PKO BP może pójść drogą, którą przez 10 lat szedł OTP Bank.
PKO BP pójdzie w ślady węgierskiego banku OTP
Zanosi się na powtórkę z gulaszowej prywatyzacji. PKO BP za kilka tygodni zadebiutuje na giełdzie. Sposób wprowadzenia banku na parkiet jest niemal kopią ścieżki, którą prawie 10 lat temu szedł węgierski gigant OTP Bank. Ale instytucje te łączy nie tylko to, również podobnie długa historia (PKO ma 85 lat, OTP - 57), pozycja rynkowa (krajowi liderzy, mają po 1/3 rynku depozytów) i zyskowność (zysk netto PKO w 2003 r. - 345 mln USD, a OTP - 415 mln USD).
Analogie pozwalają z dużym prawdopodobieństwem przewidzieć, co się będzie działo z PKO BP w najbliższych dziesięciu latach. OTP ma za sobą drogę, na którą bank kierowany przez Andrzeja Podsiadłę dopiero wkracza.
Finansowy czebol
Do 1989 roku OTP Bank był bankiem uniwersalnym, podobnie jak PKO BP, tyle że obsługiwał również węgierski handel zagraniczny, co u nas spoczywało na Banku Handlowym. W 1990 roku bank został skomercjalizowny, a dwa lata później do sprzedaży trafiło 18 proc. jego akcji. W 1994 roku skarb państwa sprzedał kolejne 33 proc., później następowała powolna redukcja państwowego akcjonariatu, która zakończyła się w 1997 roku. W efekcie dziś państwo posiada złotą akcję, w rękach krajowych inwestorów jest 16 proc. akcji, 84 proc. mają inwestorzy instytucjonalni z Europy Zachodniej i USA.
PKO BP już w pierwszym prywatyzacyjnym kroku w 1/3 stanie się bankiem prywatnym, jednak tylko 35 proc. z 300 mln akcji trafi do rąk inwestorów instytucjonalnych, reszta pozostanie w portfelach krajowych akcjonariuszy. Tak więc na razie daleko mu będzie do modelu węgierskiego, gdzie dominujące udziały należą do zagranicznych instytucji.
Po prywatyzacji OTP nie tylko nie odszedł od uniwersalizmu, ale wręcz powiększył obszar swoich interesów i w efekcie w grupie kapitałowej ma m.in. towarzystwo ubezpieczeniowe, bank hipoteczny, towarzystwo budowlane, bank samochodowy, fundusz inwestycyjny, spółkę faktoringową, fundusz emerytalny, a nawet biuro podróży. PKO BP raczej w tym kierunku nie pójdzie, bank chyba na dobre pożegnał się z pomysłem połączenia z Grupą PZU.
Nie ma też tak szerokich jak Węgrzy planów ekspansji zagranicznej, przynajmniej w tej chwili. OTP jest już właścicielem bułgarskiego DSK Bank (100 proc.) i Banka Slovenska (95 proc.), uczestniczy w prywatyzacji rumuńskiego RoBanku. Dzięki wspomnianym zakupom Węgrzy mają 15,5 proc. rynku depozytów w Bułgarii i 2,5 proc. w Słowacji. Polski gigant na razie pręży się do skoku na inne rynki. Odkupił we wrześniu tego roku udziały w Banku Ukraina od Kredyt Banku (ma obecnie 66 proc. akcji) i ma promilowy udział w tamtejszym rynku.
Prywatny, więc zyskowniejszy
W 1992 roku OTP wyceniany był na 3,5 mld USD, dziś jest to 6 mld USD. W ostatnich czterech latach systematycznie powiększał przychody i zysk netto (średnio o 10 proc. rocznie, patrz ramka). W ubiegłym roku bank zachwycił wysoką dynamiką kredytów (55 proc.) i depozytów (25 proc.), co pozwoliło mu osiągnąć znakomity wskaźnik kredytów do depozytów - 73,8 proc.; w PKO wynosi on 53,6 proc.
Jeśli chodzi o ROE (miara efektywności wykorzystania kapitału własnego) i ROA (rentowności kapitału własnego), PKO BP ma te wskaźniki na poziomie zbliżonym do OTP - odpowiednio 29,6 i 2,0 proc. (OTP - 30,3 i 2,4 proc.). Zbliżony jest też wskaźnik kosztów do dochodów w obu bankach - 65,8 proc. w PKO BP i 66,1 proc. w OTP.
Grzegorz Zawada, analityk Erste Banku, w swoim raporcie na temat OTP Banku, wskazuje na solidne podstawy do wzrostu zysków banku w najbliższych latach. - Napędem wzrostu zysków będzie cięcie kosztów - powiedział nam George Fenyo, rzecznik OTP. Ten sam scenariusz powinien realizować PKO BP.
Zanosi się na powtórkę z gulaszowej prywatyzacji. PKO BP za kilka tygodni zadebiutuje na giełdzie. Sposób wprowadzenia banku na parkiet jest niemal kopią ścieżki, którą prawie 10 lat temu szedł węgierski gigant OTP Bank. Ale instytucje te łączy nie tylko to, również podobnie długa historia (PKO ma 85 lat, OTP - 57), pozycja rynkowa (krajowi liderzy, mają po 1/3 rynku depozytów) i zyskowność (zysk netto PKO w 2003 r. - 345 mln USD, a OTP - 415 mln USD).
Analogie pozwalają z dużym prawdopodobieństwem przewidzieć, co się będzie działo z PKO BP w najbliższych dziesięciu latach. OTP ma za sobą drogę, na którą bank kierowany przez Andrzeja Podsiadłę dopiero wkracza.
Finansowy czebol
Do 1989 roku OTP Bank był bankiem uniwersalnym, podobnie jak PKO BP, tyle że obsługiwał również węgierski handel zagraniczny, co u nas spoczywało na Banku Handlowym. W 1990 roku bank został skomercjalizowny, a dwa lata później do sprzedaży trafiło 18 proc. jego akcji. W 1994 roku skarb państwa sprzedał kolejne 33 proc., później następowała powolna redukcja państwowego akcjonariatu, która zakończyła się w 1997 roku. W efekcie dziś państwo posiada złotą akcję, w rękach krajowych inwestorów jest 16 proc. akcji, 84 proc. mają inwestorzy instytucjonalni z Europy Zachodniej i USA.
PKO BP już w pierwszym prywatyzacyjnym kroku w 1/3 stanie się bankiem prywatnym, jednak tylko 35 proc. z 300 mln akcji trafi do rąk inwestorów instytucjonalnych, reszta pozostanie w portfelach krajowych akcjonariuszy. Tak więc na razie daleko mu będzie do modelu węgierskiego, gdzie dominujące udziały należą do zagranicznych instytucji.
Po prywatyzacji OTP nie tylko nie odszedł od uniwersalizmu, ale wręcz powiększył obszar swoich interesów i w efekcie w grupie kapitałowej ma m.in. towarzystwo ubezpieczeniowe, bank hipoteczny, towarzystwo budowlane, bank samochodowy, fundusz inwestycyjny, spółkę faktoringową, fundusz emerytalny, a nawet biuro podróży. PKO BP raczej w tym kierunku nie pójdzie, bank chyba na dobre pożegnał się z pomysłem połączenia z Grupą PZU.
Nie ma też tak szerokich jak Węgrzy planów ekspansji zagranicznej, przynajmniej w tej chwili. OTP jest już właścicielem bułgarskiego DSK Bank (100 proc.) i Banka Slovenska (95 proc.), uczestniczy w prywatyzacji rumuńskiego RoBanku. Dzięki wspomnianym zakupom Węgrzy mają 15,5 proc. rynku depozytów w Bułgarii i 2,5 proc. w Słowacji. Polski gigant na razie pręży się do skoku na inne rynki. Odkupił we wrześniu tego roku udziały w Banku Ukraina od Kredyt Banku (ma obecnie 66 proc. akcji) i ma promilowy udział w tamtejszym rynku.
Prywatny, więc zyskowniejszy
W 1992 roku OTP wyceniany był na 3,5 mld USD, dziś jest to 6 mld USD. W ostatnich czterech latach systematycznie powiększał przychody i zysk netto (średnio o 10 proc. rocznie, patrz ramka). W ubiegłym roku bank zachwycił wysoką dynamiką kredytów (55 proc.) i depozytów (25 proc.), co pozwoliło mu osiągnąć znakomity wskaźnik kredytów do depozytów - 73,8 proc.; w PKO wynosi on 53,6 proc.
Jeśli chodzi o ROE (miara efektywności wykorzystania kapitału własnego) i ROA (rentowności kapitału własnego), PKO BP ma te wskaźniki na poziomie zbliżonym do OTP - odpowiednio 29,6 i 2,0 proc. (OTP - 30,3 i 2,4 proc.). Zbliżony jest też wskaźnik kosztów do dochodów w obu bankach - 65,8 proc. w PKO BP i 66,1 proc. w OTP.
Grzegorz Zawada, analityk Erste Banku, w swoim raporcie na temat OTP Banku, wskazuje na solidne podstawy do wzrostu zysków banku w najbliższych latach. - Napędem wzrostu zysków będzie cięcie kosztów - powiedział nam George Fenyo, rzecznik OTP. Ten sam scenariusz powinien realizować PKO BP.