Matthew Tyrmand: W Polsce mamy do czynienia z odrodzeniem demokracji

Matthew Tyrmand: W Polsce mamy do czynienia z odrodzeniem demokracji

Dodano:   /  Zmieniono: 52
Matthew Tyrmand
Matthew Tyrmand / Źródło: Facebook / Matthew Tyrmand
Amerykański inwestor i ekonomista, syn Leopolda Tyrmanda, komentator polskiego życia publicznego pisze dla portalu Poloniainstitute.net o powyborczym krajobrazie w Polsce.

"Pod koniec października został ustanowiony nowy polski rząd, który wygrał z przewagą tak dużą, że po raz pierwszy od 1989 roku może rządzić bez partnerów koalicyjnych. Wybory wygrała centro-prawicowa partia Prawo i Sprawiedliwość, która do tej pory znajdowała się w opozycji" – zaczyna swój tekst Tyrmand. Uważa, że wybór ten można potraktować jako swoiste referendum w sprawie korupcji poprzednich rządów oraz całego okresu 25 lat od obalenia komunizmu w Polsce. Jego zdaniem w okresie postkomunistycznej transformacji nie przeprowadzono należytych reform, a tymczasowe normy demokratyczne okazały się zbyt płytkie, by przynieść korzyści obywatelom.

Tyrmand podkreślił, że wyborcy mieli dość postkomunistycznych elit, uosabianych przez rządzącą wcześniej Platformę Obywatelską, które "plądrowały" kraj tak samo jak poprzednio komuniści. "Ta klika kolesi przez ostatnie 25 lat kontrolowała rząd, sądy, media, biznes i wiele innych niezreformowanych, tymczasowych polskich struktur" – podsumował. Jego zdaniem wybór PiS był sprzeciwem wobec tego "układu", a równocześnie sprzeciwem wobec dalszego zacieśniania współpracy z Unią Europejską.

Nacjonalizm i populizm

W dalszej części tekstu autor zwrócił uwagę na dużą wrogość zachodnich mediów w stosunku do nowego polskiego rządu. Krytykowanie PiS-u określił mianem "propagandy". Nie podoba mu się nazywanie postawy polskiego rządu "nacjonalistyczną". Uważa, że zachodnia prasa ma mu za złe odrzucenie swojej filozofii na rzecz suwerennych decyzji. W tym miejscu Tyrmand przypomniał powiedzenie: "Polityka jest zbyt istotna, żeby oddawać ją w ręce ludzi". Jego zdaniem polski rząd postępuje zgodnie z wolą obywateli, a to wydaje się zachodnim komentatorom niebezpieczne, "populistyczne". Zwraca uwagę na fakt, że oba te słowa: "nacjonalizm" i "populizm", są często łączone z przymiotnikami: "faszystowski", "rasistowski", "antyliberalny", "anty-Zachodni", "ksenofobiczny", "mściwy" i podobnymi.

Tyrmand twierdzi, że wielu zachodnich dziennikarzy jest nadal na różne sposoby związanych z poprzednią władzą. Wymienia powiązania ideologiczne, towarzyskie, a także finansowe. Jako przykład takiego dziennikarza podaje Anne Applebaum z Washington Post, prywatnie żonę "skompromitowanego uczestnika skandali" Radosława Sikorskiego. Opisuje też mechanizm, który polega na wzajemnym cytowaniu się dziennikarzy krajowych i zagranicznych. Najpierw polska prasa krytykuje poczynania rządu. Następnie zagraniczny koledzy polskich dziennikarzy na podstawie tych relacji piszą o złej sytuacji w Polsce. Później znów polscy dziennikarze piszą artykuły o krytyce zachodnich mediów i ich zaniepokojeniu złą sytuacją w Polsce.

Czytaj także:
Matthew Tyrmand organizuje protest. "Sikorski rozprzestrzenia kłamstwa o Polsce"

Trybunał, cenzura, NATO i KOD

Dalej skupia się Tyrmand na sporze wokół Trybunału Konstytucyjnego oraz nowej ustawie medialnej. Kwestie te sprowadza do pokazania, iż PiS nie robi nic, czego wcześniej nie robiła Platforma Obywatelska. Zwraca też uwagę na fakt, iż liczne polskie tytuły prasowe należą do zagranicznego kapitału. Jako symbol polskich mediów przez ostatnie 8 lat podaje Tomasza Lisa. Przypomina też "rozdmuchany" przez media "polski atak na NATO", czyli nocne wejście urzędników Antoniego Macierewicza do siedziby Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO.

Opisuje też protesty Komitetu Obrony Demokracji, które jego zdaniem są finansowane z niejasnych źródeł. W jego oczach akcje KOD-u są bardzo wygodne dla Brukseli, która może dzięki temu łatwiej krytykować polski rząd. Tyrmand uważa, że zarówno protesty w kraju, jak i chęć nałożenia sankcji na Polskę przez europejskich urzędników tracą jednak na sile.

Demokracja w Polsce ma się świetnie

W podsumowaniu swojego tekstu Matthew Tyrmand pisze, że "demokracja we współczesnej Polsce jest w najlepszym stanie od ostatnich 25 lat i jest zdecydowanie silniejsza, niż w ostatnich 8 latach pod rządami poprzedniej koalicji". Autor cieszy się, że wreszcie wystartowały "prawdziwe reformy", pomimo "kakofonii propagandy".

"PiS jako stała, prawdziwa antykomunistyczna opozycja, wreszcie otrzymał mandat by oczyścić kraj z moralnej i finansowej korupcji. Winni są przestraszeni i zdesperowani, co widać. To wszystko jest wspaniałe dla Polski i jak Polacy doskonale wiedzą, to nie śmierć polskiej demokracji, ale wspaniałe odrodzenie" – kończy swój tekst Tyrmand. Cały artykuł dostępny jest w języku angielskim na stronie internetowej Polonia Institute.


Źródło: Poloniainsitute.net

Czytaj także

 52
  • Anielka IP
    On wygląda jak młody Daniel Passent.
    • Wanda IP
      Jeszcze jeden usiłuje zbić kapitał na polactwie. Ludzie, kto nie myśli to straci niepodległość i swoje państwo. Polska to piękny kraj i ciągle zadrogi do kupna. Bankruta kupi się za bezcen.
      • Adolf IP
        Ale jaja jaka demokracja naród polski nigdy nie wybił się na niezależność po 89 roku. Jakieś bandy zwane partiami używając języka demokracji zawładneły świadomością Polaków i wykorzystują nieświadomość ludu bezwzględnie czy to PO, PIS czy inny kombinator nikomu nie zależy i nie zależało nadobrobycie POLAKÓW
        • pytacz IP
          Prawacki Tyrmand z klapkami na oczach czy nie zna podstawowych pojęć komunizmu i liberalizmu?
          • skurczybyk IP
            Nareszcie syn Autora "Złego" pokazał ojca zęby. Brawo. Pełen szacun.