Gdzie te inwestycje?

Gdzie te inwestycje?

Dodano:   /  Zmieniono: 
Jadąc krajową "jedynką" na Wybrzeże, spędziłam co najmniej dwie godziny w korku, którego przyczyną była budowa wiaduktu przed Elblągiem. Zaraz potem, na kilka kilometrów przed Trójmiastem, ugrzęzłam w kolejnym, z powodu przebudowy drogi. Gdy już szczęśliwie minęłam Trójmiasto, inny typ inwestycji przykuł moją uwagę
A mianowicie rozbudowa bądź budowa przystani jachtowych nad Zatoką Gdańską. Na marginesie wspomnę, iż inwestycje te były współfinansowane przez Unię, o czym informowały tablice. Przykładów innych projektów inwestycyjnych mogłabym przytoczyć więcej, jednak nie o to chodzi. Otóż z oficjalnych statystyk wynika, iż wzrost nakładów inwestycyjnych w I połowie roku wyniósł zaledwie 4,5 proc. wobec 8,7 proc. w analogicznym okresie w zeszłym roku. Mimo że wspomniane statystyki dotyczą tylko średnich i dużych podmiotów (zatrudniających ponad 49 pracowników), sytuacja w całej gospodarce wcale nie wygląda lepiej. Wynika z nich, iż w I połowie roku inwestycje wzrosły o 2,6 proc. wobec 3,4 proc. przed rokiem. Zatem, gdzie te inwestycje?
Odpowiedzi na to pytanie można szukać w strukturze nakładów inwestycyjnych. Z danych GUS wynika, iż w I połowie roku największy wzrost inwestycji odnotowano w budownictwie (aż o 52 proc.), transporcie i łączności (o blisko 16 proc.), a także w handlu (o 9,5 proc.). Natomiast w przemyśle nakłady spadły o 0,8 proc. w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku.
Nie oznacza to jednak, że nakłady inwestycyjne zmniejszono we wszystkich branżach przemysłu. Na uwagę zasługuje ponad 80-proc. wzrost inwestycji w produkcji metali oraz 50-proc. wzrost w górnictwie i produkcji papieru. Nie da się ukryć, iż w większości branż zanotowano istotny spadek, co przełożyło się na ogólny ujemny wynik.
Skoncentrujmy się na budownictwie, które przez wielu ekonomistów, włączając mnie, jest uznawane za barometr koniunktury. Utarło się przekonanie, że budownictwo reaguje z opóźnieniem na procesy gospodarcze, a wzrost inwestycji w budownictwie sygnalizuje trwałość ożywienia. Przypomnijmy, iż w tej sekcji nakłady wzrosły najwięcej. W mojej ocenie jest to związane z rozpoczęciem wielu inwestycji infrastrukturalnych bądź przynajmniej z przygotowaniem do realizacji tych projektów (np. zakup potrzebnych maszyn i urządzeń technicznych). Warto przy okazji wspomnieć, że nakłady na maszyny i urządzenia wzrosły w I połowie roku o 4,5 proc., podczas gdy na budynki i budowle - o 5,4 proc., a na środki transportu - 3,3 proc. Zupełnie inaczej sytuacja wyglądała w I połowie ubiegłego roku. Wtedy dynamika nakładów na maszyny była najniższa, a na środki transportu najwyższa. Zmiana struktury potwierdza moje wakacyjne obserwacje i utwierdza w przekonaniu, że impas w procesie inwestycyjnym został w końcu przełamany.
Jednak nie da się ukryć, że wzrost inwestycji postępuje zbyt wolno. Trudno cieszyć się bowiem z 2,6-proc. wzrostu inwestycji, szczególnie że baza jest stosunkowo niska. Jeszcze na początku roku większość prognoz w zakresie inwestycji oscylowała w granicach 10-12 proc. w skali roku. Obecnie ocenia się, że nie przekracza 7 proc. Co wpłynęło na rewizję prognoz? Powodów jak zwykle jest wiele, jednak wydaje się, że głównym jest opóźnienie w realizacji projektów unijnych.
Z danych Związku Banków Polskich wynika, iż mimo rosnącej liczby przedkładanych wniosków o dofinansowanie projektów od momentu wejścia Polski do UE wydatkowano na ten cel zaledwie 300 mln zł. Warto dodać, że łączne środki (unijne i krajowe) przeznaczone na realizację projektów wspólnotowych w latach 2004-2006 oscylują w granicach 67 mld zł (licząc wg kursu 1 euro = 4 zł).

Do najczęściej wymienianych przeszkód w absorpcji środków zalicza się: jakość sporządzanych wniosków, biurokrację na każdym szczeblu administracji, złą wolę oraz brak kompetencji urzędników, jak również problemy z uzyskaniem środków krajowych koniecznych do uruchomienia danego projektu. Czy stać nas na taką niefrasobliwość? Każdy zgodzi sie ze mną, że nie, dlatego apeluję do wszystkich podmiotów odpowiedzialnych za realizację projektów unijnych: ludzie, weźcie się do pracy, bo nasz wspólny los leży w waszych rękach. Unia nie wybuduje nam mostów, dróg i oczyszczalni ścieków. Unia może nam jedynie pomóc je sfinansować.