Zełenski, Bandera-Polska...

Zełenski, Bandera-Polska...

Żaden z pięciu ostatnich prezydentów Ukrainy nie pochodził z jej obecnych terenów zachodnich (zwanych kiedyś, w czasach II Rzeczypospolitej, Małopolską Wschodnią), a mimo to, wszyscy trzej ostatni, podczas sprawowania swojej funkcji, przechodzili na pozycje nacjonalistyczne. Przynajmniej, gdy chodzi o politykę historyczną, w tym szczególne podkreślanie wiekopomnej roli UPA.

Oczywiście chodziło każdemu z nich o możliwość reelekcji – co się zresztą dwóm pierwszym nie udało, co dość charakterystyczne, ale fakt jest faktem. Świadczy to zresztą o sile nacjonalistycznego elektoratu na Ukrainie, skoro wcześniej czy później każdy „Pierwszy Obywatel” stawał się tychże szowinistów zakładnikiem.

Zatem i teraz skandaliczne decyzje obecnego prezydenta Ukrainy Zełenskiego są powodowane przede wszystkim, choć nie tylko, o czym za chwilę, względami polityki wewnętrznej i wyborami. Co wcale nie oznacza, że są mniej skandaliczne, rzecz jasna.

To jasne, że mówiący przez zdecydowaną większość życia po rosyjsku ukraiński prezydent woli pokazywać się na tle UPA niż odpowiadać na pytania o korupcję swojego obozu politycznego, w tym swoich najbliższych i to wieloletnich współpracowników. Także tych, którzy z walizkami czy 5 kontenerami pieniędzy czmychnęli przez Polskę do Izraela. A że to dość dziwne w kontekście systemowego mordowania przez UPA/OUN Żydów, a te więzy krwi obecny prezydent wielokrotnie podkreślał, to już inna sprawa. Widocznie Zełenski uznał, że tak jak Paryż wart był mszy, tak samo jego coraz bardziej zagrożona druga kadencja warta jest strategicznego wybaczenia za powszechny antysemityzm UPA. A co na to cienie zapomnianych przodków, chciałoby się zapytać odwołując się do eseju Adama Michnika/Andrzeja Zagozdy...

Trzeba jednak wspomnieć o jednym kluczowym aspekcie zewnętrznym. Świadome wykopywanie rowów między Ukrainą a Polską, a nie miejmy złudzeń, Zełenski robi to z premedytacją, a nie wynika to z rzekomego braku wiedzy (!) – jest z całą pewnością korzystne dla jednego państwa. Tak, Rosji, ale to wszyscy wiedzą. Tym państwem-beneficjentem owej polityki Kijowa jest oczywiście Berlin. Jemu nigdy współpraca polsko-ukraińska nie była na rękę. A tradycje sojuszu Niemiec i Ukrainy, także choć nie tylko podczas II wojny światowej są żywe po obu stronach – u obu naszych sąsiadów. Jakże dobrym symbolem tej ścisłej współpracy jest honorowany ostatnio przez Zełenskiego Andrij Melnyk, agent Abwehry bądź co bądź...

Źródło: Wprost

Ostatnie wpisy

  • Wyborcza niedziela od Kaukazu po Bałkany8 cze 2026, 11:29Wyborcza karuzela w Europie trwa w najlepsze. W minioną niedzielę odbyły się wybory w jednym z trzech krajów Kaukazu Południowego, czyli Armenii oraz jednym z sześciu państw Bałkanów Zachodnich czyli Kosowie.
  • Wojenna eskalacja w Europie Wschodniej25 maj 2026, 3:34Wojna w Europie Wschodniej i to, co dzieje się wokół niej zaczyna przypominać chór w chińskiej operze, który przez trzy akty śpiewa „Uciekajmy, uciekajmy”, ale w ogóle nie rusza się z miejsca.
  • „Miłość jest ślepa”, ale polityka imigracyjna nie musi...18 maj 2026, 10:10W telewizjach szeregu państw europejskich, w tym w naszym kraju nadawany jest program "Miłość jest ślepa". Programu streszczać nie będę, bo szczerze mówiąc niespecjalnie warto. Chciałbym zwrócić uwagę na coś innego: skład etniczny, narodowościowy...
  • Nagroda pocieszenia polskiej prawicy im. Trumpa11 maj 2026, 11:08Z wykształcenia jestem historykiem – archiwistą i dlatego ze zrozumieniem przyjąłem oświadczenie prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki Donalda Trumpa, który niemal dwa tygodnie po uwolnieniu Andrzeja Poczobuta oświadczył, że USA zaangażowały się...
  • Polityczna operacja na żywym ciele sportu4 maj 2026, 3:49W tym miejscu co tydzień piszę o polityce międzynarodowej. Dziś uczynię wyjątek, choć może jednak nie do końca. Bo przecież sport to ważna cześć miękkiej dyplomacji, która odwołuje się do instrumentów niezwiązanych z twardą polityką. Choć...