Czy mieszkasz w małej miejscowości z jednym sklepem spożywczym, kilkoma ulicami, grupą wrednych kobiet czepiających się o wszystko i nudą, którą wieje z każdej strony? Wydaje Ci się, że nigdy nic się nie zmieni? Nie trać nadziei. Chociaż takie zmiany mogą Ci nie wyjść na zdrowie.
Główny bohater powieści "Piękne Istoty" Ethan mieszka w Gatlin, w Karolinie Południowej, gdzie ostatnim ciekawym wydarzeniem była wojna secesyjna. Jego matka zginęła w wypadku niecałe pół roku temu, ojciec od tamtego czasu wychodzi z gabinetu tylko żeby wziąć prysznic i coś zjeść, a i to rzadko. Wychowuje go gosposia Amma wielbicielka krzyżówek i (jak się później okazuje) wudu. Na początku wszystko jest normalne i tak samo nudne jak zawsze. A potem w szkole pojawia się "nowa". Jak wiadomo każde małe miasteczko ma swój nawiedzony dom i miejscowego dziwaka. Tam tym kimś jest Macon Ravenwood, a tym domem jego posiadłość, która również nosiła to nazwisko. A że "nowa" to siostrzenica starego Ravenwooda, więc już na samym początku zostaje odrzucona przez społeczeństwo, a szczególnie przez szkolną śmietankę. Kiedy inni uczniowie unikają jej lub (co gorsza) naśmiewają się z niej, Ethan staje po jej stronie, przez co również naraża się na drwiny kolegów i koleżanek ze szkoły. Po jakimś czasie Lena Dushannes (nowa) i Ethan zaprzyjaźniają się. Wszystko jest super i nagle chłopak dowiaduje się o najważniejszym i najmroczniejszym sekrecie Leny. Dziewczyna jest Obdarzoną, "istotą naturalną". I za kilka miesięcy będzie musiała oddać się w ręce losu aby on zdecydował czy zostanie "istotą światła" czy "istotą ciemności".Po prostu fantastycznie. Ethanowi jednak to nie przeszkadza i w jednym z następnych rozdziałów całuje Lenę. Później jak każda para mają swoje wzloty i upadki, a w Halloween orientują się z czym mają do czynienia. Ukochana głównego bohatera umiera, a on razem z nią dzięki ich mentalnemu połączeniu. Jednak to dopiero początek. Z prawdziwym złem zmierzą się dopiero jedenastego lutego.
Ta książka całkowicie mnie wciągnęła. Myślę, że gdybym nie musiała chodzić do szkoły to przeczytanie jej zajęło by mi maksymalnie dwa dni. Jednym z wielkich plusów tej powieści jest temat. Tego jeszcze nie było. Wszędzie naokoło są czarownice, wilkołaki i wampiry, nie żebym miała coś przeciwko, ale czasami przyda się coś świeżego, oryginalnego, prawda? Kiedy zaczęłam czytać trochę się zdziwiłam, że jest pisane z punktu widzenia chłopaka szczególnie, że napisały to w duecie dwie kobiety. Ostatnimi książkami pisanymi w taki sposób, które mi się podobały, była seria CHERUB. Ale tam czytałam głównie ze względu na przyjaciółkę, a z czasem dziewczynę Jamesa. Tu od samego początku polubiłam Ethana, jego charakter i stanowczość - na wieki wieków pozostał wierny Lenie. Książkę zdecydowanie mogę polecić każdemu wielbicielowi powieści paranormal romance. Niedawno do kin wszedł film na podstawie pierwszego tomu z cyklu o przygodach Ethana i Leny. Jeszcze go nie widziałam i jestem bardzo ciekawa czy wyszedł równie dobrze jak książka. Na razie jednak biorę się za czytanie następnych części.
"Piękne Istoty" Kami Garcia & Margaret Stohl; Wydawnictwo Łyński Kamień 2010
Ta książka całkowicie mnie wciągnęła. Myślę, że gdybym nie musiała chodzić do szkoły to przeczytanie jej zajęło by mi maksymalnie dwa dni. Jednym z wielkich plusów tej powieści jest temat. Tego jeszcze nie było. Wszędzie naokoło są czarownice, wilkołaki i wampiry, nie żebym miała coś przeciwko, ale czasami przyda się coś świeżego, oryginalnego, prawda? Kiedy zaczęłam czytać trochę się zdziwiłam, że jest pisane z punktu widzenia chłopaka szczególnie, że napisały to w duecie dwie kobiety. Ostatnimi książkami pisanymi w taki sposób, które mi się podobały, była seria CHERUB. Ale tam czytałam głównie ze względu na przyjaciółkę, a z czasem dziewczynę Jamesa. Tu od samego początku polubiłam Ethana, jego charakter i stanowczość - na wieki wieków pozostał wierny Lenie. Książkę zdecydowanie mogę polecić każdemu wielbicielowi powieści paranormal romance. Niedawno do kin wszedł film na podstawie pierwszego tomu z cyklu o przygodach Ethana i Leny. Jeszcze go nie widziałam i jestem bardzo ciekawa czy wyszedł równie dobrze jak książka. Na razie jednak biorę się za czytanie następnych części.
"Piękne Istoty" Kami Garcia & Margaret Stohl; Wydawnictwo Łyński Kamień 2010
