Oklaski milkną, „Mazurek Dąbrowskiego” nigdy

Oklaski milkną, „Mazurek Dąbrowskiego” nigdy

Jestem od lat szczenięcych zakręcony na punkcie sportu, a jako historyk z wykształcenia w sposób szczególny doceniam nie tylko tych, którzy dzisiaj stanowią o sportowej sile Biało-Czerwonych, ale i tych, którzy przez dekady swoją wolą walki, hartem ducha, świetnym przygotowaniem potrafili wywalczyć dla nas złote medale Igrzysk Olimpijskich, mistrzostw świata, mistrzostw Europy oraz Uniwersjad.

Mam szczególny szacunek i sentyment dla tych naszych rodaków – sportowców, za których przyczyną polska flaga często powiewała na najwyższym maszcie podczas dekoracji medalistów, a najpiękniejsza melodia świata – „Mazurek Dąbrowskiego” – była grana na każdym kontynencie i niemal w każdym roku.

Stąd też z radością witam szczególną publikację na naszym rynku wydawniczym. Jest to szczególna książka – bo o szczególnych ludziach – ale też w szczególny sposób, na niesłychanie wysokim poziomie edytorskim wydana. Ta wydawnicza perełka to „Gdy milkną oklaski” Macieja Zdziarskiego z charakterystycznym podtytułem „wywiady z mistrzami”. Mam do tej publikacji szczególny stosunek, nie tylko dlatego, że napisałem do niej przedmowę, ale także dlatego, że książka jest owocem wywiadów wspomnianego wyżej prezesa Instytutu Łukasiewicza, które z kolei były następstwem naszych wielogodzinnych rozmów o największych polskich sportowcach, najwybitniejszych trenerach i najbardziej charakterystycznych postaciach polskiego sportu. Cieszę się, że wielu ludzi polskiego sportu, których znam, z którymi jestem po imieniu, a nawet z którymi się przyjaźnię, to bohaterzy tego swoistego, niech będzie mi wolno to powiedzieć, „opus magnum”.

Czytaj też:
Jakie konsekwencje dla zdrowia będzie miało zamknięcie siłowni?

Wymienię nazwiska owych mistrzów, bo to chyba będzie dla tej książki najlepszą rekomendacją.

Moją ukochaną siatkówkę reprezentuje najlepszy niegdyś siatkarz świata, Tomasz Wójtowicz – „Czarny” oraz trenerzy Jan i Grzegorz Rysiowie (ojciec i syn), Wiktor Krebok i Jan Such.

Przedstawicielami futbolu jest trzech trenerów, z których dwóch grało w reprezentacji Polski jako piłkarze, a jeden był nawet jej opoką: Henryk Kasperczak, Jacek Gmoch, Andrzej Strejlau.

Najbardziej popularna w Polsce dyscyplina nieolimpijska czyli żużel, reprezentowana jest przez ś.p. Jurka Szczakiela, który niestety nie doczekał publikacji tej książki oraz Roberta Słabonia.

Lekkoatletyka w tym dziele to biegacz, medalista olimpijski, Kazimierz Zimny. Pięciobój nowoczesny z kolei reprezentuje mistrz z Montrealu (1976) Janusz Gerard Peciak (także pięciokrotny mistrz świata).

Czytaj też:
Zawodniczka MMA poddała się krioterapii. Niemal straciła nogi

Kolarstwo natomiast jest reprezentowane przez dwukrotnego mistrza świata w jeździe drużynowej na czas na 100 km i wicemistrza olimpijskiego w takim wyścigu Tadeusza Mytnika oraz znanego trenera w Polsce i USA Edwarda „Eda” Borysewicza.

Wreszcie boks to legendarny Marian Kasprzyk, dziś skromnie żyjący w Bielsku-Białej, który w finale IO w Tokio (1964) walczył ze złamanym palcem, ale i tak pokonał reprezentanta Związku Sowieckiego…

Tak, to piękna rzecz o pięknych ludziach…

Źródło: Wprost
+

Ostatnie wpisy