Każda komisja śledcza, a w szczególności "bankowa" jest skrupulatnie obserwowana przez inwestorów. Na pewno nie przyciągnie ona nowych inwestorów, bo kto zechce lokować swoje pieniądze w kraju w którym banki są skorumpowane? To jednak wcale nie przeszkadza politykom w Polsce. Dla nich wielki festiwal komisji śledczych dopiero się rozpoczął. Sejm wybrał już skład komisji śledczej ds. banków i nadzoru bankowego i nie zamierza na tym poprzestawać.
Na swoją kolej czekają jeszcze proponowane przez prawicę speckomisje: do zbadania działalności służb specjalnych w mediach, do zbadania Narodowych Funduszy Inwestycyjnych, do spraw prywatyzacji Polskich Hut Stali, oraz Wielka Komisja Prawdy i Sprawiedliwości i reaktywowana komisja ds. PKN Orlen. Platforma Obywatelska domagała się niedawno powołania komisji do zbadania inwigilacji dziennikarz "Rzeczpospolitej" przez służby specjalne, a teraz dopomina się jeszcze powołania specjalnej sejmowej komisji, która "ujawni dokumenty i ustali fakty" dotyczące ewentualnego wpływu komunistycznej SB i obcych służb specjalnych na powstanie Samoobrony. Komu służą te komisje i co z ich pracy może wyniknąć? Nikt poza gronem ściśle wtajemniczonych nie jest w stanie tego pojąć.
Krzysztof Grzegrzółka