Kurs akcji Mondi na przekór giełdowej hossie od dwóch lat spada. Wiele wskazuje jednak na to, że papiery te warto będzie kupić
W tym roku niemal wszystko sprzysięgło się przeciwko szefom i akcjonariuszom Mondi Packaging Świecie (d. Frantschach), notowanego na warszawskiej giełdzie producenta papieru. Umacniający się złoty (średni kurs euro w pierwszych trzech kwartałach był niższy o 12 proc. niż rok temu) dla firmy, która trzy czwarte produkcji eksportuje, oznacza pogorszenie konkurencyjności i spadek przychodów ze sprzedaży. W dodatku od końca marca papier stale tanieje. Główny produkt Mondi - kraftliner - kosztuje już o 17 proc. mniej, licząc w złotówkach. Obrazu dopełnia ok. 20-proc. wzrost cen drewna.
W tej sytuacji trudno liczyć na powtórzenie ubiegłorocznych wyników. Analitycy BDM PKO BP i DI BRE szacują, że zysk netto firmy w tym roku wyniesie około 140 mln zł. Będzie to więc o ponad połowę mniej, niż zarobiono w 2004 r. O kilka procent mniejsze będą także przychody. Nic dziwnego, że inwestorzy stopniowo pozbywają się papierów spółki - w ciągu ostatnich sześciu miesięcy straciły one na wartości 22 proc.
Co ciekawe, spośród około 50 europejskich spółek branży papierniczej notowania Mondi należą obecnie do jednych z najsłabszych. I to mimo że akcje Świecia mają najniższy wskaźnik cena do zysku (P/E) i najwyższą stopę dywidendy spośród porównywanych spółek. Biorąc pod uwagę niskie zadłużenie firmy, zysk za ten rok powinien trafić do akcjonariuszy - co daje ok. 3 zł na akcję. Wyższy od przeciętnej jest za to wskaźnik cena do wartości księgowej (P/BV).
Pojawiają się jednak pierwsze sygnały świadczące o poprawie sytuacji rynkowej: czterej główni europejscy producenci kraftlinera zdecydowali się na podwyżkę cen od 1 października. Wzrost wyniesie ok. 12 proc. na tonie. Podwyżkę firmy tłumaczą rosnącym popytem i zamiarem poprawy marż. Zważywszy jednak na długość wcześniejszego cyklu koniunkturalnego na rynku papieru, poprawy należy się spodziewać na początku 2006 r.
Swoje wyniki za trzeci kwartał Mondi opublikuje 29 października. Bez wątpienia będą one dużo słabsze niż rok temu, co najbardziej nerwowych inwestorów zapewne skłoni do dalszej wyprzedaży akcji. Kurs akcji firmy może więc spaść o kolejne 10-15 proc.
Stara giełdowa zasada mówi jednak, że akcje trzeba kupować wtedy, gdy są mocno przecenione i pies z kulawą nogą się nimi nie interesuje. Co bardziej wytrawni inwestorzy powoli akumulują wtedy papiery, w myśl zasady "gorzej już być nie może" i liczą na poprawę wyników. A te - co warte podkreślenia - nie są złe: rentowność netto Mondi utrzymuje się powyżej 10 proc.
Przykładów nie trzeba daleko szukać. Kiedy w pierwszym półroczu o jedną czwartą spadły ceny stali, notowania akcji giełdowych dystrybutorów wyrobów hutniczych Stalprofilu i Drozapolu osiąg-nęły dno. Papiery te wyceniano 60 proc. poniżej kursów z początku roku. Gracze, którzy pilnie śledzili sytuację w branży, dostrzegli jednak, że od trzeciego kwartału popyt, a wraz z nim ceny, zaczną rosnąć. Efekt? W ciągu dwóch miesięcy akcje Stalprofilu podrożały o 70 proc., a Drozapolu - o 30 proc. Mondi wkrótce może pójść tym śladem.
W tej sytuacji trudno liczyć na powtórzenie ubiegłorocznych wyników. Analitycy BDM PKO BP i DI BRE szacują, że zysk netto firmy w tym roku wyniesie około 140 mln zł. Będzie to więc o ponad połowę mniej, niż zarobiono w 2004 r. O kilka procent mniejsze będą także przychody. Nic dziwnego, że inwestorzy stopniowo pozbywają się papierów spółki - w ciągu ostatnich sześciu miesięcy straciły one na wartości 22 proc.
Co ciekawe, spośród około 50 europejskich spółek branży papierniczej notowania Mondi należą obecnie do jednych z najsłabszych. I to mimo że akcje Świecia mają najniższy wskaźnik cena do zysku (P/E) i najwyższą stopę dywidendy spośród porównywanych spółek. Biorąc pod uwagę niskie zadłużenie firmy, zysk za ten rok powinien trafić do akcjonariuszy - co daje ok. 3 zł na akcję. Wyższy od przeciętnej jest za to wskaźnik cena do wartości księgowej (P/BV).
Pojawiają się jednak pierwsze sygnały świadczące o poprawie sytuacji rynkowej: czterej główni europejscy producenci kraftlinera zdecydowali się na podwyżkę cen od 1 października. Wzrost wyniesie ok. 12 proc. na tonie. Podwyżkę firmy tłumaczą rosnącym popytem i zamiarem poprawy marż. Zważywszy jednak na długość wcześniejszego cyklu koniunkturalnego na rynku papieru, poprawy należy się spodziewać na początku 2006 r.
Swoje wyniki za trzeci kwartał Mondi opublikuje 29 października. Bez wątpienia będą one dużo słabsze niż rok temu, co najbardziej nerwowych inwestorów zapewne skłoni do dalszej wyprzedaży akcji. Kurs akcji firmy może więc spaść o kolejne 10-15 proc.
Stara giełdowa zasada mówi jednak, że akcje trzeba kupować wtedy, gdy są mocno przecenione i pies z kulawą nogą się nimi nie interesuje. Co bardziej wytrawni inwestorzy powoli akumulują wtedy papiery, w myśl zasady "gorzej już być nie może" i liczą na poprawę wyników. A te - co warte podkreślenia - nie są złe: rentowność netto Mondi utrzymuje się powyżej 10 proc.
Przykładów nie trzeba daleko szukać. Kiedy w pierwszym półroczu o jedną czwartą spadły ceny stali, notowania akcji giełdowych dystrybutorów wyrobów hutniczych Stalprofilu i Drozapolu osiąg-nęły dno. Papiery te wyceniano 60 proc. poniżej kursów z początku roku. Gracze, którzy pilnie śledzili sytuację w branży, dostrzegli jednak, że od trzeciego kwartału popyt, a wraz z nim ceny, zaczną rosnąć. Efekt? W ciągu dwóch miesięcy akcje Stalprofilu podrożały o 70 proc., a Drozapolu - o 30 proc. Mondi wkrótce może pójść tym śladem.