Wpis byłej współpracownicy Avon wywołał burzę. Firma odpowiada

Wpis byłej współpracownicy Avon wywołał burzę. Firma odpowiada

Różowa wstążka, zdj. ilustracyjne
Różowa wstążka, zdj. ilustracyjne / Źródło: Fotolia / vladimirfloyd
„Różowa wstążka Avon w praktyce – wyrzucono mnie z pracy dla tej firmy dwa dni po tym, jak dowiedziałam się, że mam raka piersi – o czym w AVON Polska wiedziano” – napisała w sobotę na Facebooku jedna z internautek, czym wywołała ogromne poruszenie. Po kilkunastu godzinach do jej zarzutów odniosła się firma.

10 czerwca AVON wraz z partnerami stowarzyszeniem „Amazonki” Warszawa-Centrum i Fundacją Rak’n’Roll – Wygraj życie obchodził jako Dzień Różowej Wstążki – element kampanii AVON kontra Rak Piersi, prowadzonej od 1998 roku. Na portalach społecznościowych toczyła się w tym czasie burzliwa dyskusja, którą wywołał wpis byłej współpracowniczki AVON.

„Różowa wstążka Avon w praktyce - wyrzucono mnie z pracy dla tej firmy dwa dni po tym, jak dowiedziałam się, że mam raka piersi – o czym w AVON Polska wiedziano. Stało się to zanim onkolog wystawił mi zwolnienie (wszystkie cytaty w pisowni oryginalnej – red.)” – napisała na Facebooku Patrycja Frejowska. „Osoby odpowiedzialne za optymalizację kosztów, powinny być z siebie dumne. Nie wydali na moją chorobę ani złotówki. Zostałam więc z rakiem, bez pracy i środków do życia – tak pomógł mi Avon, szczycący się zaangażowaniem w walkę z rakiem piersi”  – przekonywała.

Wpis Patrycji Frejowskiej natychmiast poruszył innych internautów – post został w ciągu 20 godzin udostępniony ponad 7200 razy, zareagowało na niego ponad 8,5 tys. osób. Facebookowicze masowo zaczęli zadawać firmie pytania w tej sprawie, chcąc poznać jej stanowisko. Komentarze pod postami AVON dotyczącymi Dnia Różowej Wstążki zdominował temat choroby Frejowskiej. Firma przez wiele godzin odpowiadała identycznym komunikatem: „Nie jesteśmy w stanie odnieść się do takich zarzutów bez wyjaśnienia sprawy. Zapewniamy, że nie zostanie to bez naszego oficjalnego komentarza”.

Oficjalne oświadczenie pojawiło się w sobotę po godzinie 23.00. "Informacja o tym, że w tym konkretnym przypadku rozwiązanie umowy nastąpiło z powodu choroby jest nieprawdziwa" – oświadczyła firma. „AVON po otrzymaniu stosownej informacji od bezpośredniego pracodawcy autorki komentarza (przypadek dotyczył współpracy z agencją pracy tymczasowej) niezwłocznie przekazał tej firmie informację o możliwości udzielenia pomocy przez współpracującą z AVON Fundację” – czytamy w komunikacie. 

Firma AVON Polska zapewniła też, że ponownie nawiąże kontakt z byłą współpracownicą i dołoży wszelkich starań, by kobieta otrzymała odpowiednie wsparcie. Kosmetyczny gigant broni się, tłumacząc, że od lata wspiera kobiety w walce z rakiem, a także w powrocie do pracy po chorobie. „Za każdym razem, gdy firma dowiaduje się o chorobie nowotworowej obecnego lub byłego pracownika podejmuje działania w celu udzielenia możliwej pomocy. W tym zakresie AVON współpracuje z Fundacją Onkologiczną Alivia, której przekazuje wsparcie finansowe”  – podkreślono.

Czytaj także

 2