Maspex musi nadal szukać okazji do zakupów
Kiedy w listopadzie największy konkurent Maspeksu - spółka Agros Nova - kupił Dr. Witta, transakcję tę reklamował jako największe wydarzenie w branży w 2004 roku. Na ripostę - przejęcie silnych firm z Czech i Węgier - Agros czekał tylko miesiąc. Te transakcje Maspeksu pokazują, kto w 2004 roku był górą.
Skorzystać z okazji
Nasz rynek soków jest wart około 1,8 mld zł rocznie, przy dynamice wzrostu rzędu 5 proc. Polacy już teraz należą do najbardziej zagorzałych amatorów tego rodzaju napojów w Europie. Paradoksalnie dla Maspeksu jest to problem, bo zwiększenie udziałów w rynku, już teraz sięgających 40 proc., jest trudne. W ostatnich latach firma robiła, co chciała, bo dwaj jej najwięksi konkurenci byli zajęci albo robieniem porządków we własnym ogródku (restrukturyzacja w trzecim na rynku Horteksie), albo zmianami kapitałowymi (fuzja Agrosu Fortuny z Sondą, w wyniku czego powstała Agros Nova, druga firma na naszym rynku).
Maspex poszukuje nowych rynków zbytu w Europie Środkowej i w Niemczech - zdecydowanie największym i najbogatszym rynku w Europie. Ale Kubus (pod taką nazwą sok sprzedawany jest w Niemczech) po roku obecności na tamtejszym rynku zdobył 0,12 proc. udziałów, co daje ok. 12 mln zł. Przychody ze sprzedaży tego wyrobu na razie oscylują więc wokół sumy, którą Maspex w ubiegłym roku przeznaczył na reklamę na tamtejszym rynku (3 mln euro). Zdobycie znaczących udziałów w perspektywicznych rynkach (spożycie soków w Czechach i na Słowacji nie przekracza 12 litrów na mieszkańca) z marketingowego punktu widzenia było doskonałym posunięciem, ale z dnia na dzień w istotny sposób nie zwiększa zysków firmy.
Wóz albo przewóz
Jeżeli zarząd wadowickiej firmy poważnie myśli o tym, aby stworzyć regionalnego potentata spożywczego, musi kontynuować zakupy, i to na większą skalę niż ostatnio. W Polsce spółka powinna poszukać producentów i przetwórców mleka, spróbować swoich sił w sektorze napojów gazowanych, rozpocząć rentowną produkcję dań gotowych i przypraw lub czekolady i ciastek. Tyle że na to potrzebne będą pieniądze - setki milionów złotych, których Maspex, przynajmniej na razie, nie ma. Dalsze sukcesy są więc uzależnione od pozyskania kapitału - z obligacji lub akcji, a to oznacza, że zewnętrzni inwestorzy wcześniej czy później będą mieli wpływ na firmę.
Skorzystać z okazji
Nasz rynek soków jest wart około 1,8 mld zł rocznie, przy dynamice wzrostu rzędu 5 proc. Polacy już teraz należą do najbardziej zagorzałych amatorów tego rodzaju napojów w Europie. Paradoksalnie dla Maspeksu jest to problem, bo zwiększenie udziałów w rynku, już teraz sięgających 40 proc., jest trudne. W ostatnich latach firma robiła, co chciała, bo dwaj jej najwięksi konkurenci byli zajęci albo robieniem porządków we własnym ogródku (restrukturyzacja w trzecim na rynku Horteksie), albo zmianami kapitałowymi (fuzja Agrosu Fortuny z Sondą, w wyniku czego powstała Agros Nova, druga firma na naszym rynku).
Maspex poszukuje nowych rynków zbytu w Europie Środkowej i w Niemczech - zdecydowanie największym i najbogatszym rynku w Europie. Ale Kubus (pod taką nazwą sok sprzedawany jest w Niemczech) po roku obecności na tamtejszym rynku zdobył 0,12 proc. udziałów, co daje ok. 12 mln zł. Przychody ze sprzedaży tego wyrobu na razie oscylują więc wokół sumy, którą Maspex w ubiegłym roku przeznaczył na reklamę na tamtejszym rynku (3 mln euro). Zdobycie znaczących udziałów w perspektywicznych rynkach (spożycie soków w Czechach i na Słowacji nie przekracza 12 litrów na mieszkańca) z marketingowego punktu widzenia było doskonałym posunięciem, ale z dnia na dzień w istotny sposób nie zwiększa zysków firmy.
Wóz albo przewóz
Jeżeli zarząd wadowickiej firmy poważnie myśli o tym, aby stworzyć regionalnego potentata spożywczego, musi kontynuować zakupy, i to na większą skalę niż ostatnio. W Polsce spółka powinna poszukać producentów i przetwórców mleka, spróbować swoich sił w sektorze napojów gazowanych, rozpocząć rentowną produkcję dań gotowych i przypraw lub czekolady i ciastek. Tyle że na to potrzebne będą pieniądze - setki milionów złotych, których Maspex, przynajmniej na razie, nie ma. Dalsze sukcesy są więc uzależnione od pozyskania kapitału - z obligacji lub akcji, a to oznacza, że zewnętrzni inwestorzy wcześniej czy później będą mieli wpływ na firmę.