Co z doktorantem sędziego Morawskiego? Uniwersytet wydaje komunikat

Co z doktorantem sędziego Morawskiego? Uniwersytet wydaje komunikat

Wydział Prawa i Administracji UMK
Wydział Prawa i Administracji UMK / Źródło: Wikimedia Commons / Tommmek
Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu wydał komunikat sprawie głośnego bojkotu prof. Lecha Morawskiego na uczelni.

Zaplanowana na poniedziałek, 15 maja, obrona doktoratu Tymoteusza Marca, którego promotorem jest sędzia Trybunału Konstytucyjnego prof. Lech Morawski, została odwołana przez dziekana Wydziału Prawa i Administracji UMK Zbigniewa Witkowskiego. Dziekan zdecydował tak z obawy o brak kworum w komisji. Część jej członków w ten sposób chciała zaprotestować przeciwko – relacjonowanym przez media - wypowiedziom sędziego TK na spotkaniu 9 maja w Wielkiej Brytanii, m.in. o korupcji wśród sędziów Trybunału Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego.

Potępienie Morawskiego

We wtorek Rada Wydziału Prawa i Administracji UMK podjęła przez aklamację uchwałę potępiającą słowa Morawskiego. Dziekan wydziału prof. Witkowski zapowiedział wtedy, że obrona doktoratu Marca odbędzie się przed komisją w takim składzie, w jakim pierwotnie miała się zebrać, ale między 15 a 25 września. W środę rzecznik UMK powiedział jednak, że będzie to w czerwcu.

Dodał, że nie ma oficjalnego stanowiska władz rektorskich w sprawie prof. Lecha Morawskiego i nie będzie. „Rektor zna sprawę. Wczoraj rozmawiał z ministrem nauki i szkolnictwa wyższego Jarosławem Gowinem i przekazał mu informacje dotyczące tej kwestii. Wydziały są autonomiczne. Wczoraj Wydział Prawa i Administracji UMK podjął uchwałę dotyczącą słów prof. Morawskiego, z którą rektor się zapoznał” – wyjaśnił Czyżniewski.

Komentarz Gowina

Gowin mówił w środę w TVN24, że obrona doktoranta prof. Morawskiego powinna się odbyć bezzwłocznie, a nie po wakacjach; jego zdaniem chodzi o młodego człowieka na początku drogi naukowej, którego traktuje się w sposób niesprawiedliwy, jako "instrument do rozgrywek politycznych". "Jeżeli ofiarą tego całego sporu politycznego pada doktorant, bo nagle część członków komisji odmawia udziału w obronie zapowiedzianej następnego dnia, pracy pozytywnie ocenionej przez obu recenzentów, to moim zdaniem to jest nadużycie wolności akademickiej i liczę na to, że władze uniwersytetu zareagują w sposób zdecydowany" – powiedział. „Władze rektorskie nie będą odnosiły się do środowych słów ministra nauki i szkolnictwa wyższego Jarosława Gowina” – powiedział Czyżniewski.

Problem Marca

Prof. Morawski od 2015 r. nie pracuje już na UMK. Według rzecznika toruńskiej uczelni sytuacja, w której profesor prowadzi dalej doktoranta, pomimo że nie pracuje już na danej uczelni, jest normalna i częsta. „Jest tak chociażby wtedy, gdy prof. przechodzi na emeryturę, ale nadal ma prawo do doprowadzenia swojego wychowanka do zdobycia tytułu naukowego. Pan Marzec nie może już zrezygnować z promotora, gdyż ma zakończony przewód doktorski, a pozostała mu tylko obrona doktoratu” – wyjaśnił Czyżniewski.

Poinformował, że prof. Morawski ma jeszcze dwóch takich doktorantów, ale ich przewód doktorski jest znacznie mniej zaawansowany. Prodziekan WPiA UMK prof. Bożena Gronowska wskazała już we wtorek, że z informacji, które posiada od doktoranta Marca wynika, iż te osoby będą najprawdopodobniej chciały zrezygnować z promotorstwa prof. Morawskiego.

Czytaj także

 7
  • adsenior IP
    Kolejne samozwańcze "yelita", konieczna weryfikacja tej pseudonaukowej bandy!!
    • GrzechyMojegoOjca IP
      Najlepszy przykład zdegenerowania w tym środowisku. Co jest winny doktorant za słowa swojego promotora. Trzeba czym prędzej zlikwidować habilitację bo tylko to rozbije korporację w szkolnictwie wyższym...
      • cha cha cha kwa IP
        przeniesc do ojca r i  razem z  bartkiem nie  ""studiuje""i broni
        • top sikret IP
          a co u wolfganga slychac???
          a po durgie po co tworzyc doktorantow na podobienstwo glupiego promotora !!
          • Absolwent IP
            Liczna jest grupa profesorów, dla których studenci i doktoranci są pionkami, często pogardzanymi. Tu jest przykład okazania lekceważenia spoconemu doktorantowi.

            Czytaj także