Polityk PiS chce wzmożonych kontroli m.in. w barach z kebabem. Powód? „Dmuchanie na zimne”

Polityk PiS chce wzmożonych kontroli m.in. w barach z kebabem. Powód? „Dmuchanie na zimne”

Kebab
Kebab / Źródło: Fotolia / Kzenon
Puławski radny Prawa i Sprawiedliwości Tomasz Karczewski wystosował prośbę do prezydenta miasta Janusza Grobela o wzmożenie patroli służb porządkowych w okolicach punktów gastronomicznych prowadzonych przez osoby „z kręgu islamu”.

Tomasz Karczewski poinformował o swojej propozycji podczas sesji rady miasta w ubiegły czwartek. W interpelacji napisano tez, że mieszkańcy Puław proszą o „zintensyfikowanie częstotliwości monitoringu przez straż miejską i policję w okolicy punktów gastronomicznych, których właściciele pochodzą z kręgu kultury islamu”. Radny tłumaczy, że chodzi o to, aby „zwracać uwagę na to, co się dzieje” i „dmuchać na zimne”, ze względu na narastanie zagrożenia terrorystycznego w Europie.

O interpelacji radnego wypowiedziała się puławska policja. Podkreśliła, że „nie obserwuje żadnych niepokojących sygnałów, które mogłyby świadczyć o potrzebie takich działań”. –Mieszkańcy naszego powiatu z innych kręgów kulturowych bardzo dobrze się asymilują i naprawdę nie mamy z nimi żadnych kłopotów – przekazała w rozmowie z „Dziennikiem Wschodnim” Ewa Rejn-Kozak, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Puławach. Dodała także, że zwiększenie liczby patroli bez wyraźnego powodu, a jedynie ze względu na przynależność religijną lub kulturową, mogłoby zostać uznane za niezgodne z prawem.

Z kolei wiceprezydent Puław Tadeusz Kocoń z PiS zaznacza, że w mieście nie występują żadne problemy związane z osobami z kręgu kultury islamskiej. – Moim zdaniem w ogóle takie problemy nie występują w Polsce – dodał.

Czytaj także

 1
  •  
    Większość Polaków (m.in. oficer prasowa wymieniona w artykule, ale także politycy, dziennikarze) nie widzi różnicy między integracją a asymilacją i stosują te pojęcia zamiennie. Tymczasem różnica jest i to spora.