Niskie loty
W tekście pt. Niskie loty autorstwa Radosława Omachela (BW nr 7/2005) zawarte zostały nieprawdziwe informacje oraz cytaty wypowiedzi Naczelnego Dyrektora PPL, których nie udzielił.
W artykule błędnie podana została pełna nazwa naszej instytucji. Rozwinięcie skrótu PPL to Przedsiębiorstwo Państwowe „Porty Lotnicze”, a nie, jak wielokrotnie widnieje w tekście, Polskie Porty Lotnicze. Tego typu informację jak nazwa podmiotu będącego tematem artykułu bez trudu można uzyskać na stronie internetowej lub bezpośrednio u rzecznika firmy.
Zupełnie bezpodstawne jest twierdzenie autora tekstu, że „polskie lotniska są dla linii lotniczych drogie”. Oczywiście ocena, czy coś jest drogie, czy tanie, zawsze jest obarczona dozą subiektywizmu, ale w tym przypadku przemawiają czyste dane ekonomiczne. Opłaty lotniskowe zajmują dalekie miejsce w kosztach działania linii lotniczych. W ogólnej skali wydatków stanowią od kilku do kilkunastu procent.
Nieprawdą jest, że Przedsiębiorstwo Państwowe „Porty Lotnicze” chce, żeby porty „były jeszcze droższe”. Zgodnie z przepisami krajowymi i międzynarodowymi przedstawiliśmy propozycje nowych stawek opłat lotniskowych i nawigacyjnych. Według naszych kalkulacji, projekt nowych opłat zakłada nieznaczne zmniejszenie łącznej opłaty (lotniskowej i nawigacyjnej), wliczając opłatę hałasową. Następuje tylko zróżnicowanie stawek w poszczególnych pozycjach.
W akapicie poświęconym kwestii praw autorskich do terminalu 1 na warszawskim lotnisku i zgody wykonawcy tego obiektu na połączenie z budowanym obecnie terminalem 2 chyba wskutek nieporozumienia zamieszczono wypowiedź naczelnego dyrektora PPL odnoszącą się do założeń inwestycji. W odpowiedzi przekazanej autorowi artykułu padło m.in. stwierdzenie: „Nie przewidujemy problemów związanych z połączeniem obydwu terminali. Nie ma żadnych dokumentów świadczących o tym, że prawa autorskie należą do spółki Hochtieff AG”.
Nieprawdziwy jest też cytat dotyczący połączenia lotniska z centrum miasta linią kolejową, w którym dyrektor Lesiecki twierdzi, że „to sprawa miasta”. W wypowiedzi przekazanej red. Omachelowi padło następujące stwierdzenie: „Inwestorem (połączenia kolejowego) zostało PKP (teraz Polskie Linie Kolejowe), tak więc wszelkie nakłady (oprócz stacji w stanie surowym) ponosi strona rządowa”.
Edyta Mikołajczak
Rzecznik prasowy PP Porty Lotnicze
Od redakcji:
Odpowiedź autora w następnym numerze.
W tekście pt. Niskie loty autorstwa Radosława Omachela (BW nr 7/2005) zawarte zostały nieprawdziwe informacje oraz cytaty wypowiedzi Naczelnego Dyrektora PPL, których nie udzielił.
W artykule błędnie podana została pełna nazwa naszej instytucji. Rozwinięcie skrótu PPL to Przedsiębiorstwo Państwowe „Porty Lotnicze”, a nie, jak wielokrotnie widnieje w tekście, Polskie Porty Lotnicze. Tego typu informację jak nazwa podmiotu będącego tematem artykułu bez trudu można uzyskać na stronie internetowej lub bezpośrednio u rzecznika firmy.
Zupełnie bezpodstawne jest twierdzenie autora tekstu, że „polskie lotniska są dla linii lotniczych drogie”. Oczywiście ocena, czy coś jest drogie, czy tanie, zawsze jest obarczona dozą subiektywizmu, ale w tym przypadku przemawiają czyste dane ekonomiczne. Opłaty lotniskowe zajmują dalekie miejsce w kosztach działania linii lotniczych. W ogólnej skali wydatków stanowią od kilku do kilkunastu procent.
Nieprawdą jest, że Przedsiębiorstwo Państwowe „Porty Lotnicze” chce, żeby porty „były jeszcze droższe”. Zgodnie z przepisami krajowymi i międzynarodowymi przedstawiliśmy propozycje nowych stawek opłat lotniskowych i nawigacyjnych. Według naszych kalkulacji, projekt nowych opłat zakłada nieznaczne zmniejszenie łącznej opłaty (lotniskowej i nawigacyjnej), wliczając opłatę hałasową. Następuje tylko zróżnicowanie stawek w poszczególnych pozycjach.
W akapicie poświęconym kwestii praw autorskich do terminalu 1 na warszawskim lotnisku i zgody wykonawcy tego obiektu na połączenie z budowanym obecnie terminalem 2 chyba wskutek nieporozumienia zamieszczono wypowiedź naczelnego dyrektora PPL odnoszącą się do założeń inwestycji. W odpowiedzi przekazanej autorowi artykułu padło m.in. stwierdzenie: „Nie przewidujemy problemów związanych z połączeniem obydwu terminali. Nie ma żadnych dokumentów świadczących o tym, że prawa autorskie należą do spółki Hochtieff AG”.
Nieprawdziwy jest też cytat dotyczący połączenia lotniska z centrum miasta linią kolejową, w którym dyrektor Lesiecki twierdzi, że „to sprawa miasta”. W wypowiedzi przekazanej red. Omachelowi padło następujące stwierdzenie: „Inwestorem (połączenia kolejowego) zostało PKP (teraz Polskie Linie Kolejowe), tak więc wszelkie nakłady (oprócz stacji w stanie surowym) ponosi strona rządowa”.
Edyta Mikołajczak
Rzecznik prasowy PP Porty Lotnicze
Od redakcji:
Odpowiedź autora w następnym numerze.