Ukraina ce Europa!

Ukraina ce Europa!

Dodano: 
W piątek wieczorem wracałem z Kijowa rozczarowany, rozżalony i po ludzku smutny. Powiedzenie, że szczyt w Wilnie nie spełnił moich oczekiwań byłoby nadmierną dyplomacją. Trochę podobnie i bezradnie czułem się rok temu wracając z obserwacji wyborów na Białorusi, będąc tam świadkiem fałszerstw i uniemożliwienia społeczeństwu swobodnego wyrażenia jego woli. Jednocześnie wyjeżdżałem zbudowany i pełen nadziei, obserwując reakcję społeczeństwa ukraińskiego. Społeczeństwa, które od niedzieli na Majdanie i w wielu miejscach w całym kraju, z wielkim entuzjazmem demonstrowało swoje przywiązanie do integracji i europejskich wartości.
Słuchałem publicznie wyrażanych pragnień młodych Ukraińców – o życiu w normalnym, europejskim kraju, gdzie funkcjonują rządy prawa, nie ma korupcji, szanuje się prawa i wolę obywateli. Studenci mówili z rozgoryczeniem: „Nie pytają nas o zdanie. Oni decydują za nas. Chcą nam zabrać naszą przyszłość”.

WIADOMOŚCI Z WILNA

W środę miałem zaszczyt przemówić do uczestników EuroMajdanu, zapewniłem ich o polskiej solidarności z protestującymi i naszym wsparciu. Oczekiwałem z tysiącami młodych Ukraińców pozytywnych informacji z Wilna, które jak wiemy nie nadeszły. Przyjąłem do wiadomości decyzję prezydenta Janukowycza, która rozmija się z opinią zdecydowanej większości Ukraińców. Trudno mi było zaakceptować jego nieprzejrzyste motywacje, pokrętną grę i nieprzekonującą argumentację. Wcześniej nie mogłem zrozumieć, że po kilkugodzinnym spotkaniu z przywódcą innego państwa, prezydent niezależnej Ukrainy nie wydaje nawet komunikatu informującego o temacie spotkania czy podjętych ustaleniach, nie mówiąc o innej formie komunikacji z obywatelami. Wynik szczytu w Wilnie uzasadnia zatem stawiane dziś pytania o wiarygodność prezydenta Ukrainy w oczach samych obywateli, jak i europejskich partnerów.

NIEJASNE KULISY

W Kijowie niektórzy mówią, że sukcesu Ukrainy w Wilnie nie mogło być, bo
porozumienie zawarto już wcześniej – gdzie indziej i z kim innym. Na Ukrainie miałem rozmówców przekonanych o tajnych ustaleniach Putina i Janukowycza, któremu prezydent Rosji obiecał wielomiliardową pożyczkę z Gazpromu na zakup gazu oraz obniżenie cen błękitnego paliwa. Pośrednikiem w tym korzystnym zakupie ma być spółka bezpośrednio powiązana z rodziną Janukowycza. Putin miał też rzekomo zadeklarować rezygnację z wystawienia własnego prorosyjskiego kandydata w ukraińskich wyborach prezydenckich w 2015 roku, zwiększając tym samym szanse Janukowycza, a także bezwarunkowo zobowiązać się do uznania jego reelekcji, nawet wtedy kiedy społeczność międzynarodowa uzna najbliższe wybory za nieodpowiadające standardom OBWE. Ceną zaś tego porozumienia miałaby być nie tylko rezygnacja Ukrainy z umowy stowarzyszeniowej, ale i w dalszym etapie integracja w ramach Unii Celnej.

Co jest prawdą, a co spekulacjami, trudno dziś osądzić. Jedno jest pewne, to właśnie władza i jej utrzymanie jest obecnie główną motywacją i celem Janukowycza. Kumulował ją konsekwentnie w swoim ręku, zapewniając w ten sposób także zamożność sobie i swojej rodzinie, nie wykorzystał zaś jej do przeprowadzenia ważnych reform społecznych i gospodarczych, których wymaga MFW.

58% ZA UE, 14% ZA ROSJĄ

Młodzi ludzie gromadzący się do czasu nocnego, brutalnego rozbicia EurMajdanu mieli pełną świadomość, że w Wilnie nie chodzi tylko o umowę, ale o dokonujący się na ich oczach wybór przynależności cywilizacyjnej ich kraju. Instynktownie czuli, że ktoś próbuje pozbawić ich nadziei na szczęśliwe życie, którego chcą w europejskiej, a nie w euroazjatyckiej Ukrainie. Janukowycz wstrzymując podpisanie umowy i odrzucając prozachodnie opinie obywateli [ostatni sondaż IFAK: 58 % za umową z UE, 14% za Unią Celną z Rosją], a teraz występując siłą przeciwko społeczeństwu ograniczył niemal do zera swoje szanse na uczciwą reelekcję w 2015 roku. Ta sytuacja niestety może oznaczać powrót do fałszerstw wyborczych, znanych z 2004 roku, i prawdopodobną „putinizację” Ukrainy.

POWRÓT OPOZYCJI

Ten scenariusz będzie mobilizacją dla liderów ukraińskiej opozycji, której twarzami są Witalij Kliczko i Arsenij Jacyniuk. Wybory prezydenckie w 2015 roku są szansą na czytelny wybór obywateli. Mam jednak poważne wątpliwości, że będzie to swobodny wybór. Liczę, że ukraińska wiosna przyjdzie, bo ludzie nie mają zaufania do władzy i pragną jej zmiany.

Pobyt w Ukrainie uświadomił mi, że instytucje europejskie, w szczególności Komisja i Parlament, powinny aktywniej włączyć się w działania informacyjne i edukacyjne dotyczące Unii. W Kijowie w metrze i na ulicach bardzo widoczna jest antyeuropejska i populistyczna kampania prowadzona przez stowarzyszenie „Ukraiński Wybór”, za którą stoi prorosyjski polityk Wiktor Medwedczuk. Polityka to sztuka łączenia pożądanego z możliwym. Umowa stowarzyszeniowa Ukrainy z Unią jest pożądana i jej podpisanie było dzisiaj możliwe. Prezydent Janukowycz nie był zdolny pozytywnie odpowiedzieć na społeczne aspiracje i oczekiwania. Jego hasło wyborcze z 2010 roku „Ukraina dla ludzi” brzmi dziś dla ukraińskiego społeczeństwa bardzo boleśnie. Witalij Kliczko najlepiej podsumował, to co czuje większość Ukraińców mówiąc w piątek „Dzisiaj ukradziono nam nasze marzenie”.

CO DALEJ?

W piątek w Kijowie obserwowaliśmy już sygnały ograniczania konstytucyjnych praw obywatelskich studentów i wpływania na ich decyzje związane z udziałem w zgromadzeniach. Minister nauki i niektórzy rektorzy szkół wyższych publicznie zapowiadali bowiem cofnięcie stypendiów tym studentom, którzy wezmą udział w proeuropesjkim proteście. Nie byłem sobie w stanie wyobrazić, że jakakolwiek inna granica demokratycznych standardów wobec pokojowego i proeuropejskieo protestu zostanie przekroczona. Sobotni poranek przyniósł kolejne wiadomości. W nocy na Majdanie odpoczywało i spało około pięciuset protestujących, głównie studentów – uczestników pokojowego zgromadzenia, gdy nagle rozpoczął się brutalny atak oddziałów specjalnych milicji.

Fantastycznych młodych ludzi, którzy w dzień szczerze i z entuzjazmem wyrażali śpiewem i okrzykiem swoje przywiązanie do świata wartości – bito milicyjnymi pałami po głowach, okaleczono i kopano. Ukraińska władza pokazała swoje przywiązanie do europejskich wartości. Janukowycz pokazał prawdziwą swoją twarz. Maska spadła.

ZMIEŃMY RETORYKĘ

Po tym wydarzeniu, nasze komentarze, muszą być inne niż te formułowane bezpośrednio po szczycie w Wilnie, którego wynik rozczarowywał, ale podtrzymywał nadzieję. Szczyt w Wilnie potwierdził, że Unia Europejska jest otwarta na dalszy proces integracji Ukrainy. Jaki będzie rozwój wydarzeń w tym kraju? Czy w niedzielę rozpocznie się europejska rewolucja? Czy na zmianę sytuacji na Ukrainie trzeba poczekać do wyborów w 2015 roku? Tego nie wiem.

Wiem jedno, ukraińska wiosna już jest w sercach tego społeczeństwa. Wiem też, że Polacy będą z nimi i nie pozwolą już więcej ukraść ich marzenia. Ukraina ce Europa!


Relacja z obserwacji wydarzeń w Kijowie przygotowana dla Res Publiki Nowej.

Ostatnie wpisy

  • Polityka senioralna na serio 24 gru 2013 Rada Ministrów przyjmie dziś Założenia Długofalowej Polityki Senioralnej w Polsce na lata 2014-2020. To nie tylko świąteczny prezent dla seniorów, ale ważna deklaracja. Polityka dotycząca osób starszych i dla osób starszych staje się poważnym priorytetem rządu na najbliższe lata.
  • Co dalej Ukraino? 29 paź 2012 Ukraińskie wybory to ważne wydarzenie, które może mieć istotny wpływ na integrację tego kraju z UE. Ważne ze względu na możliwe konsekwencje. Ewentualna negatywna ocena przebiegu tej elekcji wystawiona przez społeczność międzynarodową może doprowadzić do zablokowania...
  • Kongres Ruchów Miejskich 15 paź 2012 W ostatnią niedzielę uczestniczyłem w posiedzeniu plenarnym II Kongres Ruchów Miejskich w Łodzi. To było już drugie spotkanie organizacji miejskich aktywistów, które pracują nad propozycjami rozwiązań problemów, z którymi nie radzą sobie zarówno samorządowcy, jak i polski...
  • Marsz po władzę 30 wrz 2012 Jarosław Kaczyński wspierany przez związkowe ramię Piotra Dudy i toruński koncern medialny rozpoczął marsz po upragnioną władzę.