Koniec wielkiej ewakuacji. Saperzy zdetonowali na poligonie półtonową bombę

Koniec wielkiej ewakuacji. Saperzy zdetonowali na poligonie półtonową bombę

Niewybuch w Białymstoku
Niewybuch w Białymstoku / Źródło: Dawid Gromadzki / UM Białystok, bialystok.pl
Około godziny trwała akcja podnoszenia i wywiezienia półtonowej bomby z czasów II wojny światowej, którą znaleziono na terenie przebudowy ulicy Ciołkowskiego w Białymstoku. Po godzinie 14:00 w niedzielę prezydent miasta przekazał, że mieszkańcy mogą już wrócić do swoich domów.

Domy i mieszkania musieli opuścić mieszkańcy około 60 ulic w Białymstoku, znajdujących się w promieniu ponad 1,3 kilometra od miejsca znalezienia niewybuchu (prawie 7300 osób) oraz mieszkańcy 45 ulic w Zaściankach i Grabówce w sąsiadującej z Białymstokiem gminie Supraśl (prawie 2800 osób). Ewakuowani byli między innymi podopieczni Domu Pomocy Społecznej w Zaściankach.

– Cieszę się, że wszystko poszło zgodnie z planem. To była wielka akcja logistyczna, dlatego czyniliśmy do niej drobiazgowe i staranne przygotowania – powiedział prezydent miasta Tadeusz Truskolaski. – Dziękuję wszystkim służbom za zaangażowanie i współpracę, a mieszkańcom za zrozumienie i wyrozumiałość – dodał.

Akcję usunięcia niewybuchu przeprowadzili saperzy z 16. Patrolu Rozminowania w Białymstoku. Bombę przy pomocy dźwigu załadowano na specjalny pojazd zwany „bombowozem” i wywieziono na poligon w Orzyszu.

Przypomnijmy, że niewybuch został odkryty w czwartek, późnym popołudniem. Znaleziono niemiecką bombę ST 500, której promień siły rażenia sięga 1350 m.

Czytaj także

 1
  • Brawo saperzy!
    Ich praca wymaga kompetencji i zaangażowania. A dostają za to gówniane pieniądze. To nie to samo co popierduwy, za ciężkie pieniądze niedouczonych cymbałów z parlamemtarnymi immunitetami.

    Czytaj także