Dolarowe obligacje wygrały nawet z akcjami

Dolarowe obligacje wygrały nawet z akcjami

Dodano:   /  Zmieniono: 
W II kwartale większość jednostek zyskała na wartości
Na giełdzie wzrosty, na rynku długu również. Tylko nieliczne jednostki funduszy inwestycyjnych straciły na wartości.
- Drugi kwartał przebiegał na rynku funduszy inwestycyjnych pod hasłem "dla każdego coś miłego", ponieważ zyski przyniosły jednostki większości funduszy, co nie zdarza się tak często - przyznaje Wojciech Białek, analityk SEB TFI.

Lepiej od benchmarku
W ciągu ostatnich trzech miesięcy główny indeks giełdowy WIG zyskał na wartości 3,9 proc., a WIG 20 i MIDWIG odpowiednio 2,5 oraz 2,4 proc.
- Wzrosty indeksu blue chipów, które odnotowaliśmy w ciągu ostatnich sześciu tygodni, zawdzięczamy PKN, KGHM i hossie na rynku surowców, bankom oraz spółkom medialnym (Agora i TVN). Pozytywny trend jest również pochodną napływu kapitału zagranicznego. To wszystko obserwowaliśmy przy słabej koniunkturze na rynku pierwotnym - tłumaczy Marek Skrzynecki, prezes GTFI.
Zdaniem Wojciecha Białka, w jaskrawym kontraście do tego, co działo się choćby w 2001 czy 1998 roku, gwałtowne spowolnienie dynamiki PKB (z 7 proc. w I kw. 2004 r. do 2,1 proc. w I kw. 2005) specjalnie nie zaszkodziło rynkowi akcji.
- Od połowy maja ceny akcji w kraju i na świecie systematycznie odrabiały wcześniejsze straty, co przełożyło się na kilkuprocentowe zyski funduszy akcyjnych. Jedynym negatywnym wyjątkiem były małe spółki - zwykle najbardziej wrażliwe na wahania cyklu koniunkturalnego - podsumowuje Wojciech Białek. Widać to po wynikach DWS Top 25 Małych Spółek. Jednostki tego funduszu jako jedyne w grupie straciły na wartości.
Niewielu zarządzającym funduszami akcyjnymi udało się wykorzystać poprawę giełdowej koniunktury i wypracować wyniki lepsze od benchmarku. Wartość jednostki najlepszego - Arka Akcje - wzrosła o 5,33 proc., ale jeszcze tylko dwa - Skarbiec i BPH - osiągnęły 4-procentowy wzrost.

Dolar zdystansował euro
Wyniki funduszy akcyjnych wyglądają mizernie w porównaniu z liderami II kwartału - funduszami obligacji dolarowych. Najlepszy z nich - BPH Dolarowych Obligacji - dał 9,15 proc. zysku, najgorszy - Skarbiec Dol. Obligacja - 6,13 proc. W tym czasie dolar zyskał na wartości 6,2 proc.
- Dolarowe fundusze obligacji zyskały dzięki nałożeniu się trzech korzystnych dla nich trendów: silnego wzmocnienia dolara na rynkach światowych (kurs euro/dolar spadł z 1,30 do 1,20), lekkiego osłabienia złotego oraz trwających od końca marca wzrostów cen na światowych rynkach obligacji - tłumaczy Wojciech Białek. - Ta ostatnia tendencja była wyraźnie widoczna również na krajowym rynku obligacji skarbowych. Spadek rentowności spowodowany był informacjami o niskim tempie wzrostu gospodarczego i obniżającej się dynamice wskaźników inflacji. Dodatkowym czynnikiem były spekulacje "pod" obniżkę podstawowych stóp procentowych. Gdy 29 czerwca RPP obniżyła stopy o 50 pkt. bazowych (i przywróciła łagodne nastawienie), rentowności krajowych obligacji znalazły się w okolicach historycznych minimów z czerwca 2003 r. - wyjaśnia Wojciech Białek. Najlepszy fundusz krajowych obligacji Arka w II kw. dał ponad 5 proc. zysku. Na dalsze tak wysokie profity z rynku długu nie można już jednak liczyć.
- Obecnie ceny papierów na rynku długu są bardzo wysokie, spodziewamy się dość silnej korekty. Prawdopodobnie dojdzie do niej już w III kwartale. Rynek papierów dłużnych jest i będzie bardzo silnie kształtowany przez perspektywy wzrostu gospodarczego, skłonność nowego rządu do reform (czyli pośrednio przez wyniki wyborów) oraz determinację w wejściu do strefy euro - mówi Grzegorz Perczak, zarządzający funduszami bezpiecznymi Skarbiec TFI.
Na drugim biegunie znalazły się fundusze inwestujące na rynku europejskim, którym nie sprzyjał 1,1-procentowy spadek wartości euro. - Straty przytrafiły się posiadaczom niektórych funduszy inwestujących w obligacje denominowane w euro. Ale to w tej klasie funduszy upatrywałbym kandydata na lidera w II półroczu. Szanse na dalsze umocnienie się zarówno złotego, jak i amerykańskiego dolara są skromne, ponieważ argumenty przeciwko dolarowi są powszechnie znane, a atrakcyjność złotego przy rekordowo niskich stopach w kraju została poważnie ograniczona. To czyni z euro potencjalnie najatrakcyjniejszą walutę na najbliższe sześć miesięcy - twierdzi Wojciech Białek.

Bez fajerwerków
Zarządzający nie spodziewają się spektakularnych zmian na warszawskiej giełdzie.
- W najbliższych miesiącach spodziewamy się ustabilizowania rynku akcji (WIG) na poziomie koło 28 tys. punktów. W związku z tym fundusze inwestujące w polskie akcje powinny się zachowywać dosyć stabilnie - bez większych wzrostów czy spadków - mówi Konrad Łapiński, zarządzający funduszami akcyjnymi Skarbiec TFI. Marek Skrzynecki uprzedza: - Dane dotyczące aktywności gospodarczej sugerują, że wzrosty wartosci jednostek funduszy rzędu 4-5 proc. nie powtórzą się. Niespotykana dotąd sytuacja na rynkach surowców - zwłaszcza ropy - w połączeniu z rosnącym kursem dolara spowoduje wzrost kosztów dla przedsiębiorstw. Trzeci kwartał w najlepszym wypadku powinien więc przynieść stabilizację na rynku akcji, ale bardziej prawdopodobne są spadki.
Według Konrada Łapińskiego, nie najlepiej wygląda też sytuacja funduszy inwestujących za granicą. - Ich jednostki mogą nieco stracić na wartości, szczególnie te, które kupują akcje firm amerykańskich - twierdzi zarządzający funduszami Skarbca.

Będą nowości
Mimo wakacji fundusze nie próżnują i zachęcają do inwestowania w ich jednostki. Do 8 lipca będzie trwała subskrypcja certyfikatów KBC Złoty Dolar - funduszu zamkniętego z tzw. ochroną kapitału, w którym zysk zależy od umocnienia się kursu dolara względem złotego. W drugiej połowie lipca swoją ofertę poszerzy Pioneer TFI o pięć kolejnych funduszy. Pierwsze trzy - typu mix - są nowością na polskim rynku. W ramach jednego funduszu umożliwiają bowiem inwestowanie na różnych rynkach - zarówno w Polsce, jak i w krajach europejskich. W sprzedaży znajdą się również jednostki Pioneera Zrównoważonego Rynku Amerykańskiego i Pioneera Małych i Średnich Spółek Rynku Polskiego.


Ameryka zapewniła zyski
Grzegorz Szymański, zarządzający funduszami BPH TFI

W II kwartale najlepsze efekty przyniosło powierzenie oszczędności Grzegorzowi Szymańskiemu, zarządzającemu funduszem BPH Obligacji Dolarowych. Dzięki osiągnięciu 9,2-procentowej stopy zwrotu pobił wszystkich konkurentów. Dobre wyniki funduszy obligacji dolarowych nie były dla niego zaskoczeniem.
- W funduszach dłużnych statystyczny okres inwestycyjny trwa od 1,5 roku do 2 lat. Jeżeli fundusze wypracowały dobre wyniki w I kwartale, nic nie stało na przeszkodzie, aby je powtórzyły w II kwartale. Wierzę, że są również możliwe do osiągnięcia w następnych miesiącach - mówi Grzegorz Szymański.
Sukces zawdzięcza, jak sam mówi, doświadczeniu, wiedzy i ciężkiej pracy. - Przy zarządzaniu funduszami obligacji niezbędne są wiedza i umiejętność analizy makroekonomicznej, w tym przewidywania trendów dotyczących stóp procentowych - tłumaczy. Jako swojego guru wymienia Warrena Buffetta. - Nie jestem w tym oryginalny - śmieje się.
Grzegorz Szymański zawodowo związany jest z rynkiem kapitałowym od ponad 10 lat. Pracę rozpoczął w 1994 roku w Centralnym Domu Maklerskim Pekao SA jako doradca odpowiedzialny m.in. za przygotowywanie analiz i strategii inwestycyjnych. Doświadczenie zawodowe zdobywał również w Pekao/Alliance TFI., m.in. na stanowisku doradcy inwestycyjnego, a następnie wiceprezesa zarządu.
W latach 1999-2000 był dyrektorem zarządzającym do spraw sprzedaży w Pekao/Alliance PTE, a w latach 2000--2002 zarządzał aktywami PZU oraz PZU Życie. Grzegorz Szymański jednocześnie pełni funkcję Dyrektora Departamentu Zarządzania CA IB Investment Management.

Fundusze inwestycyjne II kwartał - źródło: Analizy Online