Miesięcznica smoleńska i kontrmanifestacja z 10 lipca. Policja podała rekordowe koszty zabezpieczenia

Miesięcznica smoleńska i kontrmanifestacja z 10 lipca. Policja podała rekordowe koszty zabezpieczenia

Miesięcznica smoleńska
Miesięcznica smoleńska / Źródło: Newspix.pl / TOMASZ OZDOBA
W zabezpieczenie kontrmanifestacji odbywających się 10 lipca br., a także zabezpieczenie zgromadzenia upamiętniającego ofiary katastrofy smoleńskiej zaangażowanych zostało 2482 funkcjonariuszy policji. Łącznie przeprowadzenie tych działań wygenerowało koszty w wysokości blisko 760 tysięcy złotych – informuje policja w komunikacie.

Jak informuje policja, w 2015 roku do zabezpieczenia zgromadzenia upamiętniającego ofiary katastrofy smoleńskiej angażowanych było przeważnie kilkudziesięciu policjantów (z wyjątkiem obchodów rocznicowych), a koszty wahały się od kilku do kilkunastu tysięcy złotych. Sytuacja zmieniła się w drugiej połowie 2016 roku, gdy zaczęto organizować tzw. kontrdemonstracje. „W związku z tym, że odbywały się one (i nadal odbywają) w pobliżu wymienionego na wstępie zgromadzenia, a ich uczestnicy w mediach zapowiadali działania niezgodne z prawem, policja zmuszona została do angażowania w zabezpieczenie porządku większych sił” – podkreśla policja.

Jak zaznaczono, organizatorzy kontrmanifestacji często deklarują udział w nich kilku tysięcy osób, co wiąże się z tym, że policja musi to uwzględnić w przygotowaniu zabezpieczenia. „Dlatego też należy jednoznacznie podkreślić, że posługiwanie się w odniesieniu do działań policji 10-tego każdego miesiąca, a także kosztów tych działań mianem »kosztów miesięcznicy smoleńskiej« jest określeniem wprowadzającym w błąd opinię publiczną. Określeniem fałszującym rzeczywiste powody angażowania większej liczby policjantów. Określeniem wypaczającym rzeczywistą genezę ponoszonych kosztów” – wytłumaczono.

Jak czytamy dalej, zabezpieczenie kontrmanifestacji odbywających się 10 lipca br., a także zabezpieczenie zgromadzenia upamiętniającego ofiary katastrofy smoleńskiej zaangażowanych zostało 2482 funkcjonariuszy policji. Łącznie przeprowadzenie tych działań wygenerowało koszty w wysokości blisko 760 tysięcy złotych. Przypomniano, że na wniosek Biura Ochrony Rządu policja zapewniła wygrodzenie terenu przejścia zgromadzenia upamiętniającego ofiary katastrofy smoleńskiej przy wykorzystaniu płotków policyjnych.

Na koniec podkreślono, że podczas prowadzenia zabezpieczeń „policjanci w każdym przypadku działają z poszanowaniem godności osób w stosunku, do których podejmują interwencje”. „Zdecydowana reakcja funkcjonariuszy pozwala na eliminację zachowań, które w jawny sposób naruszają obowiązujący wszystkich porządek prawny. Jednocześnie interwencje, ani żadne inne działania nie są podejmowane w stosunku do osób, które wyrażają swoje poglądy i gromadzą się w tym celu w sposób zgodny z obowiązującym prawem. Funkcjonariusze policji zawsze dokładają starań, aby takim przypadku osoby te mogły czuć się bezpiecznie” – zapewniono.

Czytaj także

 11
  • UBywatele się bronią. A w ich obronie występują tacy sami UBywatele!
    • UBywatele się bronią!
      • MIESIĘCZNICE TO PAN K może organizować ale prywatnie, z jakiej racji włącza to państwo, bo w końcu kosztuje to nas prawie milion złotych co miesiac, co daje 10 mln rocznie. Niech ktoś mi wskaże kraj w którym są organizowane miesięcznice z takim rozmachem ? Taka uroczystość powinna być RAZ W ROKU. I kto jeszcze uważa, że PiS to nie złodzieje ?
        • Oczywiście warto wiedzieć, że zabim "obywatele PRL" i reszta totalnej ferajny nie zaczęli fizycznie atakować uczestników tzw. "miesięcznic" to żadne większe zabezpieczenie policji nie było potrzebne. Osoby posiadające mózgi wyciągną z tego wniosek komu zawdzięczamy te koszty. Marsz Niepodległości też generował wielkie koszta gdy rządziła i "nadzorowała" go postkomuna. Postkomuna została odsunięta na margines i nagle MN nie potrzebował takich zabezpieczeń bo dziwnym trafem zniknęły kompletnie tabuny "nazistów", "faszystów" i "kiboli" atakujących cały świat przypadkowo ułożoną w kupki kostką brukową oraz policjanci gaszący auta substancjami, które nadawały się do rozpalania grilla czy bijący kogo popadnie czy uczestniczy czy przypadkiem przechodzi. Choć ciekawi mnie dlaczego mimo licznych dowodów na nie do końca jasne wydarzenia na MN obecne MSW w żaden sposób nie zajęło się tą sprawą krytykowaną przecież przez PiS będący wtedy w opozycji. Tak samo akcja "widelec", i akcja "spalenie budki". Niby wiadomo, że tematy dosyć śmierdzące i niejasne ale jakoś nikt za to nie beknął, a PiS używa ich tylko jako wypominków do Totalnej Opozycji i nic ponad to.
          •  
            jakby te mordy ze  zdjecia zniknely
            ale by bylo pieknie !!