Łódzki aktor filmowy nie żyje. Zagrał w wielu polskich produkcjach

Łódzki aktor filmowy nie żyje. Zagrał w wielu polskich produkcjach

W wieku 54 lat zmarł łódzki aktor filmowy Grzegorz Stelmaszewski znany z m.in. z ról w filmie „Edi”, „Z odzysku” czy „Córy dancingu”.

Aktor był jednym z głównych bohaterów reportażu o mieszkańcach schroniska Brata Alberta w Łodzi. Tuż po jego emisji został zaproszony do udziału w castingudo filmu „Edi”. Stelmaszewski zagrał w wielu polskich produkcjach. Oprócz wspomnianego wcześniej „Ediego” wystąpił również w „Córach dancingu”, „Z odzysku”, „Służbach specjalnych”, „Lekcjach pana Kuki”, „Sztuczkach” czy „Job”. Grał głównie role drugoplanowe oraz epizody. Przez ostatnie tygodnie wraz z przyjacielem Ivo Vuco pracował nad swoją autobiografią „Złodzirej”, która ma się ukazać na początku czerwca. To właśnie pisarz Ivo Vuco poinformował o śmierci aktora.

Ciało Stelmaszewskiego znaleziono w nocy z poniedziałku na wtorek w mieszkaniu aktora w Łodzi. Przyczyna śmierci aktora jest na razie nieznana. Według dziennika „Fakt”, mężczyzna mógł popełnić samobójstwo. Od wielu miesięcy zmagał się z problemami osobistymi. Kilkanaście tygodni temu z powodu choroby nowotworowej zmarła jego żona Grażyna.

– Poznałem Grzegorza przy okazji filmu „Edi”. Zafascynował mnie. Chciałem napisać o nim reportaż, ale wyszła książka. Bardzo czekał na premierę. Chciał mieć swoje pięć minut. Zagrał wiele epizodów, został dostrzeżony. Ale Grzegorz marzył, by zagrać rolę życia. To była jego szansa – wspominał zmarłego jego przyjaciel.

Czytaj także

 1
  • Majka IP
    Tak stracił kochaną żonę - Grażynkę .

    Czytaj także