TK uderzył w kompetencje TSUE. „Żaden polski sąd nie jest związany”
Trybunał Konstytucyjny wydał w czwartek 10 października orzeczenie dotyczące kompetencji TSUE i statusu polskich sędziów. TK uznał, że unijny trybunał nie może oceniać polskiej procedury powoływania sędziów ani decydować, czy dany skład sądu jest niezależny i bezstronny.
Trybunał Konstytucyjny zdecydował w sprawie TSUE
Sprawa dotyczyła pytań prawnych skierowanych do TK przez Sąd Najwyższy w styczniu 2024 roku. SN pytał m.in. o to, czy polskie sądy muszą stosować się do wykładni TSUE dotyczącej prawidłowości powołania sędziego oraz udziału tzw. neosędziego w składzie orzekającym.
TK uznał, że „przepisy prawa UE, które TSUE interpretuje jako podstawę do oceniania procedury nominacyjnej polskich sędziów, są niezgodne z konstytucją”. W ocenie Trybunału polskie sądy nie są związane taką wykładnią.
– Mamy do czynienia z sytuacją, w której organ, którego własna niezależność nie jest wolna od poważnych wątpliwości formułuje dziś wiążące oceny niezawisłości i bezstronności sądów oraz sędziów krajowych łącznie z sędziami Trybunału Konstytucyjnego – mówił Stanisław Piotrowicz, który był sprawozdawcą w tej sprawie.
Członek TK podkreślał również, że „orzeczenia TSUE i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka nie mają w Polsce pierwszeństwa przed konstytucją”.
– Trybunał raz jeszcze podkreśla: orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka nie jest w Polsce źródłem prawa i nie ma pierwszeństwa przed konstytucją. Co nie oznacza braku respektu dla tych instytucji ani ich roli w ochronie praw człowieka. Oznacza to jedynie, że w sprawach dotyczących samego jądra ustroju państwa, w tym ustroju władzy sądowniczej, ostatnie słowo należy do polskiej konstytucji, a jej stosowanie i wykładnię powierzono Trybunałowi Konstytucyjnemu – mówił.
Ważny wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Chodzi o sędziów SN
Jednocześnie TK rozstrzygnął drugą kwestię. Uznał, że sędzia Sądu Najwyższego może, za swoją zgodą, zostać przeniesiony przez pierwszego prezesa SN do innej izby.
Czwartkowa rozprawa rozpoczęła się z ponad 30-minutowym opóźnieniem. Na posiedzeniu nie pojawili się sędziowie SN, którzy skierowali pytania do TK. Trybunał ogłosił wyrok po godz. 16.30.
Orzeczenie zapadło w pięcioosobowym składzie. Przewodniczył mu Justyn Piskorski, a w składzie znaleźli się także Jarosław Wyrembak, Stanisław Piotrowicz, Bogdan Święczkowski i Bartłomiej Sochański.
Wyrok już wzbudza kontrowersje. Jego przeciwnicy wskazują przede wszystkim na udział w składzie dwóch tzw. dublerów. Jarosław Wyrembak złożył zdanie odrębne. Jego zdaniem TK nie powinien w ogóle rozpoznawać tej sprawy, ponieważ pytania SN nie pozwalały na wydanie orzeczenia. – Żaden polski sąd nie jest związany wykładnią TSUE w tym zakresie – podsumował Stanisław Piotrowicz.