Wygrał pozytywny przekaz

Wygrał pozytywny przekaz

Dodano:   /  Zmieniono: 
Obie zawodniczki skończyły pojedynek, najwyraźniej zadowolone, że zeszły z ringu o własnych siłach. Debata Beaty Szydło i Ewy Kopacz nie skończyła się nokautem, ale nie było też spektakularnych parad oratorskich. Ostatecznie na punkty, stylem i konsekwencją wygrała Beata Szydło, którą komentatorzy jeszcze dzień wcześniej skazywali na przegraną.
Obie panie zostały przygotowane i uczulone, żeby nie wykonać żadnego fałszywego ruchu, nie dać się sprowokować, zawsze odpowiadać na pytanie i nie pomylić liczb. Nie pomyliły, ale zapomniały, że na koniec w tym spektaklu nie chodziło o przetrwanie tylko porwanie za sobą wyborców. Nie porwały, a - co gorsza - nie potrafiły wykazać, czym tak naprawdę te dwie partie różnią się od siebie.

W miarę jak grzęzły w  liczbach, drobiazgowo pilnowały, żeby dokończyć myśl z poprzedniej rundy, odnosiliśmy wrażenie, że to casting na główną księgową. Od żadnej z pań nie usłyszeliśmy, jakiej Polski chcą ich partie. Ile mamy mieć państwa w gospodarce, ile wolności i gdzie są granice integracji z UE.

Nawet tam, gdzie pojawiały się szanse na wyłożenie filozofii rządzenia, na pytanie o zagrożenia dla Polski, przy okazji sześciolatków, gdzie Beata Szydło mówiła o wolnym wyborze rodziców, czy przy inwestycjach, gdzie Ewa Kopacz mówiła o wzroście gospodarczym i państwie nowoczesnym, ale ponadwyznaniowym, zabrakło chwili refleksji i dopowiedzenia tego, na co wyborcy czekali. Jaki naprawdę jest ten wybór. Przy każdej okazji do głębszych refleksji, debata schodziła na liczby, drobiazgi i wypominanie sobie nawzajem błędów z poprzedniej rundy. Szczytowym momentem było wypominanie przez premier Kopacz PiS-owi, że rząd mało zbudował kilometrów gazociągu, albo Beata Szydło kurczowo trzymająca się podatków unijnych na uchodźców, które zostały już zaniechane.

Ewa Kopacz miała nadzieję zepchnąć przeciwniczkę w narożnik pokazując Error 404. - wycofaną z Internetu PiS -owską Konstytucją. Szydło szybko złapała oddech i umiejętnie przesterowała dyskusję. Zapewniła, ze nie ma żadnej Konstytucji, tę stworzą dopiero Polacy. Myśl o wolnym wyborze wracała zresztą kilkakrotnie i została w pamięci wyborcom – zaskakująca jak na PiS broń – jesteśmy elastyczni.

Zaskakujące, że Szydło dała się zaskoczyć pytaniami o podległość Kaczyńskiemu. Łatwy do przewidzenia atak usiłowała zbyć, zostawiając wrażenie, że to jednak słabe punkty partii – coś, na co Kopacz bardzo liczyła. Aż dziw, że Szydło nie potrafiła tu wyprowadzić kontry i wykazać zależności Kopacz od Tuska. Ale równie przewidywalny powinna być dla Kopacz seria ciosów wokół afery podsłuchowej. Wyraźnie została słabo przygotowana. Poza tym, co już mówiła wcześniej – przepraszam, nie miała nic nowego, czym mogła zaskoczyć. Riposta z cyklu -  wy też nie jesteście lepsi, trąciła maglem i zdjęła z Kopacz odium damy. Przypomniała o kłótliwej księgowej.

Ostatecznie o wyniku walki zdecydowała postawa. Szydło wybrała pozytywny przekaz – damy radę. Kopacz negatywny – strzeżcie się PIS-u. Najsilniej było widać to w mowie końcowej. Rozpaczliwa parada Kopacz – pomóżcie nam - brońcie się przed fanatyzmem, republiką wyznaniową. Apelowała do przekonanych, a niezdecydowanych musiała zrazić brakiem pewności siebie i rozpaczliwym tonem. To coś jak wołanie upadającego na ringu – ona uderzyła nieprzepisowo.

Szydło przez wszystkie rundy konsekwentnie uderzała techniką do tej pory zarezerwowaną dla PO. Działamy w zgodzie, razem z prezydentem, słuchamy ludzi, przedsiębiorcy najlepiej wiedzą jak wykorzystać niższe podatki. Damy radę. Kopacz pokazywała kartkę Error 404, Szydło pokazywała gotowe ustawy.

Ale w jednym obie Panie miały racje. Wypominając sobie, że słabo zostały przygotowane. Nauczono je jak wytrzymać w ringu, ale nie jak zostaje się niekwestionowanym mistrzem i jak nokautuje się przeciwnika, żeby walka została w pamięci do samych wyborów.

Ostatnie wpisy

  • Jak zmarnować sobie wakacje to tylko z… 18 lip 2016, 6:23 Wizz Air. Wymarzone i zaplanowane podróże. Wszystko na ostatni guzik – prawie wszystko. Wizz Air, nie wiem czy to kwestia samolotów, czy nonszalancji – tej ostatniej na pewno obsłudze nie brakuje. Nie po raz pierwszy zawraca swoje samoloty w pół drogi.
  • Lewicowa obłuda 9 kwi 2016 Żądanie od Pierwszej Damy, żeby zajęła stanowisko w sprawie aborcji jest intelektualną niegodziwością. Pierwsza oczywista konstatacja - nie istnieje urząd publiczny Pierwszej Damy.
  • Polityczna opona 5 mar 2016 Nie wiemy co się stało z prezydencką oponą, ale wiemy co się stało z polską polityką. W mgnieniu oka, rzecz politycznie obojętna wyznacza oś sporu. I to jakiego sporu – zażartych, osobistych ataków w tym publicznych żali, że jednak wypadek nie skończył się śmiercią...
  • Przepraszamy za nasze prostactwo 14 lis 2015 Nie dziwi nas reakcja rządu Francji mobilizującego wojska, wprowadzającego stan wyjątkowy, zamykającego granice. Zrozumiała jest też zapowiedź polskiego rządu, że po paryskim ataku unieważni ustalenia dotyczące przyjęcia 12 tysięcy uchodźców z Afryki i Bliskiego Wschodu. Ale...
  • Walka dopiero się zaczyna 25 paź 2015 To żaden przewrót, czy zawracanie dziejów polskiej polityki. Zaledwie korekta. Wyborcy odebrali władzę partii, która z konserwatywno-rynkowej formacji przedzierzgnęła się w etatystyczno-lewicową.