Były ambasador w USA w odpowiedzi na pytanie, czy naciskano na niego w sprawie wyboru żony wiceszefa podkomisji smoleńskiej na stanowisko konsula honorowego, odpowiedział: „tak”. Jak zaznaczył, chodziło głównie o telefony. – Wskazywano, że sprawa jest bardzo ważna i pilna i właściwie decyzja została podjęta, a moja opinia jest jedynie dodatkiem formalnym, ponieważ tak wymagają reguły gry – tłumaczył.
Ryszard Schnepf w sprawie Szonert-Biniendy zasięgał opinii u konsul generalnej w Nowym Jorku Urszuli Gacek, po czym sam wydał negatywną opinię. Jak stwierdził, "wcześniejsza pani konsul wzbudzała emocje". – Była próba rozbijania jedności Polonii wobec spraw, które są ważne dla Polski. Ze względu na poglądy polityczne, na zajadłość, próby przemeblowania całego Kongresu Polonii Amerykańskiej – stwierdził. Mimo wielu kontrowersji, w kwietniu na stanowisko konsul honorowej Szonert-Biniendę powołał Witold Waszczykowski.
Sprawa konsul honorowej
30 kwietnia pojawiła się informacja, że konsul honorowa RP w Ohio Maria Szonert-Binienda została zawieszona przez MSZ w pełnieniu obowiązków. Wcześniej premier Beata Szydło podczas konferencji prasowej w Brukseli poinformowała, że oczekuje podjęcia przez szefa MSZ działań w związku z opublikowaniem przez Szonert-Biniendę w internecie fotomontażu przedstawiającego szefa Rady Europejskiej w roli SS-mana. W sobotę wieczorem w oświadczeniu dla Polskiej Agencji Prasowej konsul honorowa w Akron w stanie Ohio (USA) przekazała, że „jej konto na Facebooku został zhakowane”. We wcześniejszych tłumaczeniach nie prezentowała takiego stanowiska.
Czytaj też:
MSZ: Maria Szonert-Binienda zawieszona w pełnieniu obowiązków
Sprawę komentował też na marginesie szczytu Donald Tusk. – Mogę z przykrością stwierdzić, że do tej pory prokuratura nie wykazywała gorliwości, żeby ścigać z urzędu te ewidentne wykroczenia, czy przestępstwa, dlatego tym razem postanowiliśmy - bo to jest oczywiście za moją zgodą - jednak skłonić prokuraturę do działania – powiedział.
