Lepiej późno niż później

Lepiej późno niż później

Dodano:   /  Zmieniono: 
Wniosek o unieważnienie umowy prywatyzacyjnej PZU, to krok w dobrym kierunku, który wieńczy kilkumiesięczną pracę posłów z sejmowej komisji śledczej wspieraną przez prokuraturę apelacyjną w Gdańsku.
Znane powiedzenie głosi, że jeżeli są rzeczy niemożliwe, to pojawia się ktoś, kto o tym nie wie i to robi. Tak właśnie jest z unieważnieniem prywatyzacji PZU. Dotychczas samo dywagowanie na ten temat było uważane za przejaw oszołomstwa.

Przypomnijmy: w 1999 r. PZU było kluczową firmą decydującą o stabilności finansów państwa. Wystarczyło aby zarząd PZU zdecydował się nie zakupić obligacji lub bonów skarbowych i wartość złotówki zaczynała spadać na łeb na szyję. Firmę o takim znaczeniu, nie wspominając o dominującej pozycji na rynku ubezpieczeń, chciano sprzedać za ułamek jej wartości. Jak udowodniła komisja śledcza ds. PZU złamano przy tym wielokrotnie prawo. Gdyby obowiązujące w Polsce prawo traktować poważnie, to umowa prywatyzacyjna byłaby nieważna od samego początku. Trzeba to tylko stwierdzić i tego właśnie dotyczy wniosek LPR. Można się spodziewać, że liczny "klub przyjaciół Eureko" krzyczeć będzie o renacjonalizacji, skandalu itp. Warto wówczas uważnie czytać czy ktoś będzie w stanie na poparcie tych tez podać rzeczowe argumenty, poza "to byłby skandal".

Jan Piński