Gry zza żelaznej kurtyny

Gry zza żelaznej kurtyny

Każdy kto gra na komputerze, albo ogląda mniej skomplikowane filmy sf jest przyzwyczajony do sztampowej fabuły. My, czyli „ci dobrzy” – to zazwyczaj demokracja, posiadająca przewagę techniczną nad przeciwnikiem, ciężko znosząca straty i stawiająca czoło liczebniejszemu przeciwnikowi.
Hollywood i Europa w mniej lub bardziej czytelny sposób odnosi się do obecnej sytuacji świata zachodniego. Pozostałe kultury mają jednak własny punkt widzenia i zupełnie inaczej spoglądają na rzeczywistość. Jak? Wystarczy się przyjrzeć temu, co produkuje tamtejsza kultura masowa.

Grając w kolejne strzelaniny typu first-person bardzo często zobaczymy w swoich celownikach Irańczyków. Występują jako burzący światowy porządek agresorzy, dysponujący bronią masowej zagłady kosmici, albo nieobliczalna sekta religijna. Sami Irańczycy widzą to jednak zupełnie inaczej. W grze „Uratuj atomowego naukowca” („Rescue the Nuke Scientist”) wcielamy się w irańskiego żołnierza sił specjalnych, który musi uratować irańskie małżeństwo ze szponów armii amerykańskiej. Iran jest tu rozwijającym się, prężnym, opartym na zasadach moralnych krajem. Przeciwnik to tymczasem cywilizacja stojąca na wysokim poziomie technicznym, zazdrośnie strzegąca swojej przewagi nad innymi, lecz przede wszystkim amoralna. Irański naukowiec i jego żona zostali porwani podczas religijnej pielgrzymki do Karbali i wywiezieni do Izraela.

Gra została stworzona przez Zjednoczenie Studentów Islamskich, oficjalnie jako odpowiedź na „kulturalną inwazję” Zachodu. Rozgrywka promuje takie wartości jako poświęcenie i męczeństwo – w przeciwieństwie do produkcji z naszego kręgu kulturowego nie chodzi więc o to aby osiągnąć cele i przetrwać, ale wypełnić misję wszystkimi dostępnymi środkami, nawet kosztem życia.

„Rescue the Nuke Scientist” powstał jako bezpośrednia odpowiedź na grę „Assault on Iran”, w której dzielni Amerykanie niszczą irańskie fabryki broni masowej zagłady. Na produkcję „Hunt for Saddam” Irakijczycy odpowiedzieli z kolei tytułem „Hunt for Bush”. Zadaniem gracza jest tutaj dotarcie w pobliże amerykańskiego prezydenta i zdetonowanie zainstalowanych na sobie ładunków wybuchowych.

Ostatnio w dość niepoczciwej roli pojawiła się w grze komputerowej Polska. Chodzi o rosyjski tytuł „Konfrontacja: Wymuszenie Pokoju” („Confrontation: Peace Enforcement”). Gra, należąca do gatunku strategii czasu rzeczywistego, to symulacja kolejnej wojny Rosji z „krnąbrną” Gruzją. Gruzini – i poszczuci przez NATO Polacy z Ukraińcami – po raz kolejny wszczynają wojnę. Mądra i potężna Rosja nie daje sobie jednak pluć w kaszę. Rosyjskie pojazdy działają bez zarzutu i dorównują zachodnim odpowiednikom, a wcale nie pordzewiałe myśliwce rwą się do boju.
Komputerową propagandę uprawia także Korea Północna. Prosta, przywodząca na myśl konsole z końca lat 80. gierka „Catch the Thief” polega na ochronie skarbów przed zakusami złodziejaszków. Dwaj z nich to japońscy samuraje, trzecim jest Wujek Sam.
Swoją własną grę wyprodukował nawet... Hezbollach. Produkcja Special Forces 2: Tale of the Truthful Pledge” („Opowieść o Prawdziwej Przysiędze”) to kolejna strzelanka. Jako bojownik o niepodległość Palestyny można w niej strzelać do izraelskich żołnierzy, wysadzać w powietrze czołgi typu Merkava i przyłożyć rękę do kompromitującej porażki państwa żydowskiego.

Jak nietrudno się domyślić gry polegające na strzelaniu do NATO-wskich i izraelskich żołnierzy budzą w zainteresowanych krajach oburzenie i protesty. Naczelnym zarzutem wobec gier jest szerzenie nienawiści i popularyzacja przemocy wśród małoletnich graczy. Podobne zarzuty dotyczą jednak wszystkich produkcji tego typu.
+

Ostatnie wpisy

  • Sprzedani za paczkę fajek 21 paź 2009 Kiedy Joseph Biden powołuje się na polsko-amerykańskie więzi historyczne nie sposób nie przyznać mu racji. Historia jest jednak w tym przypadku mieczem obosiecznym. USA już raz nas kiedyś sprzedały i wszystko wskazuje na to, że zamyślały zrobić podobnie we wrześniu.
  • Buty i kamasze 6 paź 2009 Niezmiennie budzi mój sprzeciw porównywanie ewentualnej obecności amerykańskich garnizonów w Polsce, do sowieckich baz wojskowych którymi uszczęśliwiono nas za PRL-u. Nie chodzi już nawet o historyczne przyczyny przybycia jednych i drugich żołnierzy na nasze ziemie. Wystarczy...
  • W obronie średniowiecza 30 wrz 2009 Często wydaje nam się, że przeszłość jest dobrze zbadana i nie skrywa ona przed nami większych tajemnic. W rzeczywistości jednak bazujemy zazwyczaj na uogólnieniach i artystycznych wizjach odległych epok. Przykład pierwszy z brzegu: brudne, śmierdzące, zabobonne średniowiecze....
  • Nie taki Bush czarny 11 wrz 2009 Wyobraźmy sobie, że Bush nie rozpoczął „wojny z terrorem” i okazał się najbardziej pokojowym prezydentem USA w dziejach. Byłoby sprawiedliwie i wesoło? Niekoniecznie. Przyjrzyjmy się mapie współczesnego świata i temu, jakie kraje dysponują złożami ropy naftowej.
  • Bajkopisarze 21 sie 2009 Historycy rosyjscy prześcigają się w tworzeniu teorii na temat tego, kto jest winny wybuchu II wojny światowej. Winni są wszyscy, nawet Marsjanie, ale nie miłujący pokój Związek Radziecki. Niestety: rację ma dzisiaj nie ten kto mówi prawdę, lecz ten kto głośniej krzyczy.