Zamek Książ otrzymał niezwykle cenną pamiątkę

Zamek Książ otrzymał niezwykle cenną pamiątkę

Zamek Książ
Zamek Książ / Źródło: Wikimedia Commons / fot. jar,ciurcus/praca własna
Muzeum Narodowe we Wrocławiu przekazało dyrekcji Zamku Książ najstarszy dokument związany z pobytem księżnej Daisy von Pless w Wałbrzychu.

Obecnie Muzeum Narodowe we Wrocławiu i Zamek Książ świętują drugą rocznicę współpracy. Z tej okazji dyrekcja muzeum pzekazała zamkowi jedną z najstarszych i najcenniejszych pamiątek związanych z obecnością księżnej Daisy von Pless na Zamku Książ w Wałbrzychu.
Przez wiele lat uważano, że list zaginął. – To, co od dzisiaj wzbogaca muzealną prezentację w Zamku Książ, to rzeczywiście niezwykła, wręcz bezcenna pamiątka – wyjaśnia dr hab. Piotr Oszczanowski, dyrektor Muzeum Narodowego we Wrocławiu. – Ten okazały adres powitalny wykonany w 1892 r. przez wałbrzyskiego malarza Johannesa Tetzelta (autora miniatur zdobiących dyplom) i renomowany wrocławski warsztat złotniczy Emila Sommé (twórcy kunsztownej oprawy ze srebrnymi aplikacjami ze zdwojonym monogramem) do dziś uchodził za zaginiony. A jest to coś w rodzaju przysłowiowej relikwii – od tego prezentu przekazanego przez poddanych książęcym nowożeńcom rozpoczyna się historia obecności księżnej Daisy w Książu. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że księżna ten dyplom trzymała w dłoniach, że moment jego otrzymania był dla niej wzruszający i pełen nadziei – wyjaśnia przedstawiciel muzeum.

Książęca para sakramentalne „tak” wypowiedziała 8 grudnia 1891 w kościele w Westminsterze, a następnie wyruszyła w miesiąc miodowy, podczas którego zwiedziła m.in. Paryż, Londyn i Północną Afrykę. Małżonkowie przybyli do Książa 3 lipca 1892 r., gdzie otrzymali list, w którym napisano: „Dla Jego Książęcej Wysokości, Księcia Pszczyńskiego, Hansa Heinricha XV, hrabiego Hochberg – Fürstenstein i dla Jej Książęcej Wysokości Księżnej Pszczyńskiej Mary, hrabiny Hochberg – Fürstenstein na pamiątkę uroczystego wjazdu wysoko urodzonej pary do Książa z wyrazami głębokiego szacunku. Urzędnicy Wolnego Państwa Stanowego Fürstenstein oraz posiadłości Krucz–Ciszkowo”.

Czytaj także

 1
  • A co Jolą von Wygodzona? To, że ma polskie korzenie (nie to miejsce, by mówić - gdzie) i wrodzoną skromność w awansach do Pochlapa, wciąż odrzucającego Jej awanse, nie znaczy, że można manipulować pamięcią o niej i wymazać Jej szlachetną osobę z pamięci wciąż wiernych, pamiętających fanów...! Hańba! Hańba! Hańba!

    Czytaj także