Paryżanie świętowali zwycięstwo nad Brazylią

Paryżanie świętowali zwycięstwo nad Brazylią

Dodano:   /  Zmieniono: 
Pół miliona osób świętowało na paryskich Champs-Elysees awans francuskich piłkarzy do półfinału mistrzostw świata po zwycięstwie nad Brazylią 1:0.
Kibice trójkolorowych uznali, że było to zwycięstwo "jeszcze piękniejsze niż to z 1998 roku", kiedy Francja wygrała z Brazylią w finałowym meczu mistrzostw.

"Około 500 tysięcy osób manifestowało swą radość w centralnych punktach stolicy, szczególnie na Polach Elizejskich" - poinformowała paryska prefektura policji.

Po ostatnim gwizdku sędziego tysiące osób oglądających mecz na dużych telebimach w barach i restauracja wyległo na ulice. "To niesamowite - powiedział rozradowany młody kibic. - Pokonać Brazylię w finale to rozumiem, ale wyeliminować ją w ćwierćfinale to po prostu mistrzostwo".

Licznych fani trójkolorowych myślą już o finale i pragnęliby widzieć w nim pojedynek Francja - Niemcy. "Spotkać się z Niemcami w finale i zrewanżować za 1982 i 1986 rok - to wymarzony scenariusz" - entuzjazmował się 34-letni Yann, który nawiązał do półfinałowych porażek Francuzów z Niemcami we wspomnianych mistrzostwach.

Wśród kibiców żywe jest wciąż wspomnienie finałowego zwycięstwa nad Brazylią (3:0) w mundialu 1998 roku. "To zwycięstwo jest jeszcze piękniejsze, niż to z 1998 roku, ponieważ było wspaniałym, niespodziewanym powrotem. Zidane, przez wielu już pogrzebany, przypomniał jak wielkim jest graczem" - ocenił jeden z uczestników radosnej piłkarskiej fety na Polach Elizejskich.

Wśród odgłosów tysięcy samochodowych klaksonów, wybuchów petard, gwizdków i wrzawy słychać było skandowane przez kibiców wiwaty "Zizou, Zizou" na cześć bohatera meczu a także nazwiska innych gwiazd trójkolorowych: niezmordowanego Francka Ribery'ego i strzelca decydującej bramki - Thierry'ego Henry.

Obok flag narodowych Francji nad głowami tłumu powiewały także flagi w kolorach algierskich, na cześć Zidane'a, a także portugalskich, wznoszonych przez fanów drużyny Luisa Figo, która kilka godzin wcześniej zapewniła sobie awans do półfinału, pokonując w rzutach karnych Anglię.

Atmosferę radosnego święta i wspólnej zabawy kibiców zakłóciły niestety grupki chuliganów, którzy butelkami i kamieniami zaatakowali siły porządkowe, obserwujące z bocznych ulic przebieg zabawy. Policja i żandarmeria odpowiedziały rozpyleniem gazu łzawiącego.

Spłonęło kilka pojazdów podpalonych przez pseudokibiców, kilka osób odniosło obrażenia. Ranny został jeden z funkcjonariuszy, ugodzony w twarz butelką. Według paryskiej prefektury policja zatrzymała kilkudziesięciu najbardziej agresywnych uczestników zajść a 37 osób spędziło noc w areszcie. Zniszczone też zostały witryny kilku sklepów oraz baru McDonaldsa. Dopiero około trzeciej nad ranem udało się zaprowadzić porządek i przywrócić normalny ruch uliczny w rejonie zajść.

pap, ab