pod jakim się odbywa, to: "Dzisiaj e-mail to nie zabawa. Zawiń do bezpiecznego portu". - Tę kampanię mieliśmy zaplanowaną na ten rok, ale miesiąc później. Z powodu zamieszania wokół WP zareagowaliśmy wcześniej - przyznaje Biedrzycki.
Kampanię promocyjną własnego serwisu pocztowego prowadzi też portal Gazety Wyborczej. Jednak Artur Niewrzędowski zaprzecza, że jest to reakcja na kłopoty Wirtualnej Polski. - Intensywne kampanie bannerowe poczty prowadzimy od jesieni 2003 r., czyli zaczęliśmy długo przed tym, zanim rynek dowiedział się o kłopotach w WP - podkreśla. Podobnie jak Onet portal ten odnotowuje znaczący przyrost otwieranych kont pocztowych w ostatnim okresie.
Jacek Świderski, jeden z założycieli portalu O2.pl, który według niektórych badań wyprzedza pod względem popularności serwis Gazety Wyborczej i ma już 3 mln kont pocztowych, czyni aluzje do działań Onetu i Gazety: - Nie prowadzimy kampanii promocyjnej. W czasie studiów na SGH może za bardzo sobie wziąłem do serca to, co wykładano o etyce biznesu. Również Mariusz Kuziak z Interii wskazuje na etykę jako wytłumaczenie, dlaczego portal ten w obliczu kłopotów WP nie rozpoczął promocji swego serwisu pocztowego. Jako jedyny z dużych portali Interia nie notuje intensywnego przyrostu kont pocztowych.
Przedstawiciele największych polskich portali zastrzegają zgodnie, że jeszcze za wcześnie wyrokować, co się stanie z Wirtualną Polską. Wiedzą jednak dobrze, że w biznesie - także internetowym - nie ma sentymentów.
Adam Dyba, szef Internetowego Domu Mediowego IDM Net, który zawsze był wielkim fanem WP, przyznaje, że klienci reklamowi czują się zaniepokojeni sytuacją w portalu. Niektórzy proszą o dodatkowe, poza WP, programy promocji internetowej, inni wprost mówią, żeby nie uwzględniać portalu w kampaniach. A rynek e-reklamy rośnie i przedstawiciele branży internetowej szacują, że w tym roku może on wynieść 60-70 mln zł. Jest o co walczyć.
Nie jest wykluczone, że wkrótce do rywalizacji z polskimi portalami stanie światowy gigant internetowy Yahoo! Jego przedstawiciele zapowiedzieli oficjalnie, że w najbliższych tygodniach otworzą w Rosji serwis pocztowy Yahoo! Mail. Podobne serwisy w językach narodowych mają powstać pod koniec tego roku m.in. w Polsce, Turcji i Wietnamie. A to może być przyczółek do otwarcia portalu, który miałby szanse zająć miejsce po Wirtualnej Polsce.
Artur Niewrzędowki z Gazeta.pl twierdzi, że na rynku może być miejsce dla dobrej globalnej marki, jaką jest Yahoo! - Aby wejść z nowym portalem, trzeba zaistnieć w świadomości. To kosztuje, ale Yahoo! jest już znane wśród polskich internautów - twierdzi z kolei Adam Dyba. Jednak Mariusz Kuziak podkreśla, że oferowane standardowo na świecie przez Yahoo! 4 MB w darmowym serwisie pocztowym to za mało, aby myśleć o sukcesie na polskim rynku. Yahoo! musiałoby dostosować się do lokalnych warunków. - Mała pojemność konta to oczywiście słabość Yahoo!, ale poważnie traktujemy ich zapowiedzi wejścia na nasz rynek - mówi Jacek Świderski.
Czyżby więc najbardziej prawdopodobny był scenariusz, że to Yahoo! zajmie miejsce WP? - Ja nie wierzę, że taki portal jak WP może zniknąć - powtarza uparcie Adam Dyba, jeden z ostatnich chyba romantyków, u których żywy pozostał sentyment do pierwszych polskich przedsięwzięć internetowych.

Internetowi potentaci na świecie
- Właściciele najpopularniejszej światowej wyszukiwarki Google nie ujawniają jej wyników finansowych. Według analityków finansowych, jest to zyskowne przedsięwzięcie. Oceniają oni, że roczne zyski firmy wynoszą 150 mln USD przy przychodach rzędu 900 mln USD. Bankierzy inwestycyjni szacują, że wartość firmy po wejściu na giełdę sięgnie 15--25 mld USD.
- Bardzo dobrze zakończył też ubiegły rok najpopularniejszy portal internetowy Yahoo!, zwiększając zysk o 455 proc., do 237,88 mln USD, i obroty o 70 proc., do 1,62 mld USD, w porównaniu z rokiem 2002.
- Dobre wyniki osiągnął też francuski portal Wanadoo należący do France Telecom. Zanotował on w porównaniu z 2002 r. wzrost przychodów o 26 proc., do 2,6 mld euro, i zysk 250 mln euro (rok wcześniej 6 mln euro straty).